Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 24-11-2017, imieniny Jana, Flory
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Ewenement natury Ewenement natury

Modelarstwo lekiem na stres (Elblążanie z pasją, odcinek 4)

 
Elbląg, Modelarstwo lekiem na stres (Elblążanie z pasją, odcinek 4) Mieczysław Żuchowski zajmuje się modelarstwem od kiedy był dzieckiem (fot. Witold Sadowski)
Rek

Najważniejsza w życiu dla niego jest rodzina. Jako strażak ratuje zdrowie, życie i mienie. Ma niesamowite hobby - jest modelarzem projektującym, budującym i latającym zdalnie sterowanymi modelami szybowców. Mieczysław Żuchowski to kolejny elblążanin z pasją, którego hobby i nie tylko prezentujemy na łamach Elbląskiej Gazety Internetowej portEl.pl. Zobacz zdjęcia.

Witold Sadowski: - Co to jest lotnicze modelarstwo RC?
     
Mieczysław Żuchowski: - Modelarstwo lotnicze RC jest to projektowanie, budowa i latanie modelami sterowanymi za pomocą aparatury radiowej. Skrót RC pochodzi z języka angielskiego, jest to radio control, co oznacza po prostu zdalnie kierowany. W skład zestawu oprócz modelu zawsze musi wchodzić nadajnik, czyli tzw. aparatura zdalnego sterowania plus odbiornik i odpowiednie serwomechanizmy. Modelarstwo to można podzielić na różne nurty. Z głównych wymienię choćby makiety latające, gdzie modele są odwzorowane w skali z wielkim pietyzmem i dbałością o każdy szczegół. Inną klasą są szybowce i motoszybowce, które ja buduję od kilkunastu lat. Są też gotowe zestawy do lotu, takie bardziej zabawkowe, na których za stosunkowo niewielkie pieniądze można już spróbować swoich sił w lataniu miniaturowym samolotem czy śmigłowcem.
     - Czy to jest hobby dla każdego?
     
- Generalnie każdy rodzaj modelarstwa to zabawa, która ma sprawiać radość osobie je uprawiającej bez względu na wiek. Bo tak naprawdę jest to hobby zarówno dla dużych jak i małych. Wiek nie ma tu znaczenia - najważniejszą sprawą są chęci i samozaparcie.
     - A drogie to hobby?
     
- Trudno na to pytanie jest odpowiedzieć jednoznacznie. Wszystko zależy od chęci, umiejętności i jakie modele chcemy robić. Osobiście, patrząc na to z mojej strony jako modelarza szybowcowego, to na początek trzeba wydać trochę pieniędzy na podstawowe komponenty typu aparatura do zdalnego sterowania, odbiornik, które mogą być wykorzystywane do kierowania różnymi modelami. Trzeba również kupić serwomechanizmy, za pomocą których wychylane są lotki, stery czy klapy. Do tego dochodzi zakup materiałów, z których trzeba zbudować na podstawie własnych lub czyichś planów model. Patrząc na to hobby, jak i na każde inne, nie można liczyć oczywiście tzw. roboczogodzin spędzonych w pracowni (śmiech), bo tych jest zawsze sporo. Generalnie aparatura z odbiornikiem to praktycznie wydatek rzędu 600 do 1000 złotych. Sama budowa modelu motoszybowca wliczając koszty materiałów i potrzebnej na początek elektroniki to z kolei koszt rzędu 300 do 400 złotych.
     - Jak długo zajmujesz się miniaturowym lotnictwem?
     
