Piątek 21-09-2018, imieniny Mateusza, Hipolita
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Wybory 2018

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Ogólna za pętlą tramwajową... Ogólna za pętlą tramwajową...

Akt odwagi i protestu

Elbląg, Akt odwagi i protestu Renata Kobiela

Rozmowa z Renatą Kobielą, elbląską kandydatką do Parlamentu Europejskiego z listy Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Jest pani nową osobą w elbląskiej polityce. Jak trafiła pani na polityczną scenę?
     Jestem rzeczywiście absolutną debiutantką, ale skończyłam studia prawnicze w Uniwersytecie Gdańskim i zawsze interesowałam się tym, co dzieje się w świecie, w Polsce i wokół mnie. Zawsze też miałam własne poglądy, zwykle prezentowałam je jednak w gronie przyjaciół i znajomych. W Elblągu mieszkam od prawie 15 lat, od 17 lat jestem szczęśliwą mężatką, mam troje dzieci, z których jestem bardzo dumna i które przynoszą mi coraz więcej zaszczytów. Obecnie orzekam w Samorządowych Kolegiach Odwoławczych w Elblągu i Gdańsku. Z prawem unijnym zetknęłam się już w czasie aplikacji prokuratorskiej w Prokuraturze Okręgowej w Olsztynie. W mojej pracy na co dzień stosuję prawo. Orzekam m.in. w sprawach z zakresu pomocy społecznej. Praca przynosi mi wiele satysfakcji, bo mam bliski kontakt z rozmaitymi sprawami ludzi, sporo wiem o problemach tych osób, o biedzie, jaka nęka nasze społeczeństwo. Uważam, że ta wiedza daje mi legitymację do tego, by robić coś nad to, co wynika z moich obowiązków zawodowych.
     
     Co sądzi pani o polskiej polityce?
     Wydaje mi się, że szereg osób zasiedziało się na swoich stanowiskach. Uważają, że są nieusuwalni, że kredyt zaufania otrzymali od społeczeństwa na zawsze, a tak przecież nie jest. Mamy prawo zmieniać swoje sympatie, kierować je ku innym osobom. To jest zdrowe, by wybierać nowe osoby, takie, które, że tak powiem, nie zdewaluowały się w życiu politycznym, które mają aktualny ogląd rzeczywistości. Wydaje mi się, że ktoś, kto przez lata siedzi w parlamencie, czy po prostu piastuje bardzo wysokie stanowisko, mocno odstaje od realiów. Skąd on ma wiedzieć, co dzieje się w polskim społeczeństwie, skoro w nim de facto nie żyje. Ja jestem osobą zupełnie zwykłą, jak ja to mówię: z samego serca społeczeństwa, z pasją - i sukcesami - uprawiam ogródek działkowy. W tym miejscu chciałabym pozdrowić wszystkich działkowiczów. Bardzo cenię tych ludzi za to, że żyją blisko przyrody, są szczerzy i otwarci. Poza tym, do pracy w Gdańsku dojeżdżam autobusem PKS, robię zakupy na targowisku. To, że zdecydowałam się na kandydowanie, to z mojej strony akt odwagi, ale i pewnego protestu przeciwko bierności. Ludzie nie garną się do tego, by coś zmienić w swoim życiu. Moim zdaniem, nie wystarczy narzekać. Jeśli widzimy, że w kraju dzieje się coś złego, to po prostu trzeba coś z tym zrobić. Od różnych ludzi bardzo wiele w życiu otrzymałam i wiele im zawdzięczam. Nie mam żadnych zobowiązań i nic do stracenia, stwierdziłam więc, że startując w wyborach, mogę się na coś przydać społeczeństwu.
     
     Jak wyobraża sobie pracę w Parlamencie Europejskim?
     Dla mnie to jest miejsce zwykłej pracy, pracy, jak każda inna, żmudnego, trudnego ślęczenia nad aktami prawnymi. Nie wyobrażam sobie tego inaczej, ponieważ, jak wiemy, członkowie europarlamentu pracują w 19 komisjach. Wydaje mi się, że nikt tam nie "bije piany", nie fantazjuje, tylko każdy zajmuje się swoją pracą. Jestem euro - entuzjastką. Chciałabym, żeby w Parlamencie Europejskim znaleźli się ludzie, których da się lubić, bo tylko tacy potrafią przekonać do swoich racji. Chciałabym, aby nie zepsuto tego, co do obecnej chwili udało nam się osiągnąć. Jak kiedyś powiedział Lech Wałęsa, dzielimy się na ludzi pracy i ludzi walki. Ja jestem człowiekiem pracy. Jeśli dostanę mandat, będę ciężko pracować, aby przede wszystkim przenosić dobre wzorce unijne na grunt systemu prawa polskiego. Wierzę, że to przyniesie nam tu, w Polsce, w Elblągu wymierne korzyści: miejsca pracy - tu, a nie tam i lepsze zarobki. Jako kandydatka z tego regionu nie wyobrażam sobie oczywiście, bym mogła zapomnieć o tym miejscu, tu przecież zostaje trójka moich dzieci.
     
     Siódma pozycja, z jakiej pani wystartuje, wydaje się dość odległa.
     Może i tak. Znalazłam się na szarym końcu zapewne dlatego, że jestem osobą bezpartyjną. Uważam jednak, że jest to dobra pozycja. Moja córka urodziła się 7 lipca, siódemka zawsze była szczęśliwa dla mojej rodziny i może wreszcie będzie tak, że rzeczywiście ci ostatni będą pierwszymi? Kto wie...

rozmawiała Joanna Torsh
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Torba z nadrukiem elbląskiej Starówki
Naszywka HERB ELBLĄGA
T-shirt biały z Twoim nadrukiem DTG PROMOCJA
Naszywka GODŁO