Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 20-10-2017, imieniny Jana, Ireny
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Usuwanie skutków powodzi Usuwanie skutków powodzi

Historii potrzebny jest dystans

Elbląg, Historii potrzebny jest dystans (fot. Damian Matwiejczyk).

Jak rozmawiać z młodzieżą o najnowszych dziejach Europy? Czy możliwa jest jedna, wspólna interpretacja wydarzeń z ostatnich kilkudziesięciu lat? - to tylko niektóre z pytań towarzyszących konferencji, która odbyła się wczoraj w Elblągu.

Spotkanie zostało zorganizowane w ramach europejskiego programu Socrates Comenius. Wzięli w nim udział nauczyciele historii oraz wiedzy o społeczeństwie z Austrii, Niemiec, Holandii, Szwecji, Finlandii, Czech, Anglii i Polski. Rozmawiano m.in. o tym, w jaki sposób przedstawiać w szkole genezę II wojny światowej oraz jak w podręcznikach i na lekcjach mówi się o Związku Radzieckim.
     - To wciąż niezwykle aktualne tematy, choćby w kontekście dyskusji o zagrożeniach czyhających na współczesne demokracje oraz o zachowaniu pokoju na świecie w obliczu licznych konfliktów - przekonuje jeden z organizatorów konferencji Ryszard Bożek z I Liceum Ogólnokształcącego. Jego zdaniem, problematykę II wojny światowej i komunizmu polskie podręczniki traktują w odpowiedni sposób.
     - Godny podkreślenia jest rzeczowy ton narracji. Nasze podręczniki nie są nasiąknięte emocjami, które by mogły budować niechęć, nie mówiąc już o nienawiści, wobec krajów, z którymi mieliśmy największe kłopoty. Myślę tu o Niemczech czy Związku Radzieckim - wyjaśnia Ryszard Bożek.
     Rainer Paage z Niemiec także uważa, że podręczniki, których używa w pracy z swoimi uczniami, przekazują aktualny stan wiedzy na temat ostatniej wojny i komunizmu. - Odpowiedzialność za wiedzę, jaką o danym okresie i mechanizmach historii wyniosą ze szkoły młodzi ludzie, spoczywa przede wszystkim na nauczycielach - podkreśla. - W czasie tego spotkania miałem okazję mówić o chorym stosunku ideologii faszystowskiej do wojny. Aby pojąć, że ideologia oznaczała wojnę, trzeba najpierw tę ideologię zrozumieć i to jest zadanie dla nauczyciela.
     Jak się wydaje, na konferencji zabrakło Rosjan. Organizatorzy tłumaczą, że stało się tak, bo nasi wschodni sąsiedzi nie biorą udziału w projekcie, który realizuje I Liceum. Ryszard Bożek przyznaje, że obecność rosyjskich kolegów przydałaby się, ale nie jest przekonany, czy Rosjanie są gotowi na tego rodzaju spotkania.
     - Pamiętam np., jak swego czasu część tamtejszych historyków twierdziła, że druga wojna światowa rozpoczęła się nie 1 września 1939, ale w 1941 roku, wraz z początkiem Wielkiej Wojny Ojczyźnianej - mówi Bożek.
     Artak Chajrapetian, Ormianin od ośmiu lat mieszkający w Polsce, dobrze pamięta czasy Związku Radzieckiego. - Zwykłym ludziom nieźle się wtedy żyło, bo każdy miał pracę. Także ja, wówczas kilkunastoletni chłopiec, myślałem: chwała Bogu, że urodziliśmy się właśnie w tym kraju, a nie gdzie indziej. Myślałem w ten sposób, bo tego uczono nas w szkole - opowiada. - Po upadku Związku Radzieckiego w moim kraju spojrzenie na tamten okres zdecydowanie się zmieniło.
     Europa Zachodnia, Polska czy Rosjanie - każdy z krajów wciąż ma swoją własną wersję wydarzeń związanych z ostatnią wojną oraz komunizmem.
     - O dystans do najnowszej historii nie jest łatwo - potwierdza elbląski historyk dr Henryk Horbaczewski. - My, Polacy, mamy swój punkt widzenia i wyrobione oceny, które, moim zdaniem, są daleko zobiektywizowane. Zachód ma swoje, często tragiczne doświadczenia oraz oceny; nie twierdzę, że nieobiektywnie przedstawia historię, ale z całą pewnością próbuje usprawiedliwić taką, a nie inną swoją postawę w latach 1938-1945, a nawet i później. Odrębnym problemem jest przecież cały okres powojenny, choćby pozostawienie Polski w strefie wpływów Związku Radzieckiego, czego skutki odczuwamy do dziś.
     Podobnie rzecz ma się „rosyjską” wersją najświeższej historii. - Byłbym daleki od dyskredytowania rosyjskiego punktu widzenia, ale jestem też daleki od przyjmowania ich głęboko subiektywnej oceny i widzenia zjawisk. Niemcy w zasadzie zakończyli, choć może dopiero kończą, okres głębokich rozliczeń ze swoją przeszłością, natomiast Rosjanie wielki rozrachunek mają jeszcze przed sobą. Jaki będzie wynik tej samooceny, trudno w tej chwili przewidzieć. Wiele wskazuje na to, że będzie to proces długotrwały i być może niezupełnie zgodny z tym, czego my byśmy oczekiwali.
     Co w tej sytuacji należy robić?
     - Spotykać się i rozmawiać - uważa Horbaczewski.
     
