Sobota 20-10-2018, imieniny Jana, Ireny
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Chcemy odgrywać w tej lidze znaczącą rolę

 
Elbląg, Chcemy odgrywać w tej lidze znaczącą rolę Trener Adam Boros (fot. arch. AD)
Rek

Już jutro (31 lipca) piłkarze Olimpii Elbląg rozpoczną drugoligowe zmagania meczem z Rakowem Częstochowa. Z trenerem żółto-biało-niebieskich rozmawiamy o okresie przygotowawczym i zamiarach na sezon 2016/17. Adam Boros zdradza też, dlaczego nie jest w pełni zadowolony z poprzedniego sezonu.

- Jak Pan ocenia okres przygotowawczy? W tym roku był bardzo krótki.
     Adam Boros: - Zdawaliśmy sobie sprawę, że tak to będzie wyglądać. W momencie, kiedy wygraliśmy baraże, było dla nas jasne, kiedy startuje liga. Pierwszy raz zmierzyliśmy się z tak krótkim okresem przygotowań do sezonu. Wiedzieliśmy jak to będzie wyglądało i można było zaplanować okres przygotowawczy.
     Przeprowadziliśmy krótki trzydniowy mikrocykl wprowadzający, następnie szybko przystąpiliśmy do cięższych treningów. Pracowaliśmy dwa razy w tygodniu. W ostatnim tygodniu koncentrowaliśmy się już na zagadnieniach bardziej taktycznych. W kierunku, w jakim trzeba się przygotować pod konkretnego przeciwnika czyli zespołu Rakowa Częstochowa.
     Mamy o tyle korzystną sytuację, że tak naprawdę zespół zmienił się w wąskim zakresie. Wiadomo, że trzeba było poszukać młodzieżowców, dlatego że w tym gronie zawodników mieliśmy ubytki i takich uzupełnień dokonaliśmy. Zespół jest na tyle stabilny, że nie potrzebował długiego czasu, żeby się poznawać. Inną sprawą jest to, jak ta drużyna odnajdzie się na nowym poziomie rozgrywek.
     
     - Udało się utrzymać stały trzon zespołu. A co Pan może powiedzieć o nowych nabytkach drużyny.

     - Poza Rafałem Lisieckim, który zdobył już doświadczenie na poziomie II ligi, to są młodzi zawodnicy na piłkarskim dorobku, z którymi należy wiązać przyszłość. I taką przyszłość z nimi wiążemy. Bez względu na to czy jest to zawodnik doświadczony, czy młody potrzebny jest czas, aby mógł się on zaaklimatyzować, wkomponować w drużynę i poznać jej sposób gry. Mam nadzieję, że to nastąpi w miarę płynnie i szybko.
     
     - Regulamin II ligi wymaga młodzieżowców w składzie drużyny i na boisku. Jak Pan ocenia młodzieżowców Olimpii?

     - Uzupełniliśmy tę grupę. Z Niburskim i Danowskim miałem już okazję pracować. Znam ich potencjał i możliwości. Uważam, że jeżeli się płynnie wkomponują, to są zawodnikami z których będziemy mieli pociechę. Również Adam Wolak jest zawodnikiem, którego znam z okolicy. Ma podobny potencjał jak pozostali.
     
     - Drużyna jest taką składanką doświadczenia zawodników pamiętających II ligę plus młodzież. Jak Olimpia wygląda na tle swoich rywali. Czego możemy się spodziewać?

     - Tego właśnie nie wiemy. To jest największa niewiadoma. Na pewno musimy się liczyć z tym, że to jest wyższy poziom. Natomiast jak to się będzie miało, jak to się będzie odnosiło do naszego zespołu to trudno powiedzieć. Również biorąc pod uwagę, że my jako zespół musimy się w tej lidze zaaklimatyzować i musimy to zrobić jak najszybciej . Nie ma czasu na głębsze poznawanie tej ligi, musimy się w nią szybko wkomponować, zdobywać punkty i doświadczenie. A przy okazji zgrywać tych zawodników i wkomponowywać nowych.
     Na pewno w tej lidze, tak jak w każdej jest kilka zespołów, które dysponują mocniejszym potencjałem, mają wyższe cele. Są takie zespoły, które są typowymi średniakami i pewnie będzie kilka słabszych zespołów. Mam nadzieję i taki mamy zamiar, żeby spełniać w tej lidze znaczącą rolę.
     
     - Nie było zakusów innych klubów na „gwiazdy” Olimpii. Myślę tutaj np. o Pawle Piceluku albo Jakubie Bojasie, zawodników, którzy się wyróżniali na tle III ligi.

     - To zawsze jest kwestia kontraktów. Część zawodników miała obowiązujące kontrakty i w tym przypadku nie było tematu. Jeżeli chodzi o tych, którym się kontrakty kończyły, w pierwszej kolejności przystąpili do rozmów z zarządem na temat odnowienia kontraktów. Nie wiem czy były zakusy, czy ich nie było. To jest sprawa zawodników. Jeżeli zdecydowali się podjąć rozmowy, to znaczy że chcieli tutaj zostać. Jeżeli chcieli zostać to znaczy, że się dobrze tutaj czują. Jest to ważne, ponieważ oni nie są tutaj pół roku, tylko po dwa lata, niektórzy jeszcze dłużej. To jest kwestia wzajemnego współdziałania, dobrego samopoczucia w tym gronie.
     
