Poniedziałek 17-12-2018, imieniny Łazarza, Floriana
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

Adam Boros: Nie możemy tracić punktów ze „średniakami”

 
Elbląg, Adam Boros: Nie możemy tracić punktów ze „średniakami” Adam Boros (fot. AD)
Rek

- Traciliśmy za dużo bramek w meczach kontrolnych, musimy zgrać obronę i poprawić wykonywanie stałych fragmentów gry – mówi Adam Boros. Zapraszamy do przeczytania wywiadu ze szkoleniowcem Olimpii Elbląg.

 - Do pierwszego ligowego meczu zostały dwa tygodnie. Czy sztab szkoleniowy Olimpii jest zadowolony z okresu przygotowawczego przed wiosennymi rozgrywkami?
     - Pracujemy systematycznie i realizujemy wszytko to, co sobie założyliśmy łącznie z ewentualnym uzupełnianiem kadry. Jest to bardzo trudne zadanie. Bądźmy szczerzy, chcielibyśmy uzupełnień jakościowych, a nie jest łatwo zachęcić kogoś do gry w trzeciej lidze. W związku z tym wymagało to i cierpliwości, i również takiego dużego zaparcia. Udało nam się jednak zrobić pewne kroki, które jestem przekonany, dodadzą nam jakości.
     
     - Czyli transfery zimowe będą wzmocnieniem kadry, a nie tylko uzupełnieniem?
     
- Tak sądzę. Patryk Sokołowski ma z pewnością najmniej problemów z wkomponowaniem się do zespołu. Zna drużynę, zna środowisko, my się znamy nawzajem. Patryk swoją jakość potwierdza w sparingach. Natomiast Kamil Wenger to przede wszystkim duże doświadczenie zebrane na boiskach drugoligowych i tutaj nie ma wątpliwości, że w środku defensywy to będzie spore wzmocnienie. Pojawił się niedawno u nas również Dawid Kubowicz. Ten obrońca też ma spore doświadczenie. Termalica Nieciecza, Flota Świnoujście, Górnik Wałbrzych to są kluby, w których grał. Zawodnik z dobrymi warunkami fizycznymi, może grać zarówno na pozycji stopera, jak i na boku linii obrony, to bez wątpienia też jego dodatkowy atut.
     
     - Skończyła się w końcu saga z poszukiwaniem bramkarza...
     
- Dokładnie. Adam Wasiluk, pojawił się u nas stosunkowo niedawno, to jest chłopak, który – jestem przekonany – będzie rywalizował z Kacprem Tułowieckim o miejsce w pierwszej jedenastce i ta rywalizacja przyniesie nam tylko korzyść.
     
     - Ma pan już w głowie „pierwszą jedenastkę”, która niebawem będzie walczyć o ligowe punkty?
     
- Mamy taką kadrę, że praktycznie na każdej pozycji mamy po dwóch zawodników prezentujących równy poziom. Mam nadzieję, że ta rywalizacja o miejsce w pierwszym składzie będzie trwała przez całą rundę.
     
     - Do wyników w meczach kontrolnych nie przywiązuje trener wielkiej wagi, ale jeszcze na początku przygotowań wspominał pan, że w ostatnim sparingu nie będzie już taryfy ulgowej.
     
- Tak sobie zakładałem, że zawodnicy, którzy wyjdą na ten mecz z Polonią Pasłęk mają potraktować to spotkanie jako mecz ligowy. Tu już zawodnicy będą grali w pełnym wymiarze czasowym, a nie po 45 minut.
     
     - Podczas wielu wywiadów podkreślał pan, że ten zespół jest w fazie zgrywania i potrzebuje na to czasu. Pełna runda wystarczyła?
     
- Na pewno zespół wygląda lepiej. Widać to w poczynaniach ofensywnych, jest większe zrozumienie. Siłą rzeczy, jeśli ktoś przebywa ze sobą na boisku dłuższy czas, to musi to procentować. Następują jednak w dalszym ciągu uzupełnienia, są więc zmiany.
     