- Od zawsze (śmiech). To jest tak... Jak ktoś od dzieciństwa mieszka 500 metrów od lotniska aeroklubowego i właściwie codziennie nad jego głową latają samoloty i szybowce, to ma nikłe szanse na inne zainteresowanie jak lotnictwo (śmiech). Tak naprawdę to mając 6 czy 7 lat, zrobiłem swój pierwszy model. Nie wiem, czy ktoś jeszcze pamięta, ale był w Elblągu taki sklep, który się nazywał Centralna Składnica Harcerska. I tam dokonywało się pierwszych zakupów. Kupowałem i budowałem z zestawów szybowce takie jak Młodzik, Świerszczyk, Jaskółka, później trochę lepsze, balsowe, jak chociażby Sowa. Modele latały, ale zawsze czegoś mi w nich brakowało. A czasy były wtedy trudne, półki w sklepach świeciły pustkami. Kupowałem dalej różne zestawy, ale tylko po to, by mieć materiały na budowę własnych konstrukcji. Po wielu latach wspominam tamte dni naprawdę z łezką w oku, bo można powiedzieć, że konstruowałem wówczas niezłe modele praktycznie z niczego. Od kilkunastu lat sytuacja na rynku modelarskim uległa diametralnej poprawie i teraz wszystko można kupić, brakować zaczyna jedynie czasu i momentami pieniędzy na realizację niektórych projektów.
     - Projektowanie latających modeli szybowców to trudna sztuka?
     
- Wbrew pozorom skonstruowanie latającego modelu to nie jest jakaś wiedza tajemna. Trzeba oczywiście znać ogólne zasady budowy modeli, jakieś dwa, trzy wzory, pomysł przelewamy na kartkę papieru i całość wyliczamy. I tak naprawdę już na etapie projektowym wiem, czy model będzie latał średnio, dobrze czy też bardzo dobrze. Trochę doświadczenia przydaje się przy doborze odpowiednich profili płaszczyzn nośnych, ale z każdym projektem modelarz nabiera doświadczenia i wie jakie profile w konkretnym przypadku zastosować.
     - Ale twoją pasją jest ogólnie lotnictwo?
     
- Tak, to moja ogromna pasja. Jak już mówiłem od dzieciństwa mieszkam przy lotnisku i chyba nie miałem wyboru jak tylko zainteresować się lotnictwem. W latach osiemdziesiątych i na początku dziewięćdziesiątych latałem w Aeroklubie Elbląskim na szybowcach (550 godzin w powietrzu) i trochę na samolotach. Będąc małym chłopakiem, wiele czasu spędzałem na lotnisku. I ogromnie pokochałem szybowce, szczególnie te stare, polskie, przedwojenne - w miłości są one na drugim miejscu zaraz za żoną i dziećmi.
     - No właśnie... Jesteś mężem, ojcem, służysz w Państwowej Straży Pożarnej, projektujesz i budujesz latające modele...
     
- Uważam, że wszystko w życiu każdego człowieka powinno być odpowiednio ułożone na swoim miejscu. Ja mam swoje priorytety. Najważniejsza jest rodzina, po niej dom, a następnie moje hobby. Gdzieś dalej praca, bardzo istotna do życia. Żonie moje hobby nawet się podoba (śmiech). Mam własną pracownię w piwnicy domu, gdzie powstają moje szybowce i motoszybowce. Generalnie do budowy modeli nie potrzebna specjalistycznych narzędzi. Wystarczą piłka włosowa, kilka pilników, papiery ścierne o różnej gradacji, wiertarka z zestawem wierteł, klej i można zaczynać zabawę. Zawsze jednak powtarzam, że nie może zabraknąć chęci i samozaparcia.
     - Nie jesteś jedynym modelarzem lotniczym RC w Elblągu?
     
- Nie, oczywiście, że nie. Takich zapaleńców jak ja jest tu kilku. Cały czas staram się wszystkich zebrać i stworzyć taką solidną, elbląską grupę. A naprawdę kilku kolegów robi piękne modele samolotów i nie tylko. Z różnych przyczyn wszyscy działamy na razie na własną rękę, ale kto wie, może w przyszłości stworzymy klub czy stowarzyszenie? Czas pokaże.
     - A gdzie latasz swoimi modelami?
     
