UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblagu
Rek

Zjedli górę pączków

 
Elbląg, Pączkożercy w akcji
Pączkożercy w akcji (fot. Michał Skroboszewski)
Reklama

Podobno najlepsze są te usmażone na smalcu wieprzowym, z nadzieniem wiśniowym w środku. Ale swoich wielbicieli mają tez te z budyniem, adwokatem, nadzieniem truskawkowym lub... z czarnej porzeczki. Na corocznym konkursie jedzenia pączków na czas uczestnicy zmagali się z klasyczną wersją: z nadzieniem wiśniowym i lukrem. Zobacz zdjęcia.

Sześć pączków w pięć minut – tyle zjadł Zbigniew Rańcza, zwycięzca tegorocznego konkursu Dziennika Elbląskiego w jedzeniu pączków na czas. Za sobą zostawił m.in. Jerzego Kuczyńskiego i Marcina Mongiałło. -  Nie miałem żadnych problemów ze zjedzeniem takiej ilości. Tu są tak dobre pączki, że ze smakiem można je pałaszować – mówił Zbigniew Rańcza po zwycięstwie.
       Zasady konkursu są proste: przed zawodnikami stoją pączki i woda mineralna (niegazowana). Czas start: i kto w pięć minut zje największą ilość słodkości zostaje ogłoszony mistrzem Elbląga. Zawody zorganizowane zostały z okazji „Tłustego czwartku” - dnia, który tradycyjnie zaczyna ostatni tydzień karnawału. Ludowa mądrość głosi, że jeśli ktoś w tłusty czwartek nie zje ani jednego pączka, to w w dalszym życiu nie będzie mu się wiodło.
       Typowy pączek (60 g) ma ok. 250 kcal. Rzeczywista kaloryczność pączka będzie w znacznym stopniu uzależniona od ilości tłuszczu pochłoniętego przez ciasto. Statystyczny Polak zje dziś 2,5 pączka, a w sumie w polskich żołądkach zniknie dziś 100 mln słodkich kulek.
       Nasza redakcja wraz z czytelnikami będzie dziś spalać  pączkowe kalorie na bieżni w klubie fitness „Calypso”. Zaczynamy o godz. 17.
      
      
SM
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama