Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 10-12-2016, imieniny Bogdana, Julii
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Kanarki i inne ptaszki

- Do miejskich autobusów i tramwajów powinni powrócić konduktorzy - uważa część elbląskich radnych. - To nierealne - odpowiada Zarząd Komunikacji Miejskiej.

Wystarczy porozmawiać choćby z kilkoma przypadkowymi osobami na dowolnie wybranym przystanku, aby przekonać się, że wielu z nas jeździ na gapę i jakoś nie bardzo się tego wstydzimy. Tymczasem, kiedy uświadomimy sobie skalę zjawiska, problem przestaje być zabawny. Tak też uznała część elbląskich radnych, którzy zaproponowali, aby do tramwajów i autobusów wrócili konduktorzy.
     - Niektórzy nie kasują biletów, bo nie mają pieniędzy, ale inni robią to tylko dla szpanu i z poczucia bezkarności - wyjaśnia szef komisji infrastruktury w Radzie Miejskiej, Ryszard Klim. - Jazda na gapę to jednak poważny problem nie tylko dla budżetu miasta, ale dla nas wszystkich.
     Jak przypomina radny, co roku do komunikacji miasto dokłada około 40 procent jej całego budżetu. W poprzednich latach było to około 10 milionów złotych, w tym roku - 8,5 miliona.
     - To mniej, ale wciąż jest to znacząca kwota, a konduktorzy przez swą stałą obecność w pojazdach działaliby na gapowiczów odstraszająco – przekonuje Ryszard Klim.
     
     Mała armia
     Na życzenie radnych Zarząd Komunikacji Miejskiej wykonał analizę zysków i strat, jakie przyniosłoby w Elblągu zatrudnienie rzeszy konduktorów. Okazało się, że w zależności od tego, jaki wariant zostałby wybrany: czy stróże mieliby jeździć we wszystkich pojazdach, czy tylko w niektórych, potrzeba od 105 do około 183 nowych pracowników. Aby przedsięwzięcie było realne finansowo, musieliby to być bezrobotni, których pensje są dofinansowane przez urząd pracy. Po uwzględnieniu podstawowych kosztów tego właśnie rozwiązania bilans wyszedł na plus.
     Ale - jak mówi dyrektor Zarządu Komunikacji Miejskiej, Lechosław Bartosik - to jedyny plus w całej rachubie. Żeby bowiem dotację z urzędu pracy otrzymać, miasto musiałoby zatrudnić bezrobotnych od razu aż na dwa lata. Do ich płac trzeba też dodać m.in. koszty organizacji pracy, zakupu mundurów czy sprzętu, który poprawiłby bezpieczeństwo obrotu pieniędzmi, bo niezbędna byłaby likwidacja istniejącej sieci sprzedaży biletów.
     
     Życzliwy, nie karany...
     Dyrektor Bartosik dodaje też, że z jego wcześniejszych doświadczeń wynika, iż zatrudnienie do pracy konduktorskiej osób z urzędu pracy tylko teoretycznie jest proste.
     - Poszukiwanie zaledwie siedmiu pracujących dziś u nas kontrolerów, których pensje dofinansowuje elbląski urząd pracy, trwało kilka tygodni - mówi dyrektor. - Dla większości kandydatów barierą nie do pokonania okazał się warunek niekaralności.
     Zdaniem szefa ZKM, do przeszkód finansowych dochodzą też organizacyjne.
     - Jedna osoba, która pracowałaby w tramwaju czy autobusie, musiałaby sprzedawać bilety, kontrolować uprawnienia do przejazdów ulgowych i bezpłatnych, kontrolować także bilety okresowe - jak na jedną osobę, jest to naprawdę bardzo dużo - uważa Lechosław Bartosik.
     