- Z tym różne bywa. Najczęściej latam modelami na elbląskim lotnisku, gdzie dzięki dyrekcji Aeroklubu modelarze mamy wyznaczony swój kawałek ziemi. Jeżdżę również na zbocza Wysoczyzny Elbląskiej. Trzy razy byłem też z modelami w Bieszczadach, które są kolebką polskiego szybownictwa - tam jest cudownie! I po każdym powrocie z gór planuję budowę kolejnego szybowca, którym będę podbijał Bieszczady w następnym roku. A warunki tam panujące do szybowania są naprawdę znakomite. Spotykamy się w tym pięknym zakątku Polski w gronie modelarzy z całego kraju, którzy również udzielają się na administrowanym przeze mnie forum. Podczas spotkań mamy okazję na żywo obejrzeć nasze konstrukcje, przedyskutować wiele kwestii technicznych oraz, co chyba najfajniejsze, wspólnie polatać.

  (fot. WS) (fot. WS)

- Jesteś strażakiem. Bywa, że pracujesz w ekstremalnych warunkach lub jesteś świadkiem ludzkich tragedii...
     
- Praca w straży pożarnej potrafi człowiekowi dać w kość, zwłaszcza psychicznie. Po trudnych akcjach każdy strażak musi z pewnymi obrazami w głowie dalej żyć i nieść pomoc kolejnym osobom podczas służby. I każdy z nas musi to jakoś odreagować na swój sposób. Ze mną nie jest inaczej niż z innymi kolegami. Moim sposobem na odreagowanie stresu jest właśnie modelarstwo. Schodzę do mojego warsztatu i potrafię w nim przebywać wiele godzin. Skupiam się na projekcie i praktycznie nie ma świata wokół mnie, po prostu znikam dla wszystkich. Gdy aura pozwala - idę na lotnisko i latam, latam... Skupiam się na modelu i również to pomaga mi zupełnie wyłączyć się od wszystkiego.
     - Dziękuję za rozmowę i wraz z czytelnikami oraz redakcją portElu życzę Tobie oraz innym modelarzom tylu samo lądowań co startów, niezawodnych aparatur, pełnych pakietów zasilających, bezawaryjnej elektroniki, taniej balsy i powstania wreszcie w Elblągu sklepu modelarskiego z prawdziwego zdarzenia.

Witold Sadowski
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Bo mężczyźni to takie duże dzieci, które mają droższe zabawki :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3 2
    hihihi(2014-09-07)
  • Człowiek mający jakąś pasję jest człowiekiem zasługującym na szacunek. W Elblągu niewiele jest takich osób. Zamiast mieć jakieś hobby ludzie wolą klepać głupoty przez klawiaturę :) Pełen szacunek dla pana strażaka. Za wykonywaną pracę i za hobby, którym się zajmuje.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    10 0
    parach(2014-09-07)
  • Strażaki to fajne chłopaki :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    8 0
    (2014-09-07)
  • Super sprawa. Zawsze chciałem się tym zająć :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    (2014-09-08)
  • No chętnie bym sobie z p. Mieczysławem pogadał i popatrzył jak lata. Sam trochę bawię się w takie rzeczy (szerokie RC). A " hihihi" się nie śmiej. Sam uważam się za dużego dzieciaka i fakt, moje zabawki są i droższe i większe. I nie wstydzę się tego. Bardziej bym się wstydził gdyby było tak jak pisze " parach" .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    Modelarzamator(2014-09-08)
  • Szukaj z nim kontaktu przez forum, gdzie administruje. Podejrzewam, że się odezwie. Pod koniec artykułu jest link do forum, więc spróbuj. Takich pozytywnie zakręconych ludzi im więcej tym lepiej.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 0
    parach(2014-09-08)
  • Dzięki. Popatrzę.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Modelarzamator(2014-09-08)
  • Modelarstwo to niesamowita pasja. Uczy cierpliwości odstresowuje. Łączy pokolenia przy kreatywnej pracy i zabawie. Pozdrawiam wszystkich pasjonatów i polecam dobry sklep modelarski
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    EdwardKot(2016-09-08)
Reklama