Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 12-12-2017, imieniny Joanny, Aleksandra
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Jelenia Dolina: obraz nędzy i rozpaczy

 
Elbląg, Jelenia Dolina: obraz nędzy i rozpaczy "Piękny" widok na jezioro - nomen omen - Martwe (fot. Michał Skroboszewski)
Rek

Jelenia Dolina tonie w śmieciach. Miejsce na odludziu sprzyja organizowaniu imprez, po których ich uczestnicy po prostu nie sprzątają. W efekcie popularne „Smoki” zamiast być atrakcją, po prostu odstraszają. Jak długo jeszcze? Zobacz zdjęcia.

Popularne „Smoki” są lubianym przez elblążan miejscem wypoczynku. Stosunkowo łatwo tam trafić, wystarczy kierować się wzrastającą ilością śmieci. Co prawda dostępu broni dziurawa (a nawet bardzo dziurawa) droga, ale dla spragnionych rozrywki nie stanowi to większego problemu. Ten odcinek drogi jest niewykorzystaną szansą promocyjną Elbląga. Tu aż się prosi o zorganizowanie odcinka specjalnego wyścigów samochodowych.
     Wiata na „Smokach” zaprasza do zabawy w myśl zasady „hulaj dusza, piekła nie ma”. Obok walają się flaszki po napojach wysokoprocentowych, soczkach (wszak najbardziej smaczne są drinki), chusteczki higieniczne, reklamówki z hipermarketów i góra śmieci. By dostać się nad jezioro, trzeba się przedrzeć przez przewrócony śmietnik. W wiacie dla strudzonych imprezowiczów poprzedni balangowicze zostawili piwo w puszce. Jak ktoś nie lubi puszkowego, obok stoi butelkowe.
     W wiacie można rozpalić grilla. Trzeba tylko trochę uważać, bo miejsce na grilla jest trochę obłupane i kiełbaska mogłaby spaść na ziemię. Jednak najprzyjemniej jest rozpalić ognisko i usiąść na ławeczkach. Co prawda z jednej ławki zostały tylko podmurówki, ale z drugiej nawet to się nie zachowało. Ale jest jeszcze kilka do rozwalenia.
     Nie można też zapomnieć o zatoczce jeziora Martwego, którego nazwa dokładnie obrazuje stan wokół akwenu. Co prawda jest płytka i nie za bardzo nadaje się do pływania wpław albo kajakiem, ryb też nie stwierdzono, ale za to świetnie nadaje się do wyrzucania pozostałości imprezy. Można też wrzucić cały śmietnik.
     Z upływem czasu, kiedy Jelenią Dolinę pokryje kolejna warstwa ziemi, będzie to doskonały ślad historii naszego miasta. Spodziewam się wielu prac doktorskich na temat „Życie i zwyczaje elblążan na początku XXI w.”
„Dbajmy o czystość” - apeluje Nadleśnictwo Elbląg na tablicy przed popularnymi „Smokami”. Tylko kto to czyta?
     
     PS. Zdjęcia, które dzisiaj zrobiliśmy w Jeleniej Dolinie, wysłaliśmy do Straży Miejskiej, Urzędu Miejskiego i Nadleśnictwa Elbląg. Czekamy na reakcję odpowiednich służb.

Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama