Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 17-12-2017, imieniny Łazarza, Floriana
 
Rek

UWAGA!

Język małolatów

Często przechodzę koło jednej z elbląskich podstawówek. Nierzadko zdarza mi się być również w „miasteczku szkolnym” . Zawsze zaskakuje mnie i jednocześnie smuci jedna sprawa. Te dzieciaki, a może już młodzież, nie potrafią posługiwać się językiem polskim. I nie chodzi mi o błędy językowe, ale o ich niezwykle mały zasób słów, który ogranicza się głównie do przekleństw i wulgaryzmów.

Nie wydaje mi się, żebym była przesadnie wrażliwą osobą, która na każde mało eleganckie słowo reaguje alergicznie. Jednak gdy słyszę dzieciaki rozmawiające i używające słownictwa, jakiego nie byłabym w stanie nawet powtórzyć, to jest mi autentycznie przykro. Dlaczego ci młodzi ludzie sprowadzają wszystko do wulgaryzmów?
     Odpowiedź, a może jej część, nasunęła mi się sama, gdy zobaczyłam, a przede wszystkim usłyszałam, mężczyznę pchającego wózek z około dwuletnim dzieckiem. Ten młody, jak przypuszczam, tata, rozmawiał przez telefon komórkowy. Na tyle głośno, by mogli go usłyszeć wszyscy w jego otoczeniu. Nie przejmował się ani dzieckiem, ani ludźmi wokół siebie. Klął niczym przysłowiowy szewc , wyrzucał z siebie potok słów ogólnie uznanych za obraźliwe. A przecież dziecko uczy się na podstawie tego, co widzi i słyszy. Przebywając w towarzystwie osób nagminnie przeklinających, ono także będzie przeklinać. A potem rodzina dziwi się, „skąd ta mała zna takie słowa? Pewnie usłyszała gdzieś na podwórku!”
     Nie czarujmy się, w ten sposób rozmawiają nie tylko osoby z tak zwanego marginesu. Wszyscy czasem przeklinamy, rzucimy mocnym słowem, gdy coś nas zdenerwuje. Jednak dlaczego coraz więcej Polaków używa wulgaryzmów w co drugim zdaniu i potrafi zastąpić nimi bardzo dużą część czasowników?
     Język najmłodszych obywateli naszego kraju niejedną starszą osobę może wpędzić do grobu. Bo jak rozmawiać z nastolatkiem, który mówi „o k…, ale zaj…..” gdy chce wyrazić podziw, a „ch….i sk….”, by wyrazić swój stosunek do nielubianego nauczyciela? Jak podaje Wikipedia, wulgaryzmy służą do wyrażenia negatywnych emocji, obrażenia lub lekceważenia kogoś bądź czegoś. Czy to znaczy, że te dzieciaki mają negatywny stosunek do całego świata? A może one nie potrafią już mówić inaczej?
     Być może młodzi ludzie, którzy nie mają czasu ani ochoty czytać, czas wypełniają grami komputerowymi albo malowaniem paznokci, nie znają naszego ojczystego języka na tyle dobrze, by móc nim się w pełni posługiwać. Słowa, których nie znają, zastępują więc wulgaryzmami, które potrafią przystosować do dowolnej sytuacji. A może naprawdę są sfrustrowani, nieszczęśliwi i, wyrzucając z siebie potok przekleństw, dają upust emocjom? Przeklinając, jak wszyscy rówieśnicy z ich otoczenia, stają się tacy sami, jak inni. Mogą utożsamiać się z grupą, być wśród swoich i jednocześnie w opozycji do dorosłych, „smęcących” o nauce, przyszłości, karierze… W ten sposób dają do zrozumienia, co myślą o ich radach i o ich świecie. A może chcą pokazać, że sami już są wystarczająco dorośli i mogą posługiwać się takim językiem?
     Jakie by nie były powody takiego zachowania młodych ludzi, wszystko jest mało optymistyczne. Nie najlepiej świadczy też o nas, dorosłych. Nie umiemy wychować własnych dzieci? Nie potrafimy być dla nich autorytetami, nie dajemy im przykładu. Szkoda, że dzieciaki tak mówią. Bo przecież nasz język jest bogaty, słownictwo piękne, a sprowadzanie wszystkiego do wulgaryzmów jest tak bardzo płytkie i ograniczające! Być może, jak twierdzą niektórzy językoznawcy, tego typu słowa są potrzebne, by czasem wyładować stres i dać upust emocjom. Ale czy to znaczy, że mają pełnić rolę przerywników w zdaniu i być podstawą naszych wypowiedzi? Zastanówmy się nad tym, rozmawiając przy dziecku. Może czasami lepiej jednak ugryźć się w język?

