Czwartek 15-11-2018, imieniny Alberta, Leopolda
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Tina szczeka, sąsiedzi się skarżą

 
Elbląg, Tina szczeka, sąsiedzi się skarżą Pani Franciszka wraz z córką Wiesławą i Tiną (fot. Michał Skroboszewski)
Rek

Nazywa się Tina i od ponad roku jest towarzyszką pani Franciszki, 98-letniej mieszkanki Elbląga. Jest wesołym psem i świetnie sprawdza się w roli opiekunki starszej pani, która przy Tinie czuje się bezpiecznie. Niestety, nowy lokator nie przypadł do gustu sąsiadom. Do tego stopnia, że pani Franciszka została ukarana przez sąd grzywną.

Nie tyle może sam lokator, który już na pierwszy rzut oka wydaje się być przyjaznym zwierzęciem, ile jego głośne szczekanie. Pod nieobecność pani Franciszki i opiekującej się nią córki, źle znosząca samotność Tina swym kilkugodzinnym szczekaniem zakłóca spokój pozostałym lokatorom. Zdenerwowani sąsiedzi najpierw nasyłali na kobiety straż miejską, potem policję, w końcu założyli sprawę w sądzie.
     - Tina trafiła do nas w marcu ubiegłego roku – opowiada córka pani Franciszki, pani Wiesława. - Wzięliśmy ją ze schroniska, gdzie trafiła po śmierci swojej pani. Widocznie w międzyczasie musiał ktoś ją skrzywdzić, ponieważ bardzo boi się mężczyzn. Wzięłam ją ze względu na mamę. Wcześniej nie mogłam w ogóle wychodzić z domu, bo mama bała się zostać sama. Jak wyszłam do sklepu, mama dobijała się do drzwi. Jak wracam ze sklepu, a sąsiedzi już przy drzwiach stoją i mówią, że policję będą wzywać, bo mama krzyczy i do drzwi wali.
     Pies szybko polubił obie panie i zaaklimatyzował się w nowym domu. A i starsza pani czuła się bezpieczniej, gdy córka musiała wyjść z domu. - Dwa lata temu ze zmęczenia i nerwów zemdlałam, doznałam wstrząsu mózgu i złamałam rękę – mówi córka. - Nawet lekarze mi podpowiadali, żeby jakieś zwierzę przygarnąć. Jak wyjdę do sklepu, to pies zawsze będzie w domu. No i wzięłam psa ze schroniska. Z mamą mam już spokój, ale zaczęło się z sąsiadami. Bez przerwy straż miejską nasyłali, a potem policję, bo szczekanie psa im przeszkadza.
     Codziennie w godzinach 9-13 Tina zostaje sama w domu, ponieważ panie wychodzą do Środowiskowego Domu Samopomocy. Wtedy pies szczeka, ponieważ źle znosi samotność. Szczekanie psa stało się na tyle uciążliwe dla lokatorów, że założyli kobietom sprawę w sądzie.
     - Najpierw zebrali podpisy, że szczekanie im się nie podoba. Podpisało się 10 na 15 lokatorów – mówi pani Wiesława. - Potem byłam przesłuchiwana w straży miejskiej, a następnie wytoczyli mi sprawę. Dostałam karę 180 zł: 100 zł to grzywna, a 80 zł koszta sprawy. Odwołałam się od tej decyzji i zaczęły się następne sprawy. W sumie było ich cztery. 11 sierpnia czeka mnie kolejna.
     Panią Wiesławę cała ta sytuacja wiele kosztuje. Tym bardziej, że nigdy wcześniej nie miała problemów z sąsiadami. - To wszystko, to dla mnie ogromny stres – mówi. - Jak mam iść do sądu, od razu zaczynam się dusić. Zawsze sobie tabletkę wezmę, żeby to jakoś przetrwać. Żeby to już ostatnia sprawa była! – wzdycha. - Jeśli jednak pójdzie nie po mojej myśli, dalej będę się odwoływać, bo nie czuję się winna. Tłumaczyłam w sądzie, że ten pies jest z nami ze względu na mamę. Przecież go nie oddam!
     - Całe szczęście nie wszyscy sąsiedzi są przeciwko mnie – opowiada dalej. - Sąsiadce z parteru, a ma przecież małe dziecko, pies nie przeszkadza. Mówi, że nie ma żadnych zastrzeżeń. Inna z kolei mówi, że pies jej w spaniu przeszkadza, bo pracuje nocą. Są tacy, którzy mówią, że wcześniej było gorzej, a teraz jest już lepiej. A na sprawę stawili się i tacy, którzy, jak się potem okazało, są głusi, więc jak mieli słyszeć szczekanie psa?
     Według pani Wiesławy pretensje sąsiadów są przesadzone. Kobieta wielokrotnie bowiem sprawdzała, czy podczas ich nieobecności pies zakłóca spokój sąsiadom: - Sąsiedzi mówią, że tyle, ile nas w domu nie ma, Tina non stop szczeka, ale ja często wychodziłam z Środowiskowego Domu Samopomocy, by sprawdzić, czy podczas naszej nieobecności pies szczeka i on nie szczekał. Potem pytam sąsiadów, a oni na to, że cały czas szczekał. Kłamali.