     - A co z defensywą? W sparingach zespól tracił dużo bramek...
     
- Zdecydowanie straciliśmy za dużo bramek w tym okresie przygotowawczym, bo aż 14, czyli więcej niż przez dziewiętnaście ligowych kolejek w rundzie jesiennej. Musimy wyeliminować wszelkie mankamenty w linii obrony, zgrać formację, poprawić grę przy stałych fragmentach gry. Zdajemy sobie sprawę, że tutaj w dalszym ciągu mamy wiele pracy do zrobienia.
     
     - Na czele ligowej tabeli są dwie Olimpie: z Elbląga i Zambrowa. Czy walkę o zwycięstwo w naszej grupie rozstrzygnie się właśnie pomiędzy tymi zespołami?
     
- Runda jesienna pokazała, że rzeczywiście idziemy łeb w łeb i wszyscy zwracają na te dwa zespoły, ale nie koniecznie tak musi być. Ja myślę, że takie zespoły jak Płomień Ełk, Sokół Ostróda, Znicz Biała Piska, czy Drwęca, która jest blisko tej czołowej dwójki, są w stanie nawiązać walkę i zabrać punkty. Mam taką teorię, że to niekoniecznie musi być walka do samego końca. Może być tak, że którychś z zespołów źle wejdzie rundę wiosenną i straci kilka punktów. To się może potoczyć różnie. Prawda jest taka, że wygrywa się ligę małą liczbą straconych punktów z tymi średniakami, czy zespołami z dołu tabeli. Nasz przypadek jesienią to boleśnie potwierdził. Wygraliśmy praktycznie wszystko „ z górą tabeli”, natomiast straciliśmy punkty z średniakami.
     
     - Trudniej się zmotywować na tych „średniaków”?
     
- Trudno powiedzieć. Robimy wszystko w tym kierunku, by się zmobilizować odpowiednio na każdy mecz.
     
     - Z pewnością bardzo mocno mobilizują się rywale na Olimpię...
     
- Tak jest wszędzie. W ekstraklasie każdy mobilizuje się na mecze z Legią Warszawa, czy swego czasu na mecze Wisły Kraków, kiedy była mocna. Te zespoły, które dominują w danej klasie rozgrywkowej, powodują taką chęć zwiększonej mobilizacji.
     
     - Śledzi pan to, co dzieje się u najgroźniejszego ligowego rywala?
     
- Tak. Cały czas przeglądam stronę Olimpii Zambrów. Czytam, jakich dokonują transferów, jakie osiągają wyniki w sparingach, jednak nie można na podstawie tego wyciągać daleko idących wniosków. Jakaś obserwacja jest czyniona i nie tylko chodzi tu o zespół z Zambrowa.
     
     - Olimpia w tym roku obchodzi 70-lecie istnienia. Najlepszym prezentem byłby awans...
     
- Jest to dodatkowa motywacja. Robimy wszystko, żeby ten cel osiągnąć i przy okazji uświetnić ten jubileusz.
     
     - To dodatkowa presja?
     
- Presja musi towarzyszyć i towarzyszy. Jako zawodnik miałem okazję awansować z Olimpią dwa razy do dawnej drugiej ligi, więc wiem, co to presja, a z drugiej strony ten dreszczyk emocji i ta adrenalina to coś, bez czego ten sport nie mógłby istnieć..
     
     - Kibice marzą, że teraz powtórzy pan ten sukces jako trener i wprowadzi żółto-biało-niebieskich do drugiej ligi.
     
- Wiem, jakie są oczekiwania i będziemy z zespołem robić wszystko w tym kierunku. Muszę powiedzieć, że czuje wsparcie kibiców. Miałem okazję się z nimi spotkać. Jest grupa bardzo wiernych fanów, którzy są z nami na dobre i na złe. Oni zasługują na ten sukces.
ZJ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Naszywki
POLO z HAFTEM
Naszywka HERB ELBLĄGA
Czapka z nadrukiem