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Nie jest Pani pierwsza, która dostrzegła wszechobecność tego zjawiska; ) Stanę po stronie nas-młodych. Przeklinanie to śmieszna sprawa, raczej nikt już tego nie traktuje jako powód do banicji. Wszystko zależy od sytuacji, jeżeli się przebywa z rówieśnikami to takie słowa same cisną się na język właśnie poprzez wyrażanie emocji, co jest jak sama Pani dobrze wie, głównym czynnikiem, który najlepiej obrazuje stan emocjonalny delikwenta, który opowiada ziomkom(ziomek-osoba tej samej narodowości, w naszym przyp. Polak!) co przydarzyło mu się po drodze do łazienki. Czy zdaje sobie Pani sprawę jak łatwo i szybko dzięki właśnie wulgaryzmom można przekazać komuś jednoznaczną informację, nie owijając w bawełnę. Czasami wystarczą 2 słowa by wyrazić uczucie, zachwyt, radość czy nienawiść. Emocje emocjami, ale jeżeli pokolenia zostaną poddane konfrontacji np. w sklepie, to przecież nikt z młodych nie odważy się powiedzieć podaj mi k. .. .chleb tylko ładnie poprosi. Jest Pani zapewne osobą dorosłą, czy w Pani miejscu pracy występuje "młodzież"? Jeżeli tak, to czy spotkała się Pani by taka osoba używała wulgaryzmów na co dzień? Takiego słownictwa używa się jedynie w kręgu przyjaciół czy znajomych oczywiście tylko wtedy jeżeli nikt nie ma nic przeciwko; ) Czasami mięsem można rzucić dla hecy od tak po prostu gdy nie występuje powaga sytuacji, a jedynie okoliczności sprzyjające dla żartu sytuacyjnego. Dużo By Tu Pisać Jeszcze, Ale Limit Znaków Się Skończył POZDRAWIAM; )
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Karmazynowy Zią(2009-01-14)
  • ja pierd. .. ole co za pojeb. .. .y artykuł. A idż w chu. .. po co siejesz zamęt i zgorszenie? Przecież do ch. .. .Pana oni inaczej nie potrafią gadać. Nie normalnie mnie teraz szlag trafia jak czytam tego typu bzdety. To juz sobie normalnie uczciwie poop. .olić dzieciaki nie mogą i po kór. .. .wować. A tak na poważnie zgadzam się z autorką tekstu. Mnie też boli taka znieczulica rodziców. Co zrobić mamy teraz tyle techniki Play Steiszyn itp. , że wkrótce te nasze dzieciaki będą wtórnymi analfabetami. I potrafia tylko9 gadać slangiem z GG lub innych gierek.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Wizard(2009-01-14)
  • Artykuł na bardzo niskim poziomie. Poza tym jest to tylko czcze pisanie o oczywistościach typu: ignorancja rodziców i przeklinanie dla szpanu. Poza tym nie ma co zaraz panikować i pisać o wpędzaniu starych babć do grobu z powodu otaczających nas zewsząd wulgaryzmów językowych, wszak część z nich etymologicznie wiąże się z wyrazami neutralnymi, np. "du. .a" to dawna "dziupla, dziura", a "pier. .. lić" wiąże się ze słowem "piernik". Pozdrawiam!:)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    marg.p.(2009-01-14)
  • gdyby przeszkadzałyby mi takie problemy, to chyba musiałbym mieć bardzo dużo wolnego czasu, albo mocne nerwy. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Oskarekk(2009-01-14)
  • Babcia w grobie się przewróci; ); kolejna głupawa apoteoza "starych dobrych czasów", złotego wieku ludzkości, który był w latach młodości autora, ewentualnie za czasów młodości rodziców lub dziadków, a obecny świat pędzi do samozagłady. Schemat ograny i wyblakły od ciągłego użytku, stosowany świadczy tylko ograniczeniach intelektualnych autora. No i ten histeryczny ton w połączeniu z trywialnym poczuciem własnej wyższości ~ "o ich niezwykle mały zasób słów" itd. AZ-P PuellaNova znalazła nawet winnych; z częśćią o troskliwym tatusiu mogę się zgodzić; ale za chwilę autorka daje koncert swojej najczystszej złośliwości ~ "(. .. ) czas wypełniają grami komputerowymi albo malowaniem paznokci" Na jakiej podstawie stwierdziała Pani, że granie i malowanie paznokci to zajęcia godne społecznego i intelektualnego analfabety ? Ogólnie artykuł potwornie tendencyjny, argumenty dopasowane do zdania autora mają potwierdzić jego rację zamiast prowadzić do Prawdy o zjawisku.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    kaziokazio(2009-01-14)