     

Joanna Torsh
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Nie obchodzi mnie (myślę, że także wielu innych) zdanie b. wysokiego funkcjonariusza PZPR i aparatczyka dra H. Nauczyciele w dzisiejszej Rosji prawdopodobnie w dalszym ciągu uważają, że II wojna zaczęła się w 1941 r. Nie pasuje im 1.09.1939 r., ponieważ wspólnie z Hitlerem tę wojnę wywołali i napadli właśnie na Polskę! Im trzeba na codzień cytować gen. D. Wołkogonowa, że cokolwiek zrozumieli. Dla przykładu, że gdyby nie Pearl Harbour, to Japończycy zatrzymali by się na Uralu i podali ręce Niemcom. Gdyby nie pomoc Ameryki w grudniu 1941 r. i 1942 r. to Niemcy "z marszu zajęliby Moskwę" i doszli właśnie do Uralu. Gdyby nie zbrodnicze pociągnięcia Stalina wobec własnych żołnierzy i oficerów (straf-bataliony, masowe rozstrzeliwania dezerterów, dyrektywy:"nie ma pojęcia jeniec - jest tylko zdrajca",i "ani kroku w tył", itd.) to prawdopodobnie cała armia sowiecka poddałaby się Niemcom (pod Kijowem i Charkowem oddało się do niewoli ponad 700.000 sowieckich żołnierzy). A zbrodnicze traktowanie jeńców sowieckich ułatwił właśnie zbrodniarz Stalin, który nie podpisał Kanowencji Genewskiej. Takie m.in. prawdy trzeba mówić na takich spotkaniach, a nie "na gładko" jak robi to wspomniany doktor H. Polska nie musi wstydzić się (w przeciwieństwie do Sowietów) własnej przeszłości.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    "intr".(2006-01-11)
  • I tutaj dodałbym jeszcze nieźle udokumentowane (z wojskowego punku widzenia -Suworow i inni) fakty przygotowań ZSRR do napaści na Europę w celu "rozszerzenia rewolucji" z planem agresji na Niemcy i Rumunię w dniu 6 lipca 1941r. Ponoć Hitler wykonał uderzenie wyprzedzające (dwa tygodnie wczesniej) na przygotowane do ataku a nie obrony pozycje rosyjskie - stąd tak łatwo i szybko dostał się na przedpola Moskwy....
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    bac(2006-01-11)
  • serdecznie pozdrawiam mojego ulubionego nauczyciela historii,Pana Ryszarda Bożka :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    J.(2006-01-11)
  • "Jak się wydaje, na konferencji zabrakło Rosjan. "...jak to "sie wydaje"? Byli albo nie?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2006-01-12)
  • "gdyby nie Pearl Harbour, to Japończycy zatrzymali by się na Uralu "???...na hawajach amerykanie dali dupy i nic nie przeszkadzalo japoncom, gdyby mieli takie zamiary, gonic na Ural. Ale, widocznie, mieli inne plany np. inwazje wybrzeza Pacifiku.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2006-01-12)
  • A ciekawe, jak w podręcznikach historii i WOS i na lekcjach tych przedmiotów w Rosji, czy np. na Ukrainie przedstawiana jest II Wojna Światowa i ZSRR? Jak pisze i mówi sie o PRL, i czy w ogóle się cokolwiek mówi? Gdyby można było zapoznać się z ich obecnymi materiałami edukacyjnymi, to też byłoby interesujące doświadczenie. Chodzi mi o podręczniki a nie o prywatne opinie różnych osób.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2006-01-12)
  • kosiorek go home
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2006-01-12)
  • To dobrze, że organizuje sie takie konferencje, historia jest niezwykle ważna. Myślę jednak, że nieładnie jest osądzać nieobecnych - skoro byli tam Niemcy, to dlaczego nie zaproszono pedagogów z krajów byłego ZSRR? Trochę to dziwne, to tak jakby o nas dyskutowano bez nas...Dlaczego nikt nie zapytał o ich wersję, skoro to właśnie ich dotyczy?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2006-01-12)
  • Odnośnie gór Ural, Pearl Harbour, Japończyków i Sowietów. Po ataku na Pearl Horbour Stalin aż ręce zacierał z zadowolenia. Ameryka została wciągnięta do wojny z Japonią i w ogóle, a on mógł wycofać świeże, nie zdegenerowane wojną i dobrze przygotowane dywizje syberyjskie na front walki pod Moskwą. "Syberyjczykom" gen. mróz był nie straszny i tu właśnie 5 grudnia 1941 r. Wehrmacht dostał nieco po kościach.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (-)(2006-01-19)
Reklama