Piątek 16-11-2018, imieniny Małgorzaty, Gertrudy
 

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Wakacje slow travel wcale nie dla flegmatyków

Elbląg, Wakacje slow travel wcale nie dla flegmatyków

Plany urlopowe w pracy już dawno przedyskutowane. Teraz kolej na tą przyjemną, choć czasochłonną, część - trzeba zaplanować dokąd. Można daleko, można blisko. Niezależnie od lokalizacji warto skupić się na doświadczaniu, a nie na odhaczaniu atrakcji. Czas na wakacje w stylu slow travel.

Slow travel co to jest?
'Slow' to angielskie określenie na 'powolny', 'nieśpieszny' i właśnie takiego podróżowania warto spróbować. Chodzi przede wszystkim o to, aby realnie zaplanować wyjazd. Nie ma sensu zwiedzać trzech miast w jeden dzień, bo to nie jest zwiedzanie, a zaliczanie. Nadrzędnym celem wakacji jest odpoczynek i ucieczka od codzienności, więc uciekajmy, ale powoli... W nieśpiesznym zwiedzaniu tkwi pewien sekret: widząc mniej paradoksalnie doświadczasz więcej. Masz czas celebrować posiłek, podziwiać widoki i obserwować ludzi, ich gesty, zwyczaje i kulturę. Takie zwiedzanie wzbogaca, uczy tolerancji i pokazuje, że można żyć inaczej - niekoniecznie lepiej, niekoniecznie gorzej. Po prostu inaczej.
     
     Celebrowanie czynności prostych

     W slow travel chodzi o skupienie się na czynnościach prostych, codziennych. Weźmy np podróż. Dla wielu jest męczącą koniecznością. Oby jak najszybciej ją mieć za sobą i już leżeć na plaży. W podróżowaniu w wersji slow sama podróż może być ciekawym doświadczeniem. Po co się tak spieszyć? Po drodze na pewno jest wiele pięknych miejsc, które warto zobaczyć. Zjedźmy z trasy i zróbmy przerwę na kawę w małym, niepozornym miasteczku wzdłuż trasy. Zobaczmy jak tam życie wygląda. Slow travel to też relacje, otwartość na poznawanie nowych, ciekawych ludzi, przeżywanie przygód i prowadzenie spontanicznych rozmów.
     
     Slow travel w praktyce
     Opcji na zorganizowanie urlopu w stylu slow jest wiele. Można wybrać najłatwiejszą, czyli znaleźć odpowiednie biuro podróży, które zrobi to za nas albo można przygotować się na taki urlop samemu. Druga opcja jest zdecydowanie bardziej czasochłonna, ale - jeśli sam etap przygotowywania potraktujemy jako pewnego rodzaju podróż - to ten czas będzie przyjemnością. W zwiedzaniu nieśpiesznym warto zejść z utartych szlaków, odwiedzić miejsca mniej popularne. To, że jakieś miasto nie jest opisane w przewodniku nie znaczy, że jest brzydkie. No i trzeba pamiętać, że nigdzie się nie śpieszymy, nie gnamy, nie lecimy. Jak nie zdążymy zrealizować planu, to świat się nie zawali. Slow travel to zwolnienie tempa i większa elastyczność. Wystarczy, że na co dzień pędzimy...
     
     Camping jako opcja
     Kiedy ostatnio nocowaliście na campingu? Ta forma wakacji naprawdę sprzyja zwiedzaniu w rytmie slow. Tutaj celebruje się czynności proste: gotuje się całą rodziną, posiłek można jeść niespiesznie, można iść na spacer po okolicy, rowerem zapuścić się trochę dalej. W tej wersji wczasów plan nie jest koniecznością, bo wolność podróżowania wpisana jest w charakter takiego urlopu. Brak rezerwacji, brak zaliczek, brak sztywnych godzin posiłków i rezydentów, którzy każą wstać o 6:00. Na campingu są też ciekawi ludzie, bo ten, kto decyduje się na camping po prostu musi być ciekawym człowiekiem. Namiot, przyczepa, kamper czy domek - od koloru do wyboru. Kierunek też dowolny: słoneczne południe Europy, trochę chłodniejsza Skandynawia czy polskie morze? We dwójkę, z rodziną czy znajomymi? Możliwości konfiguracji jest sporo. A i finansowo taka opcja nas nie zrujnuje - no chyba, że zdecydujecie się na luksusowego kampera z wbudowanym garażem na osobówkę.
     
     Artykuł poleca serwis internetowy www.hellocamping.pl.
     
                                                      ------- artykul sponsorowany --------

     
.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl