UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Elblążanki na Huculszczyźnie

 
Elbląg, Elblążanki na Huculszczyźnie

Gdzie leży geograficzny środek Europy? Jeszcze niedawno na tak postawione pytanie mogłabym, co najwyżej, „strzelać” z odpowiedzią. A pewnie i tak trafiłabym, jak kulą w płot! Dziś wiem: oficjalnie wytyczone Geograficzne Centrum Europy znajduje się na Ukrainie, na Zakarpaciu, tuż przy granicy z Rumunią, w pobliżu niewielkiej miejscowości Rachov założonej w XV wieku przez Hucułów.

Na przełomie lipca i sierpnia w tym wyjątkowo malowniczym miejscu na ziemi gościły cztery elblążanki ze stowarzyszenia Kongres Kobiet. Przez dziesięć kolejnych dni w Rachovie odbywały się zajęcia Letniej Szkoły Wolontariuszy zorganizowane przez ukraińską organizację działającą na rzecz osób niepełnosprawnych (m.in. Amazonek). Elblążanki były tam jedynymi gośćmi z Polski. 
     - Poznałyśmy wspaniałe kobiety z całej Ukrainy: twórcze, pełne energii, potrafiące czerpać satysfakcję z pomocy innym ludziom. Otwarte, serdeczne i gościnne – podkreśla jedna z uczestniczek warsztatów Danuta Tchorowska.
– Okazuje się, że kiedy kobiety mają te same problemy, to nie istnieją ani granice, ani bariery językowe – dodaje Mirka Gagjew – a jeśli miałyśmy problem „ze zrozumieniem”, to przecież była z nami nasza urodzona na Ukrainie koleżanka Marysia Gutowska.
     A ja koniecznie dodam: - I żeby jeszcze tylko ten czas, który potraktowałam urlopowo, mógł nieco zwolnić, bo dziesięć atrakcyjnych, choć pracowitych dni minęło mi stanowczo zbyt szybko.
     Wspólne polsko-ukraińskie warsztaty (w języku rosyjskim), zwiedzanie okolicy: górzystej, przepiękne i gęsto usianej maleńkimi cerkiewkami o pozłacanych kopułach. Krystaliczne górskie powietrze. Całodzienny festiwal cerkiewnych dzwonów i dzwoneczków, a wieczorami urokliwe dumki na głosy śpiewane przez nasze ukraińskie koleżanki… Do tego (synu, tego nie czytaj!) pyszne i niedrogie zakarpackie wino i czarny „chlib” wypiekany w miejscowej piekarni. Ot, malownicze ukraińsko-rumuńskie pogranicze. Mieszanka narodowości, kultur i religii.
     Oczywiście, obowiązkowo „zaliczyłyśmy” geograficzny środek Europy – wyznaczony pod koniec XIX wieku przez wiedeńskich inżynierów budujących tu linię kolejową (47o 56’3” N, 24o11’30” E). Potraktowałyśmy to miejsce symbolicznie: oto stowarzyszenie Kongres Kobiet dotarło do samego centrum Europy! A stało się to w roku, w którym odbywający się od kilku lat w Warszawie Kongres Kobiet (w tym roku 17 – 18 września) po raz pierwszy będzie miał zasięg europejski!
     I jeszcze jedno: na wrześniowym Kongresie Kobiet w Warszawie będą z nami „nasze” Ukrainki. Dwie Łarysy z Kijowa. I jeszcze kilka koleżanek z Kaliningradu. Mogłyśmy je zaprosić do Warszawy dzięki mecenatowi władz miasta i województwa. I dzięki pozostałym naszym przyjaciołom, którzy uwierzyli, że to, co robimy, ma znaczenie.
Anna Kowalska Kongres Kobiet, Elbląg
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama