Poniedziałek 20-08-2018, imieniny Bernarda, Sobiesława
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Sentyment do Elbląga pozostał

 
Elbląg, Sentyment do Elbląga pozostał fot. Anna Dembińska
Rek

Gdy musieli wyjechać z regionu elbląskiego, byli jeszcze dziećmi. Dziś, po latach, wspierają ojczyste tereny drobnymi sumami. - Miłość do ojczyzny pozostała – mówił Erwin Vollerthun, potomek wysiedlonych, na dzisiejszym (23 lipca) spotkaniu, podczas którego przekazał Fundacji Elbląg 250 euro zebranych wśród Niemców urodzonych w okolicach ówczesnego Elbinga.

Gertrud Erler urodziła się 89 lat temu w miejscowości, która dziś nazywa się Kamiennik Wielki. Jako dziecko wraz z rodziną musiała opuścić ojczyste strony i wyjechać do Niemiec. Podobny los spotkał Helmutha Gehrmanna (obecnie mieszka w Mainz) i tysiące osób, które musiały opuścić tzw. „Ziemie Odzyskane” w wyniku przegranej przez Niemcy wojny. Ile dokładnie osób opuściło region elbląski – tego nie wiadomo.
     Dziś dawni mieszkańcy okolic Elbląga wspierają swoje ojczyste strony. Od 18 lat elbląskie organizacje pozarządowe wspiera Erwin Vollerthun, który przekazuje pieniądze zebrane wśród dawnych mieszkańców tego regionu.
     - Wszyscy darczyńcy bez wyjątku są Niemcami, posiadają niemieckie korzenie. Większość z nich urodziła się przed wojną w rejonie elbląskim, który był wtedy niemiecki. Potem darczyńcy, którzy byli wtedy dziećmi zostali z tego terenu wysiedleni, jednak miłość do ojczyzny pozostała – powiedział Erwin Vollerthun, potomek wysiedlonych podczas dzisiejszego spotkania i przekazał Fundacji Elbląg 250 euro zebranych wśród Niemców urodzonych w okolicach ówczesnego Elbinga.
     - Te pieniądze zostaną wykorzystane na potrzeby podopiecznych Fundacji Elbląg – wyjaśniał Stanisław Puchalski, wiceprezes Fundacji Elbląg.
     Pieniądze otrzymała też elbląska Caritas (590 euro) i Mniejszość Niemiecka (200 euro i 200 zł). W ciągu 18 lat od wysiedlonych na konta elbląskich organizacji pozarządowych trafiło ponad 31 tys. euro.
     Początki charytatywnej działalności Erwina Vollerthuna sięgają okresu stanu wojennego w Polsce, kiedy to Niemcy organizowali transporty z pomocą humanitarną do Polski. W 1992 roku wziął udział w akcji dostarczania leków dla szpitala wojewódzkiego. Od 2001 roku Erwin Vollerthun regularnie przekazuje pieniądze na potrzeby elbląskich organizacji pozarządowych.

Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Okulary korekcyjne CHRISTIAN LACROIX
Soczewki kontaktowe ALCON Air Optix Aqua
Okulary korekcyjne EVA MINGE
Okulary korekcyjne JUST CAVALLI