Piątek 16-11-2018, imieniny Małgorzaty, Gertrudy
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

Nie ma kawy w szkole? To idziemy do sklepu

 
Elbląg, Nie ma kawy w szkole? To idziemy do sklepu Na sklepikowych półkach przeważa woda i zdrowe przekąski (fot. Anna Dembińska
Rek

- Teraz trzeba na przerwie do sklepu biegać, by kawy się napić – żalą się uczniowie elbląskich liceów, w których działają szkolne sklepiki. Jeszcze działają, bo jak tak dalej pójdzie, to wielu dzierżawców zamknie interes. A minęły dopiero dwa tygodnie od wprowadzenia zmian.

Drożdżówki, batony, hot-dogi i słodkie napoje – to był najbardziej pożądany towar w sklepikach szkolnych. Od 1 września uczniowie nie kupią już ulubionych rzeczy w szkole, ponieważ w życie weszło rozporządzenie ministra zdrowia, które dokładnie określa jakie produkty można w sklepikach sprzedawać. A można jedynie zdrową żywność: kanapki na bazie pieczywa razowego lub pełnoziarnistego, sałatki i surówki, mleko i produkty mleczne, warzywa, owoce, wodę mineralną.
– Bunt wśród uczniów jest niesamowity – mówi pani Jolanta, sprzedawca w sklepiku w IV Liceum Ogólnokształcącym. – My już w tamtym roku próbowaliśmy wprowadzać zdrową żywność, to miało jakiś odzew, ale na krótki czas. Później jogurty czy owoce po prostu się nie sprzedawały. Przecież wiadomo, że młodzież może kupić sobie wszystko w sklepie. Trzeba będzie interes zamknąć.
     - Młodzież reaguje bardzo różnie – opowiada pani Magda, sprzedawca z II Liceum Ogólnokształcącego. – Najgorzej jest z kawą. Gdy słyszą, że mogę im zrobić, ale zbożową, to się uśmiechają i nie kupują.
– Mogą zabrać słodycze, mogą zabrać drożdżówki, ale kawę mogliby zostawić – uważa Agata, uczennica z II LO.
– Teraz trzeba biegać na przerwie do sklepu obok szkoły, żeby kawy się napić – dodaje Klaudia. – Bo kawę mogliśmy pić i niczego złego w tym nie widzę.
     - Pomysł nie jest zły – dodaje pani Jolanta ze sklepiku w IV LO. - Ale trzeba by to wprowadzać małymi kroczkami, na przykład tylko w podstawówkach. Wtedy dzieci idąc wyżej będą miały już te nawyki w sobie. A nie teraz dorosłym ludziom zakazywać kawy, czy hot-doga, do których są przyzwyczajeni od zawsze.
     - Dochody spadły nam o około 30 proc. – opowiada pan Leszek, sprzedawca w sklepiku szkolnym w Szkole Podstawowej nr 4. – Dzieci ze starszych klas przychodzą, patrzą co jest i zazwyczaj mówią: „Nie ma nic słodkiego? To idziemy do sklepu”. Nie ma nawet niegazowanych soków. Tylko woda. Nie wiem jak to będzie.
     Czy rewolucja w sklepikach szkolnych pomoże zmienić nawyki żywieniowe wśród dzieci i młodzieży, czy jedynie sprawi, że uczniowie będą nadal w czasie przerw wychodzić do pobliskich sklepów? Po zaledwie dwóch tygodniach funkcjonowania nowych zasad widać, że nie w pełni sprawdzają się w praktyce.
nd
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • Najdurniejszy pomysł jaki powstał w PO, zamykanie sklepików w szkołach, tak ma wyglądać walka z niedożywieniem dzieci?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    30 8
    biol44(2015-09-14)
  • I to pokazuje jacy kretyni rządzą tym krajem.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    21 8
    (2015-09-14)
  • Kretyni wymyślili ustawę mającą na celu - nie walkę z niezdrową żywnością (dzieciak kupi 3 paczki chipsów po drodze do szkoły i 3 paczki w drodze powrotnej) ale likwidację kolejnych tysięcy miejsc pracy (już zamykane są sklepiki w szkołach). Trzeba mieć wióry zamiast mózgu. Tak się składa, że posłowie z naszego okręgu również przyczynili się do tej "szczytnej" idei. Będziemy o tym pamiętać przy najbliższych wyborach.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    26 6
    (2015-09-14)
  • Należy dodać o stołówkach szkolnych bez soli i przypraw. Dzieci nie chcą tego jeść więc rodzice nie będą kupować obiadów w szkole i padną stołówki a kucharki stracą pracęyu
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    32 3
    yut(2015-09-14)
  • nie wiem czy to nie jest sprawa dla trybunału- zabiera nam się wolność
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    19 5
    pil(2015-09-14)
  • po kiego wam ta kawa? by szpanować chodząc z kubkiem w ręku?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    13 21
    zbożowadlawaslubkakao(2015-09-14)
  • Skoro chca kawy to w czym problem? To chyba ich sprawa, a szczegolnie jesli maja na 7dma rano a dojezdzaja.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    15 3
    (2015-09-14)
  • Przecież można sprzedawać w sklepikach soki! Ale prawdziwe soki, a nie napoje z wody i cukru.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    8 4
    kropkanadu(2015-09-14)
  • Ludzie mający po 18 lat mają prawo wyboru, czyż nie ? A jeśli nie to zabronić podawania kawy w sejmowym sklepiku oraz podawać pierdzi stołkom z Wiejskiej obiady bez soli i pieprzu ! Może wtedy rozum, który dała Bozia każdemu na starcie będzie w pełni wykorzystany !!! Ps. Dzieci w szkołach w całej Polsce nie chcą jeść obiadów w stołówkach szkolnych bo wg nowych przepisów nie można solić potraw. Ostatnim razem mądrale z Sejmu wymyślili szklankę mleka ze względu na zapotrzebowanie organizmu dziecka na wapń, idea szczytna tylko, że w mleku które przynosiło moje dziecko ze szkoły w składzie nie było. .. wapnia! OT i mędrcy z Wiejskiej wydumali. Teraz majstrują przy posiłkach dla dzieci nie widząc chemii jaką sprzedają w marketach w podstawowych produktach takich jak chleb, mleko sery i inny nabiał. Producenci w nosie mają normy bo i tak nikt ich nie kontroluje. A wszystko za nasze podatki. .. .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    20 5
    niedlagłupoty(2015-09-14)
  • do kropkanadu wiesz ile trzeba sprzedać soku żeby opłacić ZUS, zdrowotne, czynsz za wynajem sklepiku??? no tak ok. 2,5 tys. zł to teraz policz za ile młody człowiek maksymalnie kupi sok i pomnóż przez ilość soków sprzedanych w miesiącu. Oczywiście dodaj do tego marżę z wody mineralnej i wyjdzie ci czarna du. a znaczy dziura. Takich w naszym sejmie mamy ekonomistów jak TY i dlatego nasz kraj jest biedny i zadłużony po pachy.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    15 2
    niedlagłupoty(2015-09-14)
  • Co za debilne porównanie z tym sokiem ? A wiesz ile węgla musi sprzedać kopalnia żeby wyjść na swoje ?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 2
    (2015-09-14)
  • Jesteście pełnoletni to strajkujcie tak jak nauczyciele ! STRAJKUJCIE BO WAM WSZYSTKIEGO ZABRONIĄ oprócz oczywiście modlitwy !
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    13 3
    Student ok(2015-09-14)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Żarówki LED
Kalendarz Książkowy z Grawerem
Kalendarz Książkowy A5 Firmowy
Pieczątki Firmowe