  • Słabo mi się zrobiło, jak przeczytałam Wasze komentarze! Albo jestem stara, albo przewrażliwiona, albo ZBYT KULTURALNA. Stawiam na to ostatnie. a na niskim poziomie, to jest Twój komentarz! Żenujące, że nie widzicie tego problemu. Nie, że noie widzicie. Że nie jest to dla Was problem!!! Straszne. To Elbląg taki? Czy Polska cała? No tak. .. .sportowe miasto dresów przecież.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    27-latka(2009-01-14)
  • Uważam, że większy problem stanowi zanik stosowania interpunkcji. Zdarzało mi się widzieć na portElu komentarze, o długości 70 słów, bez ani jednego przecinka lub kropki. Ale gdyby w takiej zwulgaryzowanej wypowiedzi, zamienić wszystkie słowa (K. .. ) na przecinki, a wszystkie (Ch. .. ) na kropki, to całkiem zgrabna polszczyzna by z tego wyszła. ; )
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Krystus(2009-01-14)
  • Po pierwsze to ręce opadają gdy widzę jak ludzie lekceważą TAK WAŻNY problem. .. aż szkoda słów. Poza tym nie mogę się zgodzić z Karmazynowym, gdyż codziennie słyszę przekleństwa z ust młodzieży gdziekolwiek pójdę. Nie można dziś wyjść do sklepu i nie usłyszeć takich rzeczy. .Oczywiście, że przekleństwa wyrażają emocje. .szczególnie zdenerwowanie. Ale czy młodzi ludzie są non-stop zdenerwowani? Oni ciąąąągle przeklinają. Niestety, nie robią tego tylko w towarzystwie znajomych. Powiedzmy, że idą dwie koleżanki i opowiadają sobie gorącymi epitetami jakieś wydarzenie. Całe otoczenie MUSI tego słuchać, bo przecież nie wyciszy tych dziewcząt. W dodatku smuci mnie, ze młodzi ludzie nie umieją wyrazić swoich emocji i poglądów w lepszy sposób, że nie mają kultury :( Nie przeszkadza im 'wyrażać się' (wiadomo jak) w autobusie obok starszych pań. Co gorsze, nie przeszkadza im obecność młodszych od nich, dzieci. .. Powinni dawać przykład. Uważam, że problem poruszony w artykule jest ogromnie ważny i każdy powinien zwrócić uwagę na to jak mówi.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Polka(2009-01-14)
  • Zgadzam się z tym, że to rodzice powinni dawać dobry przykład. Tylko oni są w stanie wpoić nam jakiekolwiek zasady. Podoba mi się tekst, ponieważ temat uważam za bardzo ważny i ciekawy.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2009-01-14)
  • Szanowni parafianie i wy czerwonego wyznania - nie obarczajmy wychowaniem jedynie instytucji publicznych - to przede wszystkim domena RODZICÓW. Dlatego tez nic odkrywczego nie będzie w stwierdzeniu - czym za młodu. .. .. Itd. Tu jest pies pogrzebany a właściwie ukryty. Ta ścisła zależność wychowania i działań rodzicieli od przeszłych rezultatów wyrażających się etykieta ich pociech jest prosta jak budowa cepa, a zezwolenie rodziców na wolną amerykankę i brak kontroli to tylko wynik wschodnich zwyczajów, dających rękojmię przyszłych urnochodów szmatławego państwa, szmatławej kultury - tej materialnej, od której zależy kondycja naszego miasta, kraju i rodziny. Czy koniecznie musimy nadal walczyć o prawa bandytów, cwaniaczków partyjnych, i wszelakiej chołoty, która trawi nasz kraj i pasożytuje na nim wprost idealnie? To zaczyna się od dzieci a kończy szczytując w instytucjach wszelakich, sejmie, telewizji. .. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    AborygenMiejscowy(2009-01-14)
  • Jak to warto poczytac. Wlasnie dzisiaj dowiedzialem sie, ze GG to gierka ?! Gratuluje autorowi komentarza. Jak zwykle jedno i to samo rodzice i szkola. Czasami mam wrazenie, ze wiekszosc ludzi tutaj to niebyla nigdy dziecmi, mlodzieza itp. wiadome, ze w tym wieku duzy wplyw na mloda osobe maja koledzy i kolezanki ciezko obwiniac za to rodzicow. Co bardziej mnie martwi to fakt, iz mlodziez niestety czerpie przyklad z ludzi i wzorcow ktore w wiekszosci niesa godne nasladowania. Oczywiscie mozna zrzucic wine na czasy w jakich przyszlo nam zyc. Poniewaz wszystko do okola produkuje wulgarnosc sex chamstwo narkotyki media nawet i przedewszsytkim praca bo jak tu sie niewkurwi. .. gdy ludzie po kilku kierunkach studiow musza zapierda. .. za kilka stow. Pozdrawiam
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    magico(2009-01-14)
Reklama