Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 23-11-2017, imieniny Klemensa, Adeli
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

„Odblaskowy Anioł” przyleciał do Elbląga

Elbląg, „Odblaskowy Anioł” przyleciał do Elbląga Uczniowie Szkoły Podstawowej nr 15 otrzymują odblaski od Maćka (fot. AD).
Rek

Od ponad roku jeździ na rowerze po całej Polsce z przesłaniem „Odblaski ratują życie”, o czym sam się przekonał. Dzisiaj w nocy przyjechał do Elbląga. Maciek Stawinoga ma 26 lat i pochodzi ze Szczecina. Jeszcze rok temu był mechanikiem w warsztacie...

Jedno tragiczne wydarzenie odmieniło jego. Był świadkiem wypadku na przejściu dla pieszych, w którym zginęła dziewczynka.
– Dlaczego to robię? Bo zginęło dziecko za moimi plecami. Gdybym szedł z tyłu, to prawdopodobnie ja bym zginął, a ona przeżyła. Chodzi o to, żeby było bezpieczniej na polskich drogach. To moja prywatna akcja, dlatego sam zbieram odblaski po różnych firmach ubezpieczeniowych, stacjach benzynowych itp. – mówi.
     Od 13 stycznia 2009 roku jest ciągle w trasie, by rozpowszechniać akcję społeczną na rzecz noszenia elementów odblaskowych, które mogą uratować życie. Dlatego rozdaje odblaski dzieciom i rowerzystom.
– Jeżdżę po całej Polsce i rozdaję odblaskowe opaski, naklejki i taśmy dla pieszych i rowerzystów poza terenem zabudowanym. Na przykład taką folią odblaskową oklejam rowery. Normalnie taka ścinka odblaskowa „idzie” do wyrzucenia i się marnuje. Zamiast ją wyrzucać, biorę ją od firm, używam i rozdaję innym – na tym to polega – wyjaśnia Maciek Stawinoga.
     Celem tej spontanicznej akcji jest doprowadzenie do sytuacji, że elementy odblaskowe będą obowiązkowe dla wszystkich pieszych i rowerzystów znajdujących się poza terenem zabudowanym, tak jak zapinanie pasów w samochodzie.
     Jak się dowiedzieliśmy w elbląskiej drogówce, aktualnie przepisy nakładają taki obowiązek tylko na dzieci do lat 15 wieczorowo-nocną porą.
– Potrafiliśmy w Polsce wprowadzić obowiązek noszenia przez narciarzy kasków na stokach, za nieprzestrzeganie tego nakazu grozi mandat. Równocześnie nie umiemy wprowadzić przepisu o noszeniu odblasków na drodze – dziwi się Maciek. Jak zapowiada, będzie jeździł po kraju do czasu, gdy taki przepis zostanie wprowadzony. Dotychczas odwiedził m.in. Warszawę, Bydgoszcz, Poznań Gdańsk, Rzeszów, Wrocław i Kraków. Obecnie wybiera się do Gdańska, ale awaria roweru przeszkodziła mu w realizacji tego planu.
– Przyjechał do nas na stację o północy i poprosił, żeby mu pomóc wyładować rower – opowiada Sebastian, pracownik elbląskiej stacji paliw BP. – Na początku nie wiedziałem kompletnie, o co chodzi. Gdy próbowałem podnieść ten rower, to było naprawdę ciężko – we trójkę wyładowaliśmy rower z samochodu, który zabrał go z Małdyt, gdzie miał awarię. Wcześniej słyszałem o tej akcji, bo Maciek już był u nas i prosił o odblaski, więc znamy go z opowieści. Postać dla nas znana, więc przywitaliśmy go ciepło herbatką i posiłkiem. Jak go zobaczyliśmy, wyglądał jak wrak człowieka. Powiedział nam, że nie spał ponad 40 godzin i ledwo się trzyma na nogach.
     Dzięki życzliwości ludzi ze stacji BP i sklepu rowerowego przy ul. Gwiezdnej udało się Maciejowi pokonać te trudności i przygotować się w dalszą trasę.
– Co myślę na temat tej akcji? Na pewno jest pozytywnie zwariowana. Nie wyobrażam sobie takiego życia, jakie prowadzi Maciek, ale wydaje mi się, że akcja niesie pozytywne przesłanie – wyznaje Sebastian.
     Podczas akcji zorganizowanej w naszym mieście dzieci otrzymywały różne odblaski, a przechodnie nie mogli się nadziwić, że ktoś prywatnie i bezinteresownie prowadzi własną akcję.
– Każdy odblask jest dla nas cudowny, na szczęście jesteśmy szkołą, która dostaje odblaski z Alstomu i jako pierwszaki też dostaliśmy. Aktualnie dzieci są w czwartej klasie, więc mogły już zgubić odblaski, ale teraz nasze ubytki zostaną uzupełnione – powiedziała nam nauczycielka ze Szkoły Podstawowej nr 15 podczas rozdawania dzieciom odblasków.

 


     W rozmowie z nami Maciek Stawinoga podkreślał, że taki odblask kosztuje zaledwie 4 zł, a te 4 zł mogą uratować komuś życie. Od ponad roku jego misją stało się uświadamianie innych i przestrzeganie przed niebezpieczeństwem, jakie niosą polskie drogi, na których aż roi się od „niewidzialnych” pieszych i rowerzystów.
     
     

Agnieszka Jasionowska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama