Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 24-04-2018, imieniny Grzegorza, Horacego
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Sposób na modlitwę, sposób na przygodę

 
Elbląg, Sposób na modlitwę, sposób na przygodę Pomorski odcinek drogi św. Jakuba przebiega m.in. przez Elbląg. Jeden z jej symboli znajduje się na budynku przy ul. Krótkiej (fot. mw)
Rek

Do miejsc świętych wędrowano już w starożytności, ale to średniowiecze określane jest czasem pielgrzymek. To właśnie wtedy, mimo wielu trudów oraz niebezpieczeństw, tak tłumnie decydowano się na taką podróż. O tym, co w ratuszu staromiejskim zostawiali pielgrzymi z dawnego Elbląga, gdzie się udawali i co ze sobą przynosili opowiadała Grażyna Nawrolska, archeolog, badaczka dziejów miasta.

Powody były różne, droga podobna
     - Jak głosi legenda święty Jakub dopłynął, już po śmierci, na wybrzeże Hiszpanii i tam został pochowany, w miejscu, gdzie obecnie znajduje się katedra w Santiago de Compostela. W tym momencie zaczyna się ciekawa i niesamowicie barwna historia tego miejsca - wyjaśniała Grażyna Nawrolska, archeolog, która przez 30 lat, częściowo wraz z mężem, prowadziła badania na elbląskiej starówce. - W latach 1133-1173 wydano specjalny przewodnik dla pielgrzymów, przede wszystkim dla tych, którzy zmierzali do Santiago de Compostela. Były w nim zawarte instrukcje, jak powinni się zachowywać, co powinni ze sobą zabrać, jak trafić do tego miejsca. Jak na ówczesne czasy była to rzecz wyjątkowa.
     Podczas środowego (21 lutego) spotkania w ratuszu staromiejskim, zorganizowanym przez Elbląski Klub Przyjaciół Pomorskiej Drogi św. Jakuba, opowiadała, że ci, którzy wyruszali na pielgrzymkę robili to z różnych powodów. Na przykład żeby podziękować za doznane łaski albo o coś prosić. Czasami taka droga była karą za grzechy, czasami przygodą i sposobem na poznawanie świata. Zdarzało się i tak, że ci bardziej bogaci... wynajmowali osobę, która odbywała taką wędrówkę za nich.
     
     Najpierw testament, potem wędrówka
     Na taką pielgrzymkę udawali się również i średniowieczni mieszkańcy Elbląga. Zanim jednak wyszli za rogatki miasta... spisywali testament, żeby zabezpieczyć bliskich. Był on przechowywany w ówczesnym ratuszu staromiejskim.
     Przeanalizowałam ich kilkanaście, z okresu 1450 – 1480. Są w nich wymienione nazwiska, daty oraz miejsca, do których się udawali. A wśród nich Akwizgran, Santiago de Compostela, Rzym czy Wilsnack w Brandenburgii – wymieniała Grażyna Nawrolska. - Trzeba jednak sobie postawić pytanie: czy ci, którzy złożyli te testamenty dotarli do tego miejsca i czy powrócili? Tego, niestety, już się nie dowiemy.

  Grażyna Nawrolska (fot. Michał Skroboszewski) Grażyna Nawrolska (fot. Michał Skroboszewski)


     Muszla, ale i święty, niestety już bez głowy
     Jak mówiła w Elblągu znaleziono tylko kilka znaków pielgrzymich. Wśród nich jest muszla – charakterystyczny znak zmierzających do Santiago de Compostela – z przełomu XIV i XV wieku.
     - To jedna z trzech największych w Europie, zachowana w całości. Jej wymiary to 11 na 12 centymetrów, ma również otworki na skrzydełkach do mocowania na rzemyku – wyjaśniała Grażyna Nawrolska. - Jest przepiękna, miałam tę przyjemność, że osobiście wyciągnęłam ją z latryny, bo właśnie w takich miejscach te znaki pielgrzymie się znajduje.
     W elbląskich zbiorach znajduje się także ampułka, z veraicon, czyli z twarzą Chrystusa, która według tradycji odbiła się na chuście św. Weroniki oraz palmetą z drugiej strony.
     - To dość ciekawy przedmiot, bo otwór ampułki, gdy ją znaleźliśmy, był zupełnie spłaszczony. Kolega, który ją konserwował, rozsunął ją do stanu pierwotnego. Okazało się, że w tych ampułkach, w Rzymie, łapano "pyłki łaski", ściskano je, zalewano smołą i w takiej formie wędrowały one ze swoimi właścicielami – opowiadała archeolog.
     Jednym z elbląskich znaków pielgrzymich jest również ten, na którym widać Matkę Boską z dzieciątkiem na ręku.
     To musiał być znak sanktuarium maryjnego, ale było ich tak dużo, że obecnie jest nieprawdopodobnie trudna – tłumaczyła Grażyna Nawrolska.
     Wśród tych okazów jest również wizerunek św. Serwacego, tyle że... bez głowy, która nie dotrwała to naszych czasów.
     - Był to ostatni biskup Tongeren – mówiła archeolog. - Zmarł w 384 r., został pochowany w Maastrchit i do dziś odbywają się do tego miejsca pielgrzymki.

mw
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Serwis i oryginalne części Volkswagen
Samochody używane HADM Gramatowski
Wypożyczalnia aut HADM Gramatowski
Autoryzowany Serwis Skoda Hadm Gramatowski.