     - Oni po prostu chcą tu być.
     - Dokładnie. Mamy tutaj taką składową, która jest istotna. Tak jak baza, tak jak klimat wokół piłki, klimat w zespole. To też jest kwestia wypracowania pewnych rzeczy w zespole.
     
     - Okienko transferowe kończy się 31 sierpnia. Planuje trener jeszcze jakieś transfery, wzmocnienia, uzupełnienia?

     - W tej chwili mamy węższą kadrę niż w III lidze. Zrobiliśmy sobie troszeczkę miejsca na to, żeby ewentualnie uzupełnić. Jednak w pierwszej kolejności chcemy dać miejsce chłopakom, którzy zapracowali na ten awans, którzy są ze sobą już jakiś czas. Po drodze mieliśmy momenty, w których nam się nie powiodło, spadek z II ligi, brak awansu w poprzednim sezonie. Tak ustaliliśmy z zespołem. Zrobiliśmy awans dla siebie i chcemy go wspólnie skonsumować. Chcemy mieć tę szansę, żeby złapać nowe doświadczenia , nowe wyzwania. W pierwszej kolejności ta grupa, która wywalczyła awans dostanie szansę. Jeżeli się okaże, że trochę nam brakuje, wtedy może będziemy uzupełniać skład. Dotychczas uzupełnialiśmy zawodnikami młodymi, perspektywicznymi z myślą o przyszłości. Zawodnikami, w których będziemy mogli inwestować.
     
     - Co z Pucharem Polski? W zeszłym sezonie zabrakło niewiele.
     - Jeżeli chodzi o poprzedni sezon, to trzeba powiedzieć, że to był jeden z celów, którego nie udało się nam zrealizować. Przy okazji sukcesu jakim jest awans do II ligi, trzeba zauważyć, że po drodze nie zrobiliśmy tego co do nas należało. Uważam, że jak najbardziej byliśmy w stanie i powinniśmy zdobyć puchar. To jest coś, co trzeba zaliczyć do niepowodzeń poprzedniego sezonu.
     Natomiast w tym sezonie i w tej edycji pucharu nie musimy startować. Ale chcemy. Nie mamy drugiego zespołu, chcemy dać tym zawodnikom, którzy będą mieli mniej minut grania, szansę rozegrania większej ilości spotkań. W pucharze wojewódzkim startujemy. Jeżeli się nam powiedzie i w tym roku wygramy puchar, to w przyszłym sezonie będziemy mieć dwa zespoły w centralnych rozgrywkach Pucharu Polski.
     
     - Czy może się tak zdarzyć, że jakieś zespoły nie wytrzymają finansowo ciężaru gry w II lidze. Bo to jest ciężka finansowo liga. Mecze w całej Polsce, a nie ma np. przychodów z praw telewizyjnych.
     - Nie wiem. Przede wszystkim myślę, że reorganizacja lig poszła w tym kierunku, żeby każdy klub miał świadomość tego, czy stać go na to, aby grać na tym poziomie rozgrywek m.in. także pod kątem finansowym. Mam nadzieję, że tutaj już przypadku nie ma i każdy klub jest świadomy tego jaka to jest skala wydatków i każdy klub na to stać. Nie chcielibyśmy jakiś wykluczeń, walkowerów, sytuacji, w których zespół który sportowo nie podołał tej lidze i zajął miejsce spadkowe utrzymał się, dlatego że inny został wykluczony. Przy okazji tej reorganizacji od 2 – 3 lat mamy do czynienia z takimi sytuacjami. Ale myślę, że to powoli się zmienia i kluby są na tyle stabilne finansowe, że każdy da radę.
     
     - Co musi się stać, żeby na koniec rundy jesiennej trener mógł powiedzieć „Jest lepiej niż dobrze”?

     - Musimy spełnić swoje cele. Nie chcemy być kopciuszkiem, dostarczycielem punktów. Chcemy spełniać znaczącą rolę w tej lidze. Na pewno w każdym meczu będziemy grać o komplet punktów. Będzie to jednak inna skala trudności niż w III lidze, dlatego będziemy grać w inny sposób. Chcemy dać radość kibiców i dobrze grać jakościowo przy jednoczesnym zdobywaniu punktów. Taka gra da nam satysfakcję, a przy okazji miejsce z którego będziemy zadowoleni – każde miejsce od środka tabeli w górę.
     
     - Dziękuję za rozmowę.
     
     
     

Patronem medialnym Olimpii Elbląg jest Elbląska Gazeta Internetowa PortEl.pl

rozmawiał Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Fototapety fashion z modą
Fototapeta lateksowa 300x260 cm - Pomost
Fototapeta z ludźmi
Fototapety z erotyką