UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Nad jezioro, na cmentarz i na lody (Cudze chwalicie, swego nie znacie, odcinek 1)

 
Elbląg, Nad jezioro, na cmentarz i na lody  (Cudze chwalicie, swego nie znacie, odcinek 1)
fot.Michał Skroboszewski

W Pasłęku bywam bardzo często. Z dziećmi na placu zabaw, na lodach, nad jeziorem, na imprezach sportowych. Dziś okryłam to miasto na nowo. Zabawiłam się w turystę, który udaje, że nigdy nie był w tym miasteczku i odkryłam Pasłęk, jakiego nie znacie - pisze Dominika Kiejdo w naszym nowym wakacyjnym cyklu "Cudze chwalicie, swego nie znacie". Zobacz zdjęcia z Pasłęka.

Obiecuję, że nie będę zanudzać historią. Nie powiem, kiedy powstał Pasłęk i jakie były jego losy na przestrzeni wieków. Jak będziecie ciekawi, sami zapytacie w Izbie Historycznej, która mieści się w pasłęckim zamku albo przeczytacie w Internecie. Chcę wam pokazać raczej kilka ciekawostek, na które natknęłam się tam jako turystka. Spacer zaczniemy od czegoś bardziej znanego. Ja to miejsce nazywam "pięknym zaułkiem". W rzeczywistości jest to Brama Młyńska, która łączyła kiedyś miasto z młynem znajdującym się na podzamczu. Nieco dalej znajduje się zamek, który w swej wielowiekowej historii przeszedł niejedno. A co, doczytacie sami, jak się już tam wybierzecie... Dziś zamek jest siedzibą lokalnych władz. Zdradzę tylko, że warto wejść po krętych schodach na jedną z baszt (wejście przez bibliotekę) i zajrzeć do Izby Historycznej, skrywającej skarby dawnego Pasłęka zwanego niegdyś Preussisch Holland.
     Każdy, kto znajdzie się w Pasłęku, musi koniecznie zajrzeć do kościoła św. Bartłomieja. Jednak nieco dalej można natknąć się na wiele ciekawszych miejsc. O tym za chwilę. Nieopodal kościoła znajduje się Oratorium św. Jana Pawła II. Można tutaj przysiąść na chwilę, odpocząć a przede wszystkim dowiedzieć się więcej na temat miasta, bazy noclegowej w okolicy i lokalnej gastronomii. Za kaplicą św. Józefa znajdującą się przy oratorium natkniemy się na mury zamku i ładne zaułki.
     Pasłęk to także dobre lody. Ważny punkt programu wycieczki, bo są one tutaj naprawdę wyśmienite. Zanim jednak wybrałam się na deser, obeszłam mury zamku od zewnątrz. Ciekawe doświadczenie, tym bardziej, że wcześniej nie miałam ku temu okazji. Zaliczyłam też dawny ratusz i Bramę Kamienną, ale prawdziwa niespodzianka była dopiero przed mną. Żeby tam dotrzeć, musiałam nieco oddalić się od starówki. Za domkami jednorodzinnymi przy ulicy Wojska Polskiego odkryłam cmentarz żydowski.

  fot.Michał Skroboszewski
fot.Michał Skroboszewski

Prawdziwa perełka tego miejsca. Stary, zaniedbany cmentarz dał mi pewność, że warto było wybrać się do miasta, które, jak mi się wydawało, naprawdę dobrze znam.
     Nigdy wcześniej nie byłam także na ulicy ks. Wacława Osińskiego, w miejscu, gdzie czas się trochę zatrzymał. Kilka starych kamieniczek, kościół św. Józefa, który okazał się cerkwią greckokatolicką, wieża ciśnień budują prawdziwy klimat tego fragmentu miasta.
     Pasłęk to także ogromny plac zabaw. Z tej atrakcji nie mogą nie skorzystać turyści, którzy wybrali się tutaj z pociechami.
     A na koniec trochę natury, bo jak nie skorzystać z kąpieli w tak upalny dzień? Tej mokrej i tej słonecznej. Nad tzw. "Jeziorko" w gorące dni zjeżdża się cała okolica i to nie tylko Pasłęka ale i Elbląga. To jeszcze nie koniec atrakcji. Okolica zachęca także do spacerów i przejażdżek rowerowych na przykład do znajdującego się niedaleko jeziorka Zakrzewko. W cieniu parku ekologicznego to całkiem przyjemna atrakcja. A gdy spacer nas nieco znuży, można zorganizować jakieś ognisko przy jeziorze albo posiedzieć przy tężni solankowej. Godzinna terapia w tężni to dawka jodu, która odpowiada trzem dniom spędzonym nad morzem. Szczególnie zalecana osobom w czasie rekonwalescencji po ostrej chorobie, palaczom oraz w leczeniu między innymi zapalenia zatok, nadciśnienia tętniczego a nawet nerwicy.
     
     W każdą niedzielę wakacji zabierzemy Was w kolejne pobliskie równie ciekawe miejsca, które warto zobaczyć latem. Może też odkryjecie w nich coś nowego?

dk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama