Środa 16-01-2019, imieniny Włodzimierza
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Ignasia droga do niepodległości

 
Elbląg, Ignasia droga do niepodległości Tym razem Wioletta Piasecka napisała biografię Ignacego Paderewskiego - dla najmłodszych (fot. Anna Dembińska)
Rek

Mówią o niej bajkopisarka. Znają ją wszystkie elbląskie dzieci. Od kilku lat jej życie zawodowe "kręci się" tylko wokół pisania. Co tym razem wyszło spod pióra Wioletty Piaseckiej? Oto słów kilka o bohaterze książki "Ignaś. Opowieści patriotyczne". Paderewskim. Ignacym Paderewskim.

Dominika Kiejdo: - Bohaterem Pani książki jest Ignacy Jan Paderewski. Dlaczego wybrała Pani właśnie tę postać?
     Wioletta Piasecka: - Rok temu zastanawiałam się, jaką książkę zaproponować moim czytelnikom w setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Zapytałam więc mojego syna, który jest pasjonatem historii, o radę. Odpowiedział bez zastanowienia: "Mamo, tylko Ignacy Jan Paderewski". Podobnego zadnia był mój mąż. Przez rok gromadziłam wiele materiałów związanych z życiem Paderewskiego. Jest to postać trochę niedoceniana w Polsce. Kojarzymy ją tylko jako kompozytora. A moim zdaniem w 99 procentach to właśnie niezwykłym umiejętnościom dyplomatycznym Paderewskiego zawdzięczamy odzyskanie niepodległości. Uwielbiał go cały świat. Nie było wówczas większego celebryty od niego. Kobiety biegały za nim z nożyczkami, żeby uciąć pukiel jego włosów. W księdze rekordów Guinnessa do dzisiaj żaden muzyk nie pobił go w zarobkach.
     
     - Adresatami Pani książek są dzieci. Również i ta biografia została napisana z myślą o nich.

     - Jestem ogromną fanką biografii. Napisałam już biografię Hansa Christiana Andersena. Przez pięć lat zbierałam o nim informacje. A także biografię Faustyny Morzyckiej, patriotki, która uczyła języka polskiego. Mam dużo zwolenników biografii wśród moich czytelników. Niektórzy dopytują, kiedy będzie następna. W setną rocznicę odzyskania niepodległości chciałam poruszyć fakty historyczne. Książka jest napisana dziecięcym językiem, tak, by dziecko czytając ją nie odczuło, że jest to biografia. Książka rozpoczyna się od traumatycznego wydarzenia z życia małego Ignasia. Rosjanie aresztują jego ojca za udział w powstaniu styczniowym. Ignaś zostaje sam z siostrą Antosią, ponieważ ich mama zmarła przy porodzie Ignasia. Aresztowanie ojca zostało w jego pamięci do końca życia.
     
     - Książka adresowana jest do przedszkolaków czy raczej starszych dzieci?

     - Do dzieci od pierwszej do piątej klasy szkoły podstawowej i starszych. Muszę przyznać, że gdy czytałam tę książkę mojemu 24-letniemu synowi, słuchał z zapartym tchem.
     
     - Książka została wydana w nakładzie 10 tys. egzemplarzy, a już cały nakład został wyprzedany...
     - To prawda. Nakład jeszcze nie skończył się drukować, a już został zamówiony przez księgarnie i Pocztę Polską. Cieszy mnie to ogromnie. Wysłałam tę książkę do programu Niepodległa działającym przy Ministerstwie Kultury. Tam zachwycono się moją książką i nie tylko udzielono jej patronatu, lecz także zaproponowano jej współwydanie.
     
     - Co dalej wydarzyło się w życiu małego Ignasia?

