Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 06-12-2016, imieniny Mikołaja, Emiliana
 
Rek

UWAGA!

Concordia traci punkty (halówka)

W 12. kolejce ELH niespodziewanie punkty stracił lider zespół Concordii, który uległ aż 1:4 Fachmanowi. Także punkty stracił wicelider zespół Elwo remisując 2:2 z Asenhajmerem. Wykorzystała to natomiast ekipa REM, która pokonując 5:1 FC Kromet awansowała na drugie miejsce w tabeli.

Sporo ciekawych rzeczy wydarzyło się w niedzielę podczas 12. kolejki Elbląskiej Ligi Halowej. Niespodziewanie trzy punkty straciła Concordia, która uległa Fachmanowi aż 1:4. Na drugie miejsce natomiast awansował REM. Zespół ten gładko uporał się z FC Kromet, pokonując rywali aż 5:1.
     
     
     Asenhajmer - Elwo 2:2 (0:1)
     0:1 - Radomski, 1:1 - Buczkowski, 1:2 - Kleban, 2:2 - Radomski (sam.)
     Zespół Elwo, który walczy o tytuł mistrzowski był bardzo blisko zdobycia w tym meczu kompletu punktów, ale do pełni szczęścia zabrakło zaledwie 15 sekund. Wszystko rozpoczęło się po myśli ekipy Elwo, która po bramce Mirosława Radomskiego prowadziła 1:0. Takim też wynikiem zakończyła się pierwsza połowa. Po zmianie stron Asenhajmer zdołał wyrównać po bramce Janusza Buczkowskiego, ale kilka minut później ponownie na prowadzenie wyszło Elwo po golu Zbigniewa Klebana. Kiedy wydawało się, że spotkanie to zakończy się wygraną Elwo, na 15. sek przed końcem po strzale jednego z zawodników Asenhajmera piłkę odbił Radomski i nieszczęśliwie skierował do własnej bramki. Tak pechowo stracony gol stawia teraz drużynę Elwo w trudnej sytuacji. By myśleć o tytule mistrzowskim zespół ten musi wygrać wystkie mecze do końca i liczyć jeszcze na potknięcie rywali.
     
     REM - FC Kromet 5:1 (1:1)
     0:1 - Maciejczyk, 1:1 - Jarzembowski, 2:1 - Rudzki, 3:1 - Buyko, 4:1 - Konieczki, 5:1 - Sienkiewicz.
     Tylko przez pierwszą połowę FC Kromet był równorzędnym partnerem dla aspirującego do tytułu mistrzowskiego zespołu REM. Mecz rozpoczął się od bramki dla Krometu, a zdobył ją Wiesław Maciejczyk. Jednak w tej samej części spotkania REM zdołał wyrównać po bramce Michała Jarzembowskiego. Wynik 1:1 był sporym zaskoczeniem, jednak w drugiej odsłonie wszystko wróciło do normy. Stroną przeważającą była ekipa REM, która kontrolowała przebieg gry na boisku i z minuty na minutę powiększała przewagę. Najpierw na 2:1 podwyższył Mieczysław Rudzki, a za chwilę REM prowadził już 3:1 po bramce Artura Buyko. W końcówce meczu bramkarz Krometu jeszcze dwukrotnie musiał wyciągać piłkę z siatki tym razem po strzałach Marcina Konieczki i Sławka Sienkiewicza. Po tej wygranej zespół REM wskoczył na drugie miejsce w tabeli i ma już tyle samo punktów co lider ekipa Concordii.
     
     
     Concordia - Fachman 1:4 (1:1)
     1:0 - Korzeb, 1:1 - Szymański P., 1:2 - Kłosowski, 1:3, 1:4 - Klejwachter.
     Chyba najsłabszy mecz w tym sezonie rozegrał lider zespół Concordii, który wysoko uległ Fachmanowi bo aż 1:4. Wprawdzie początek meczu ułożył się po myśli Concordii, która jako pierwsza objęła prowadzenie, a autorem bramki okazał się Wiesław Korzeb. Jeszcze w tej samej połowie nieustępliwy zespół Fachamana doprowadził do wyrównania po golu Piotra Szymańskiego. O losach meczu zadecydowała druga połowa, w której zdecydowanie lepsi okazali się piłkarze Fachmana. Najpierw na 2:1 dla tego zespołu podwyższył Daniel Kłosowski, a za chwilę było już 3:1 po bramce Przemka Klejwachtera. Żeby tego było mało ten sam zawodnik kilka minut później strzelił swoją drugą bramkę w tym meczu ustalając wynik meczu na 4:1.
     
