Sobota 21-07-2018, imieniny Daniela, Wawrzyńca
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Play Rzeźba kinetyczna na Modrzewinie Rzeźba kinetyczna na Modrzewinie

Odnalazła rodzinę po 60 latach

Szczęśliwe dni przeżywa elblążanka Maria Głowacka, która po ponad 60 latach poszukiwań odnalazła rodzinę w Tarnopolu na Ukrainie. Niebawem się z nią spotka, bo za kilka dni wyjeżdża na Ukrainę.

Wojna rozdzieliła wiele polskich rodzin. Szczególne koleje losu miała rodzina pani Głowackiej, której bliskich deportowano politycznie na Sybir, a ona przyjechała jako sierota do Elbląga, gdzie była wychowywana w Domach Dziecka. Przez wiele lat próbowała odszukać rodzinę, lecz wszelkie próby uzyskania jakichkolwiek informacji nie przynosiły efektu.
     Z pomocą starszej pani Głowackiej, która ma prawdopodobnie 72 lata (wjeżdżając do Polski nie miała żadnych dokumentów), pospieszył elbląski lekarz Andrzej Werecik. Nawiązał kontakt z ukraińskim pisarzem, któremu zwierzył się z dręczącej panią Marię tęsknoty za rodziną. Szybko okazało się, że każdy człowiek, jeśli tylko chce, może pomóc bezinteresownie drugiemu. Ukraiński pisarz dotarł do dokumentów, na mocy których władze Ukrainy w roku 1990 zrehabilitowały rodzinę pani Głowackiej i, idąc tym tropem, odnalazł jej bliskich w Tarnopolu.
     O szczęśliwym odszukaniu i połączeniu po wielu latach rozłąki rodziny już informowała ukraińska prasa. Natomiast pani Maria poznała twarze swojej rodziny, bo zdjęcia jej bliskich zostały przesłane do Elbląga internetem. Teraz Maria Głowacka liczy godziny dzielące ją od wyjazdu do Tarnopola, a dojdzie do tego 27 sierpnia.
     Elblążance życzymy szczęśliwej podróży, a o jej wrażeniach ze spotkania z bliskimi poinformujemy na naszej stronie.

Andrzej Minkiewicz - Telewizja Elbląska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Mam przyjemnosc do Panstwa pare slow napisac. Moje nazwisko Owczarek Anna i co ciekawego jestem starsza corka Pani Marii Glowackiej. Od prawie 20 lat zamieszkuje z mezem w Austrii. Jestem poinformowana o wszystkich poczynaniach i przezyciach Mojej Mamy. Musze Panstwa poinformowac rowniez o tym, ze moj maz probowal nawet przez Ukrainska Ambasade w Wiedniu, ale bez skutku. Tym bardziej jestesmy szczesliwi o odnalezieniu sie Rodziny Mojej Mamy. Przezyc, emocji nie da sie w slowach opisac. Z jednej strony smutek, bo tej chwili nie doczekal Maz Marii Glowackiej - Teodor Glowacki / a moj Tata/, a z drugiej wielka radosc. Jak informuje Reporter po powrocie Mojej Mamy dowiemy sie wszyscy duzo wiecej. My tez chodz z daleka zyczymy Jej wszystkiego najlepszego, szczesliwej podrozy a jeszcze szczesliwszego powrotu. Bardzo bym sie cieszyla na Panstwa odpowiedz. Pozdrawiam serdecznie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Owczarek Anna / z domu Glowack(2007-08-23)
  • Szanowny Panie Redaktorze! Ponieważ wymienił mnie Pan w swoim artykule z imienia i nazwiska, pragnę zamieścić sprostowanie dotyczące opisanej historii, a mianowicie stanowczo podkreślić, iż bohaterami tego artykułu powinna być trójka osieroconego rodzeństwa: Maria, Józef i Władysław. Nie jestem osobą postronną tylko synem Józefa, najstarszego z trójki rodzeństwa. W imieniu rodziny składam przede wszystkim podziękowania za pomoc jaką uzyskaliśmy od przyjaciela - Bohdana Majera oraz od Pana Barny, dzięki którym zgromadzone przez rodzeństwo dokumenty, trafiły do Tarnopola, uruchamiając kolejne wydarzenia, aż do odnalezienia bliskich. Z poważaniem Andrzej Werecik
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2007-08-24)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Obraz na dibond 300x60 cm - Kawa
Fototapety dziecięce
Fototapety z Londynem
Fototapeta lateksowa 150x260 cm - Paryż