     - Po aresztowaniu ojca Ignasia i jego o dwa lata starszą siostrę zabrała do siebie ciocia. Miała ona w salonie stare pianino, na którym mały Ignaś uczył się grać. Nie miał żadnego nauczyciela. Do tego, że Paderewski został wybitnym kompozytorem, przyczyniło się wielu ludzi. Na początku jego koncerty nie były aż tak rozchwytywane, a on wciąż miał poczucie, że nie opanował doskonale gry na instrumencie, mimo że był już po szkole muzycznej w Warszawie. Któregoś wieczoru na jego koncert przyszła Helena Modrzejewska. Była nim zachwycona, oklaskiwała go. Powiedziała, że kiedyś Polska będzie z niego dumna. Paderewski odpowiedział, że nie sądzi, ponieważ nie opanował jeszcze instrumentu. Modrzejewska zapytała, czy może jakoś zaradzić temu problemowi. Paderewski odpowiedział, że w Austrii jest taki profesor Leszetycki, u którego najsławniejsze osoby uczą się techniki gry. Jednak na naukę u niego potrzebne są ogromne pieniądze. Wtedy Helena Modrzejewska zaproponowała, że opłaci mu całe studia z nadzieją, że Polska będzie kiedyś z niego bardzo dumna. I rzeczywiście po studiach u Leszetyckiego wszystkie salony Europy stały przed Paderewskim otworem. Na koncert zaprosiła go do siebie sama królowa Wiktoria, zapraszano go na szereg koncertów w Ameryce. Otrzymywał gigantyczne honoraria. Pochowano go z honorami prezydenckimi.
     
     - W jaki sposób Paderewski zasłużył się Polsce i przyczynił do odzyskania przez Polskę niepodległości?
     - Paderewski jest w Polsce bardzo niedoceniany. My hołdujemy Piłsudskiemu, Dmowskiemu, mało kto pamięta o Paderewskim, który znany jest główne ze działalności kompozytorskiej. Paderewski znał wszystkich polityków. Był wielkim mężem stanu. Przed każdym koncertem opowiadał o Polsce, o Polakach. Gdy stał się bardzo sławny, miał dostęp do wszystkich polityków, którzy zresztą go uwielbiali. Gdy był zapraszany do nich na kolację, zawsze opowiadał im o Polsce. Był też bardzo hojny, wspierał wiele inicjatyw na całym świecie. Był wielkim dżentelmenem, dyplomatą. Gdy wybuchła wojna między Rosją a Niemcami, upatrywał w tym szansę dla Polski. Premier Wielkiej Brytanii powiedział mu, że kategorycznie może zapomnieć o tym, że Polska kiedykolwiek odzyska niepodległość. Premier Francji również nie chciał o tym słyszeć.
     
     - Wielką nadzieją okazały się wtedy Stany Zjednoczone...

     - Paderewski poszukał możliwości spotkania się z prezydentem Woodrowem Wilsonem, który był wielkim fanem jego muzyki. Podczas spotkania z prezydentem ten powiedział mu, że chętnie poczyniłby kroki w kierunku odzyskania przez Polskę niepodległości, ale nie wie, czy Amerykanie powinni ingerować w kwestie pokoju w Europie. Paderewski powiedział, że on Amerykanów przekona. A że był wielkim mówcą, wygłosił przed koncertami w Ameryce, na które przychodziło tysiące osób, 340 przemówień. W tym czasie nastała moda na polskość w Ameryce, do tego stopnia, że adoptowano polskie sieroty. Gdy Wilson spotkał się z Paderewskim następnym razem, obiecał mu, że wśród 14 postulatów, które będą gwarantem pokoju na świecie po pierwszej wojnie światowej, 13 punkt będzie dotyczył Polski. A potem Paderewski napisał prezydentowi memorandum, czyli przemówienie, które ten miał wygłosić w senacie na temat Polski. Paderewski odłożył na bok wszystkie swoje obowiązki i dzień i noc spędził na pisaniu. Tym przemówieniem prezydent przekonał Amerykanów, że Polska musi wrócić na mapę Europy i świata.
     
     - To nie jedyny amerykański prezydent, z którym Paderewski miał styczność.

