Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 18-11-2017, imieniny Karoliny, Romana
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Chwila oddechu Chwila oddechu

Pasożyt wyprowadził się z DOMU

 
Elbląg, Pasożyt wyprowadził się z DOMU Arek Pasożyt znalazł w Elblągu wielu przyjaciół (fot. AD)
Rek

Przez trzy miesiące budował dom "z niczego", a właściwie z tego, co znalazł na śmietniku lub co przynieśli mu dobrzy ludzie. Wbijał gwoździe, wiercił, malował. W przerwach w pracy grał z dzieciakami w piłkę, rozmawiał i z czasem włączył je do aktu tworzenia DOMU. Okoliczni mieszkańcy, początkowo ze zdziwieniem obserwowali przybysza, sceptycznie oceniali jego pomysł, ale – co pokazało dzisiejsze (18 października) pożegnanie – Arek Pasożyt znalazł w Elblągu wielu przyjaciół.

Arek Pasożyt, artysta, biorący udział w tegorocznym „przebudzaniu” elblążan pojawił się w naszym mieście na początku lipca. Tu po raz pierwszy zaczął „pasożytowanie” od zera, rozbijając namiot pomiędzy blokami na skwerze przy ul. Władysława IV, podjął się budowy domu „z niczego”. Teraz, dzięki niemu (i oczywiście ogromnemu zaangażowaniu lokalnej społeczności), stoi DOM – rzeczywisty mini-dom kultury.
     Elbląska przygoda Pasożyta dobiegła końca i nadszedł czas pożegnania. Dziś (18 października) wieczorem DOM na skwerze wypełnił się przyjaciółmi sympatycznego artysty. Dzieci przyniosły własnoręcznie wykonane pamiątkowe prezenty, były uściski i ciepłe słowa. Widać było, że okoliczni mieszkańcy zżyli się z – jak go określali na początku – dziwakiem.
     - Najtrudniejszy był kontakt z ludźmi, siedzenie tu na osiedlu, brak spokojnych momentów – wspomina początki na skwerze przy ul. Władysława IV Arek Pasożyt. - To zarazem było też najfajniejsze, bo było wyzwaniem. Ludzie na początku przyjmowali mnie ze zdziwieniem – przyznaje artysta. - Były momenty nieprzyjemne, zdarzyły się kradzieże, ale i w mojej głowie były kryzysy. Wówczas ważne było to, że zjawiały się różne osoby z pozytywną energią.
     Arek Pasożyt taki DOM postawił tylko w Elblągu. Ma do niego sentyment i już zapowiedział, że będzie tu wracał.
     - Szczególnie, że współpraca zawiązana między Galerią EL a Fundacją Dlaczego Pomagam tworzy fajną perspektywę – cieszy się Pasożyt.
     - Podpisaliśmy porozumienie z Galerią EL i od 1 listopada oficjalnie przejmujemy DOM Pasożyta. Będą się tu działy różne fajne rzeczy – zapowiada Anetta Szczepińska z Fundacji Dlaczego Pomagam. - Pierwsza – wkopiemy świąteczną choinkę. Będziemy robić też warsztaty dla dzieciaków, będą goście. Mamy plan comiesięcznych spotkań, aż do czerwca. To klub, który powstaje z myślą o dzieciakach z osiedla – podkreśla. - One bardzo mocno angażowały się w budowę DOMU.
     Do DOMU będą mieli także wstęp inni chętni.
     - W posiadaniu kluczy będzie Fundacja, Galeria EL, a także dwójka mieszkańców osiedla – mówi Anetta Szczepińska. - Każdy, kto będzie miał ciekawy pomysł i będzie chciał go zrealizować tutaj, dostanie taką możliwość.

  Czas się pożegnać, ale artysta zapowiedział, że będzie do DOMU wracał (fot. AD) Czas się pożegnać, ale artysta zapowiedział, że będzie do DOMU wracał (fot. AD)


     Z DOMU cieszą się dzieciaki z okolicznych bloków, które w czasie wakacji pomagały Pasożytowi przy budowie.
     - To było fajne doświadczenie – przyznają 12-, 13-letni chłopcy. - Robiliśmy podłogi, ściany. Czy chciało nam się pracować w wakacje? Pewnie – zgodnie odpowiadają - po co siedzieć przed komputerem. Nadal będziemy tu przychodzić – deklarują. - Tu można robić różne imprezy, wystawy.
     DOM jest prowizoryczny, ale ocieplony, a dach ma pokryty papą więc deszcz na głowię nie kapie.Miejsce do spotkań jest, pytanie – jak długo pozostanie nienaruszone.
     - Liczymy się z tym, że może dojść do aktów dewastacji - przyznaje Anetta Szczepińska. - Jeśli będą one systematyczne, DOM zburzymy.
     Ale dziś nikt nie myślał o nieprzyjemnych ewentualnościach. Długo trwały rozmowy, goście Pasożyta częstowali się ciastkami, popijali je kawą lub herbatą i słuchali muzyki "na żywo". Deklarowali, że artystę z Torunia będą ciepło wspominać i czekać na jego kolejną wizytę.

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama