Czwartek 19-07-2018, imieniny Wincentego, Marcina
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Play Rzeźba kinetyczna na Modrzewinie Rzeźba kinetyczna na Modrzewinie

Pasożyt wyprowadził się z DOMU

 
Elbląg, Pasożyt wyprowadził się z DOMU Arek Pasożyt znalazł w Elblągu wielu przyjaciół (fot. AD)
Rek

Przez trzy miesiące budował dom "z niczego", a właściwie z tego, co znalazł na śmietniku lub co przynieśli mu dobrzy ludzie. Wbijał gwoździe, wiercił, malował. W przerwach w pracy grał z dzieciakami w piłkę, rozmawiał i z czasem włączył je do aktu tworzenia DOMU. Okoliczni mieszkańcy, początkowo ze zdziwieniem obserwowali przybysza, sceptycznie oceniali jego pomysł, ale – co pokazało dzisiejsze (18 października) pożegnanie – Arek Pasożyt znalazł w Elblągu wielu przyjaciół.

Arek Pasożyt, artysta, biorący udział w tegorocznym „przebudzaniu” elblążan pojawił się w naszym mieście na początku lipca. Tu po raz pierwszy zaczął „pasożytowanie” od zera, rozbijając namiot pomiędzy blokami na skwerze przy ul. Władysława IV, podjął się budowy domu „z niczego”. Teraz, dzięki niemu (i oczywiście ogromnemu zaangażowaniu lokalnej społeczności), stoi DOM – rzeczywisty mini-dom kultury.
     Elbląska przygoda Pasożyta dobiegła końca i nadszedł czas pożegnania. Dziś (18 października) wieczorem DOM na skwerze wypełnił się przyjaciółmi sympatycznego artysty. Dzieci przyniosły własnoręcznie wykonane pamiątkowe prezenty, były uściski i ciepłe słowa. Widać było, że okoliczni mieszkańcy zżyli się z – jak go określali na początku – dziwakiem.
     - Najtrudniejszy był kontakt z ludźmi, siedzenie tu na osiedlu, brak spokojnych momentów – wspomina początki na skwerze przy ul. Władysława IV Arek Pasożyt. - To zarazem było też najfajniejsze, bo było wyzwaniem. Ludzie na początku przyjmowali mnie ze zdziwieniem – przyznaje artysta. - Były momenty nieprzyjemne, zdarzyły się kradzieże, ale i w mojej głowie były kryzysy. Wówczas ważne było to, że zjawiały się różne osoby z pozytywną energią.
     Arek Pasożyt taki DOM postawił tylko w Elblągu. Ma do niego sentyment i już zapowiedział, że będzie tu wracał.
     - Szczególnie, że współpraca zawiązana między Galerią EL a Fundacją Dlaczego Pomagam tworzy fajną perspektywę – cieszy się Pasożyt.
     - Podpisaliśmy porozumienie z Galerią EL i od 1 listopada oficjalnie przejmujemy DOM Pasożyta. Będą się tu działy różne fajne rzeczy – zapowiada Anetta Szczepińska z Fundacji Dlaczego Pomagam. - Pierwsza – wkopiemy świąteczną choinkę. Będziemy robić też warsztaty dla dzieciaków, będą goście. Mamy plan comiesięcznych spotkań, aż do czerwca. To klub, który powstaje z myślą o dzieciakach z osiedla – podkreśla. - One bardzo mocno angażowały się w budowę DOMU.
     Do DOMU będą mieli także wstęp inni chętni.
     - W posiadaniu kluczy będzie Fundacja, Galeria EL, a także dwójka mieszkańców osiedla – mówi Anetta Szczepińska. - Każdy, kto będzie miał ciekawy pomysł i będzie chciał go zrealizować tutaj, dostanie taką możliwość.

  Czas się pożegnać, ale artysta zapowiedział, że będzie do DOMU wracał (fot. AD) Czas się pożegnać, ale artysta zapowiedział, że będzie do DOMU wracał (fot. AD)


     Z DOMU cieszą się dzieciaki z okolicznych bloków, które w czasie wakacji pomagały Pasożytowi przy budowie.
     - To było fajne doświadczenie – przyznają 12-, 13-letni chłopcy. - Robiliśmy podłogi, ściany. Czy chciało nam się pracować w wakacje? Pewnie – zgodnie odpowiadają - po co siedzieć przed komputerem. Nadal będziemy tu przychodzić – deklarują. - Tu można robić różne imprezy, wystawy.
     DOM jest prowizoryczny, ale ocieplony, a dach ma pokryty papą więc deszcz na głowię nie kapie.Miejsce do spotkań jest, pytanie – jak długo pozostanie nienaruszone.
     - Liczymy się z tym, że może dojść do aktów dewastacji - przyznaje Anetta Szczepińska. - Jeśli będą one systematyczne, DOM zburzymy.
     Ale dziś nikt nie myślał o nieprzyjemnych ewentualnościach. Długo trwały rozmowy, goście Pasożyta częstowali się ciastkami, popijali je kawą lub herbatą i słuchali muzyki "na żywo". Deklarowali, że artystę z Torunia będą ciepło wspominać i czekać na jego kolejną wizytę.

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kuchnia inna niż inne
Kuchnia nowoczesna
Kuchnia nowoczesna III
Kuchnia, a aneks kuchenny