     Koniec dyskusji?
     Jak wynika z danych Zarządu Komunikacji Miejskiej, bez biletu jeździ 13 na 100 pasażerów. Miejskie autobusy i tramwaje kontroluje dziś tymczasem 12 kontrolerów. - Przydały się kolejne osoby, które, jak obecnie, odwiedzałyby miejskie pojazdy tylko po to, by sprawdzić, czy wszyscy pasażerowie mają bilety, ale powrót do starego i dawno zarzuconego pomysłu z konduktorami jest nierealny i za drogi – mówi dyrektor ZKM, dodając, że coraz ostrzejszy system kontroli to nie wszystko: - Marzy mi się, by w świadomości elblążan utrwaliła się konieczność solidarnego kasowania biletów. Kontrola, jakąkolwiek by ona nie była, zawsze będzie półśrodkiem.

AJ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Panie Dyrektorze coraz więcej problemów z którymi boryka się ZKM jest zasługą niewłaściwego spojrzenia z Pańskiej strony na organizację komunikacji w naszxym mieście . Może juz czas wrócić do starych i sprawdzonych metod zarzadzania komunikacją w naszym mieście . Wystarczy zapytać !
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Pasażer(2004-09-07)
  • oczywiście, że półśrodkiem, bo ci kontrolerzy boją się chuliganów a na normalnych ludzi skaczą jak sępy. Yo bardzo źle zorganizowana obsługa klientów. Kultury u nich za grosz!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    pasażer(2004-09-07)
  • Wystarczy pojechać do Kaliningradu i zobaczyć jak to funkcjonuje. Im się opłaca a nam nie Panie dyrektorze i niech nikt nie mówi że tam małe pensje bo koszt biletu jest taki sam jak nasz albo niższy w stosunku do pensji.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ase(2004-09-07)
  • wiecej kontrolerow-TAK. w trojmiescie w kolejkach skm "kanary" sa tak czesto, ze wolalam poczekac na nastepna kolejke i sie spoznic niz jechac na gape. konduktorzy? i tak juz autobusy jezdza wystarczajaco wolno. teraz by to trwalo jeszcze dluzej -NIE
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    peka(2004-09-07)
  • A ja uwazam ze komunikacja miejska w ogole powinna byc bezplatna... niech to miasto zrobi cos zeby ludzie mieli prace, mieliby wtedy wiecej pieniedzy i stac by ich bylo na bilety. Panowie radni to chyba tylko mysla o tym jak wyciagnac kase od spoleczenstwa ale zeby dac cos spoleczenstwu to nieeeeee.....
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    vacek(2004-09-07)
  • co ty vacek za pierdoly wypisujesz po co im by byly bilety jak ich nie powinno byc, jak wylozysz kase na bezplatne przejazdy nie starczy ci na szkoly, drogi, itd Podobalo mi sie to co zrobil Gulliani w NY, wg jego filozofii wiekszosc przestepstw zaczyna sie od tego ze panstwo poblaza gapowiczom, graficiarzom i drobnym zlodziejaszkom a wszyscy pozostali zaczynaja nabierac przekonania ze prawa nie warto przestrzegac, nie masz kasy na bilet, idz na piechote, albo przejedz sie za darmo prywatnym autobusem...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    o(2004-09-07)
  • nierealne powinna powiedziec Rada Miasta kilka lat temu jak powstawal ZKM, rzesza biurokratów pilnuje kilkunastu kontrolerów i układa wątpliwej jakości rozkłady jazdy--gratki jeszcze więcej takich pomysłów i problem bezrobocia moze zniknie
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    pamiętający_lepsze_czasy(2004-09-08)
  • Kontrolerzy biletów powinni powrócic jak najszybciej. Ja zawsze kasuję bilety (choć uważam, że są za drogie) i nie podoba mi się to, że inni jeżdżą za darmo a ja dotego dopłacam. Nie powinno być pobłażania nawet dla dzieciaków - nie mają pieniędzy ale mają rodziców, którzy zapłacą mandat.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    joanka(2004-09-10)
Reklama