  Szczekanie Tiny przeszkadza sąsiadom (fot. MS) Szczekanie Tiny przeszkadza sąsiadom (fot. MS)

Innego zdania są sąsiedzi kobiety: - Ta pani nie potrafi się sama sobą zająć, a wzięła sobie pieska – mówi jeden z sąsiadów. - Jeszcze do tego jest złośliwą kobietą. My, sąsiedzi kilka razy chcieliśmy sobie z nią porozmawiać, a ona z nas kpi. Mówi, że to szczekanie tylko kilka godzin trwa. A szczekanie bardzo nam przeszkadza. Jak panie wychodzą, pies zaczyna szczekać i szczeka, dopóki nie wrócą. Sąsiadka z dołu pracuje w nocy i narzeka, że przez to w dzień spać nie może. Często musi iść spać do babci. Ta pani jest nieodpowiedzialna, bo żeby chociaż chciała tego psa czegokolwiek nauczyć. Na parterze przecież też są psy i one nikomu nie przeszkadzają.
     Któregoś dnia z niezapowiedzianą wizytą pojawiła się u pani Wiesławy pracownica elbląskiego schroniska dla zwierząt: - Przybyliśmy do tej pani z interwencją, bo były skargi, że pies ciągle szczeka - informuje Małgorzata Wilińska, zastępca kierownika Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Elblągu. - A dzieje się tak, bo cierpi na lęk separacyjny. Niektóre psy źle znoszą samotność, zwłaszcza te po przejściach. Taki lęk mógłby uleczyć tylko behawiorysta, a to wiąże się z kosztami. Interwencja zakończyła się pomyślnie, stwierdziliśmy, że psu nic złego się nie dzieje – dodaje.
     Jak zakończy się ta sprawa? Czy uda się pogodzić zwaśnionych sąsiadów? Czy trzeba będzie oddać Tinę? A może raczej uda się pokonać jej lęk przed samotnością? Będziemy przyglądać się tej sprawie.