     - I tu opowiem pewną ciekawostkę. Pewnego razu na koncert Paderewskiego przyszedł bardzo ubogi student, który zapytał mistrza, czy nie nie mógłby zorganizować mu koncertu, na którym obaj zarobią. Paderewski, mimo że miał od tego swoich menadżerów, przystał na tę propozycję. Koncert jednak się nie udał. Trwał Wielki Tydzień i przyszło zaledwie kilkaset osób. Student strasznie to przeżywał, powiedział Paderewskiemu, że weźmie kredyt i przez kilka lat będzie spłacał honorarium i wynajęcie sali. Paderewski powiedział, że nie ma żadnego problemu, on wszystko sam opłaci, a o honorarium może zapomnieć. Poszli razem na kolację i tak się rozstali. Gdy Paderewski pojawił się po latach u prezydenta Wilsona w sprawie wspomnianych wcześniej rozmów na temat powrotu Polski na mapę, Wilson zapytał Paderewskiego, czy ma jeszcze jakieś życzenie. Ten odpowiedział, że Polska jest tak zniszczona wojnami i głodem, że potrzebne są pieniądze, lekarstwa, tysiące ton żywności i odzieży. Prezydent zawołał wtedy swojego doradcę, z którym Paderewski miał omówić kwestię pomocy Polsce. Doradcą tym okazał się ten młody student, który przed laty chciał Paderewskiemu zorganizować koncert. Gdy ujrzał Paderewskiego powiedział, że pomoc Polsce będzie dla niego zaszczytem. Pomnik tego studenta stoi na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Nazywał się Herbert Clark Hoover. Został prezydentem Stanów Zjednoczonych zaraz po Wilsonie. Jeszcze wiele podobnych ciekawostek jest w mojej książce.
     
     - Ignacy Jan Paderewski słynął także z wielkiej hojności.

     - Jako, że znany był z tego, że był wykonawcą muzyki Chopina, zrobił remont domu Fryderyka Chopina, zainicjował festiwal muzyki chopinowskiej, który trwa do dzisiaj. Wybudował hotel Bristol przy Pałacu Prezydenckim w Warszawie. Ufundował w Polsce linie telefoniczne. Swojego gigantycznego majątku nie przepisał rodzinie, tylko wolnej Polsce. Oddał wszystko Uniwersytetowi Jagiellońskiemu, by nasz kraj mógł się rozwijać, żebyśmy się Polski nie wstydzili.
     
     - Książka zapowiada się bardzo ciekawie. Miała jednak pani pewne obawy tuż przed jej wydaniem.

     - Wokół tej książki zdarzyło się wiele ciekawych rzeczy. Dzień przed oddaniem jej do druku, gdy wszystko było już dopięte na ostatni guzik, odwoziłam syna na pociąg do Malborka. Gdy wracałam w nocy do domu, a była godzina trzecia, nagle naszły mnie wątpliwości, czy jestem godną osobą, żeby napisać książkę o Ignacym Paderewskim. Poprosiłam wtedy w myślach Paderewskiego, że skoro to mam być ja, żeby dał mi jakiś znak. Rano zadzwoniła do mnie przewodnicząca rady Polsko-Ukraińskiej Fundacji im. Ignacego Paderewskiego, profesor Elwira Gilewicz. Powiedziała, że ona w zasadzie nie ma w zwyczaju dzwonić, tylko odpowiada na maile, jednak tym razem pewien głos podpowiedział jej, żeby do mnie zadzwoniła. Sprawdziła książkę pod względem merytorycznym i poprosiła mnie, żebym uzupełniła ją tylko o jeden wątek. Zależało jej, by wspomnieć w książce o Żytomierzu, z którym była związana. W Żytomierzu znajduje się bowiem dom, w którym mieszkał ojciec Paderewskiego z drugą żoną. Gdy Paderewski był już bardzo sławny, kupił ojcu ten dom. Profesor napisała mi piękne rekomendacje, zostałam też zaproszona na cykl spotkań autorskich właśnie do Żytomierza.
     
     Weź udział w konkursie i wygraj książkę Wioletty Piaseckiej.
     
rozmawiała Dominika Kiejdo
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Fototapety z motoryzacją
Fototapety z Londynem
Obraz na alupanelu 300x60 - Panorama
Obraz na dibond 260x60 cm - Słoneczniki