Poniedziałek 10-12-2018, imieniny Bogdana, Julii
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Zostawcie po sobie tylko ślad stóp na piasku

 
Elbląg, Zostawcie po sobie tylko ślad stóp na piasku - Tam gdzie pojawiają się wyremontowane bulwary, mariny, tam pojawiają się ludzie, którzy nie śmiecą – mówił Dominik Dobrowolski podczas spotkania z dziennikarzami (fot. Michał Skroboszewski)
Rek

Z takim apelem do turystów zwrócił się Dominik Dobrowolski, który płynie kajakiem z Gdańska przez Pętlę Żuławską, Kanał Elbląski i Pętlę Toruńską. Dzisiaj na jego trasie znalazł się Elbląg. To już szósta wyprawa w ramach „Recykling Rejsu”.

Dominik Dobrowolski na co dzień mieszka we Wrocławiu, od pięciu lat pływa kajakiem po polskich rzekach, apelując e o czystość i recykling śmieci. Dwa dni temu wyruszył z Gdańska, dzisiaj dopłynął do Elbląga, spotkał się z dziennikarzami na bulwarze Zygmunta Augusta. - Za mną mroźna noc na Szkarpawie, jeszcze dziś chcę popłynąć przez Kanał Elbląski – mówi Dominik Dobrowolski. - Jestem ciekawy, jak sprawdzi się kajak na pochylniach. Potem Jeziorak, Drwęca. To też będzie ciekawy odcinek pływania na dzikiej rzece – dodaje.
     W Toruniu pan Dominik chce wpłynąć na Wisłę, następnie Brdą dopłynąć do Bydgoszczy, wrócić na Wisłę i zakończyć pętlę w Gdańsku. Razem dystans około 500 km pokonany przez 2-3 tygodnie. Dziennie pan Dominik potrafi nie wysiadać z kajaka przez 15 godzin. - Około 30 procent trasy jest pod prąd – mówi o trudnościach.
     Podczas wyprawy kajakarz będzie spotykał się z mieszkańcami, dziennikarzami i władzami samorządowymi i apelował o czystość. - Turyści, zostawcie po sobie tylko ślad stóp na piasku, a na pewno nie śmieci – apeluje. Niestety, w Elblągu mieszkańcy nie mieli okazji spotkać się z zapalonym ekologiem. Po spotkaniu z dziennikarzami wsiadł do kajaka i powiosłował w kierunku Ostródy.
     Dominik Dobrowolski wielokrotnie zwracał uwagę na rolę samorządów w zachowaniu czystości.
     - Tam gdzie pojawiają się wyremontowane bulwary, mariny, tam pojawiają się ludzie, którzy nie śmiecą – mówił podczas spotkania z dziennikarzami. - Brudne miejsca nad rzekami zdarzają się tam, gdzie miasto odwróciło się od rzeki.

  Dzisiaj pan Dominik wypłynął w stronę Ostródy (fot. Michał Skroboszewski) Dzisiaj pan Dominik wypłynął w stronę Ostródy (fot. Michał Skroboszewski)


     Jak wypada na tym tle Elbląg? Jego zdaniem poprawnie, choć przydałaby się lepsza infrastruktura właśnie dla kajakarzy. - W Elblągu przydałby się pływający pomost dla kajakarzy oraz więcej śmietników do selektywnej zbiórki odpadów – stwierdził wrocławianin. O innych wrażeniach możemy poczytać na stronie rejsu: „Jachtklub Elbląg trąci PRL-em i nie mają slipu!”
     Najważniejsze problemy ekologiczne polskich akwenów to przenawożenie Bałtyku, czego skutkiem jest zaglonienie, powstanie pustyń siarkowodorowych. Podczas swoich rejsów kajakarz widział w rzekach aluminiowe puszki, szklane butelki, woreczki z tworzyw sztucznych. Na dnie zalegają opony. - Kilka lat temu płynąłem od źródeł Wisły i widziałem telewizor na dnie rzeki. Trzeba być dewiantem psychicznym, żeby coś takiego wyrzucić – kajakarz wspomina poprzednie rejsy.
     Pomysł na rejsy recyklingowe powstał podczas rowerowej wyprawy dookoła Bałtyku. Zdaniem Dominika Dobrowolskiego jednym z ważnych etapów walki o czystość naszego morza jest zadbanie o ekologię rzek, które do niego wpadają. Warto zauważyć, że Bałtyk jest morzem półotwartym i wszystko co do niego wpłynie, zostanie „na wieki”.

Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • "Tam gdzie pojawiają się bulwary ..." tzn. pojawia się beton równie nie ciekawy dla środowiska naturalnego, ciężko ludzią zabierać śmieci do reklamówki i do śmietnika? A rzucanie petów byle gdzie to norma i normalność (a pet wrzucony do wody niszczy 1m3 życia w wodzie.) Jak dla mnie jedynymi odpadkami które można dyskretnie na bok wyrzucić np. w krzaki są odpady organiczne typu skórka od banana, kościu po grillowaniu, ale też tak by nie było widać i tam sobie natura z nich skorzysta.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 0
    (2016-06-08)
  • Jak widać dopiero goście z zewnątrz uświadamiają mieszkańcom i władzom bylejakość oferty jak i jej standard, ale tu potrzebna jest cywilizacja a nie religia partyjna i wiele lat marazmu. .. .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    AMalejużniekoniecznie(2016-06-08)
  • Kiedyś częściej sprzątali na bulwarze Zygmunta Augusta, a ostatnio wszędzie fruwa pełno śmieci i wszystkie śmietniki zapełnione po brzegi.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    hhhhh(2016-06-08)
  • Jakkie śmieci??? Jaakki PRL? Co to za koleś w ogóle? Jak on śmie?? - sorri;) chciałem utrzymać "poziom" miejskiego malkontenctwa bezrobotnego i bezrolnego;) bo coś za wysoka zgodność i kultura tutaj widzę;) - jak najbardziej zgadzam się z przedmówcami. Szacunek także wielki dla pana Dominika za tą akcję. Widać, jak wiele jest do zrobienia, i jak mało czasem wiemy o "sobie", skoro ktoś z zewnątrz musi to uświadamiać tubylcom :/
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 1
    PolskiAnarchista(2016-06-09)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Okulary korekcyjne JUST CAVALLI
Okulary korekcyjne EVA MINGE
Okulary korekcyjne JUST CAVALLI
OKULARY PRZECIWSŁONECZNE,