mg
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • Rozumiem sąsiadów mieszkam w wieżowcu i sąsiadka tez ma szurnietego psa co ujada cały czas
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    30 34
    (2015-08-04)
  • Tina czy nie Tina człowiek w koncu ma dość ujadania kundla po pracy tez chce odpocząć u mnie co 2 godziny sasiadka wyprowadza Yorka aten wprost dostaje szalenizny tak ujada do samego dołu albo wypuszcza go na taras aon ciapie jak sieczkarnia lato okna otwarte nie słychać nic tylko ujadanie psa szlak człowieka może trafić jeden udaje paniusię i chowa sobie kundla a drugi cierpi z tego powodu otóż uwazam ze na chowanie psa w bloku winna być zgoda pozostałych lokatorów a nie chowają po dwa żeby zbic na biednych zwierzakach kasę nieroby do tego nie sprzataja oblane schody drzwi itp i wszędzie gnój niech chowają ale nie w blokach tu nie ma warunków a i pies cierpi w 4 ścianach co za głupi naród
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    36 35
    (2015-08-04)
  • Sprawa chowania psów w blokach powinna byc dawno uregulowana to jest samowolka i utrudnianie życia pozostałym lokatorom gdzie sa podatki od psów pytam?? definitywnie musi być zgoda pozostałych lokatorów na chowanie psa w bloku nie ma innej opcji jedna czy 2osoby nie mogą tyranizować pozostałych kazdy chce spokoju sa małe dzieci a jakiś zasrany kundel wyje i szczeka całydzień
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    23 55
    (2015-08-04)
  • Obroża Polecamy mu zakup obroży antyszczekowej, które cieszą się coraz większym uznaniem właścicieli wyjących psów, ponieważ nie trzeba się męczyć z uczeniem czworonoga poprawnego zachowania, a efekty są natychmiastowe. Nakłada się je jak zwykłe obroże, a mechanizm znajdujący się w pobliżu krtani psa reaguje na każdą próbę szczeknięcia i w odpowiedni sposób zniechęca go do tego. Za względu na działanie takie obroże dzielimy na: Elektryczne - Czyli takie, które delikatnie porażają psa przy próbie dania głosu. Oczywiście impuls elektryczny nie jest na tyle mocny, aby zrobić krzywdę zwierzakowi, ale skutecznie zniechęca do wycia i szczekania. Ich ceny są dość rozbieżne, bo zaczynają się na kilkunastu, a kończą w granicach pięciuset złotych. Jednak nie polecamy kupowania tanich urządzeń, które bywają zawodne i często nie spełniają oczekiwań. Warto wybrać te, które posiadają potencjometr. Dźwiękowe/ultradźwiękowe - Zamiast impulsu elektrycznego wysyłają ultradźwięki słyszalne tylko dla psów i wydaje się, że przez to są mniej drażniące od elektrycznych odpowiedników. Cenowo prezentują się tak samo jak elektryczne i również lepiej skoncentrować się na tych trochę droższych, ale przy tym dających możliwość regulacji, a nawet nagrywania własnych komend, które zostaną odtworzone przy próbie szczekania.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    21 8
    (2015-08-04)
  • Konie rżą, psy szczekają. Natura taka.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    40 8
    Azor(2015-08-04)
  • Jeszcze się nie pojawił żaden proponujący, żeby się wyprowadzić jak szczekanie przeszkadza? Dziwne. Za to minusujących wypowiedzi ludzi terroryzowanych przez wieczne ujadanie, już jest całe mnóstwo. Pisać im się nie chce?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    11 3
    (2015-08-04)
  • A ja cierpię na nerwicę związaną ze szczekaniem i źle to znoszę. Też napiszecie artykuł?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    14 12
    (2015-08-04)
  • Rozumeim sąsiadów, rozumiem mamę Pani Franciszki i Tine też rozumiem, ciężka sprawa bo każdy ma swoje racje. Piesek ma lęk separacyjny dlatego szczeka gdy zostaje sam. Moża spróbować zostawić mu włączone radio lub TV albo spróbowac z obrożą antyszczekową.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    27 2
    (2015-08-04)
  • A potem będzie afera w tefałenach, bo Tinie ktoś w dupę z wiatrówki strzeli, a to przecież taki spokojny i przyjacielski piesek.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    11 12
    (2015-08-04)
  • o jeżu. .. psa prądem za to, ze szczeka?? To może dzieci jak narozrabiają też prądem trzeba popieścić?? A co to za głupia wypowiedź o zezwoleniu posiadania psów w blokach? Małe dzieci potrafią być głośniejsze od psa szczególnie jak tupią albo piłką odbijają. Grunt to starać się nie przeszkadzać innym i być wyrozumiałym. Z jakiej racji ktoś miał by decydować o tym czy mogę mieć psa czy nie?? Nie wszystkie psy są hałaśliwe. Sama mam psa i tylko czasem szczeka jak hałas usłyszy. Mieszkam sama na parterze i dzięki mojej suczce czuję się bezpieczniej. Aczkolwiek sama bym dostałą świra jakbym musiała kilka godzin słuchać ujadania psa. Uwielbiam zwierzęta ale bez przesady. Nie znaczy, że jedna osoba, tylko dlatego, że jest starsza może robić co chce.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    26 9
    AnaHana(2015-08-04)
  • Sprawa chowania dzieci w blokach powinna byc dawno uregulowana to jest samowolka i utrudnianie życia pozostałym lokatorom gdzie sa podatki od dzieci pytam??definitywnie musi być zgoda pozostałych lokatorów na chowanie dzieci w bloku nie ma innej opcji jedna czy 2osoby nie mogą tyranizować pozostałych kazdy chce spokoju a jakiś zasrany dzieciak wyje i biega całydzień
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    42 16
    ;;;;(2015-08-04)
  • Powinni babci kupić pluszowego misia.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    10 14
    (2015-08-04)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

POLO z HAFTEM
Naszywki
Naszywka GODŁO
Naszywka HERB ELBLĄGA