     Amatorzy - British School 1:2 (0:1)
     0:1 - Żuchowski, 0:2 - Mańka, 1:2 - Wielgat.
     Walczący o utrzymanie zespół Amatorów musiał tym razem uznać wyższość ekipy British School ulegając 1:2. W pierwszej połowie mimo, że gra była bardzo wyrównana, to piłkarzom British udało się zdobyć bramkę, a jej autorem okazał się Krzysztof Żuchowski. W drugiej odsłonie British po strzale Jarosława Mańki podwyższył na 2:0 i Amatorzy stanęli przed bardzo trudnym zadaniem. Wprawdzie Marcin Wielgat zdobył dla tego zespołu bramkę kontaktową, ale na wyrównanie zabrakło już czasu.
     
     Alstom - Victoria 4:0 (2:0)
     1:0, 2:0 - Ramsz, 3:0 - Kuczyński, 4:0 - Ramsz.
     Zespołem zdecydowanie lepszym okazał się w tym meczu Alstom, który bez większych problemów pokonał Victorię. Zresztą już sama pozycja w tabeli obu ekip stawiała Alstom w roli zdecydowanego faworyta. W pierwszej połowie po dość wyrównanych początkowych minutach, później zdecydowaną przewagę osiągnął Alstom. Bardzo dobrze w tym zespole zaprezentował się Grzegorz Ramsz, który w tej części gry aż dwukrotnie pokonał bramkarza Victorii. Po zmianie stron obraz gry nie uległ już zmianie. Lepiej grający Alstom jeszcze bardziej podkręcił tempo i wreszcie na 3:0 podwyższył Jacek Kuczyński. W końcówce meczu po raz trzeci przypomniał o sobie Grzegorz Ramsz zdobywając bramkę i ustalając wynik meczu na 4:0 dla Alstom.
     
     EC - Cleaner 4:3 (3:2)
     1:0 - Czarnuch, 2:0 - Sobotowicz, 2:1 - Krasulski, 2:2 - Woliński, 3:2 - Wojtas, 3:3 - Sobczak, 4:3 - Białoszewski.
     Był to bardzo zacięty, ciekawy i obfitujący w dużą ilość bramek pojedynek, a sytuacja zmieniała się niemal jak w kalejdoskopie. Po czterech minutach gry EC prowadziło już 2:0 a na listę strzelców wpisali się kolejno: Marcin Czarnuch i Daniel Sobotowicz. EC zamiast kontrolować przebieg gry niepotrzebnie wdało się w wymianę ciosów co poszło na korzyść Cleanera. Kolejne cztery minuty gry ponownie przyniosły dwie bramki ale tym razem dla Cleanera. Najpierw bramkarza EC pokonał Piotr Krasulski, a za chwilę do wyrównania doprowadził Paweł Woliński. Jeszcze przed przerwą ponownie na prowadzenie wyszedł zespół EC, a bramkę zdobył Marcin Wojtaś. W drugiej połowie zespół Cleanera kilka razy groźnie atakował chcąc po raz kolejny doprowadzić do wyrównania ale bardzo dobrze prezentował się bramkarz EC. Wreszcie po jednej z akcji mieliśmy remis 3:3, a doprowadził do niego Radosław Sobczak. Niestety Cleaner nie potrafił utrzymać tego rezultatu. Tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego jedną z ostatnich akcji przeprowadziło EC i bramkę na wagę zwycięstwa zdobył dla tego zespołu Robert Białoszewski.
     
     Dragon - Służby Miejskie 1:4 (0:2)
     0:1 - Bielski, 0:2, 0:3 - Kowalewski, 0:4 - Miller, 1:4 - Jaszkiewicz.
     Mimo, że zespół Dragonu zajmuje przedostatnią pozycję w tabeli to w początkowych minutach bardzo dobrze radził sobie z wyżej notowanymi Służbami Miejskimi. Przez dziesięć minut pierwszej połowy oba zespoły stwarzały podbramkowe sytuacje ale żadna z ekip nie potrafiła zdobyć gola. Wreszcie na 5 min przed końcem pierwszej odsłony Służby przeprowadziły szybki kontratak, po którym Adam Bielski ulokował piłkę w siatce. Za moment było już 2:0 po błędzie obrońców i ładnym strzale Arkadiusza Kowalewskiego. Druga połowa zaczęła się od drugiej bramki w tym meczu Kowalewskiego i stało się jasne, że Służby tego meczu nie mogą już przegrać. W końcówce jeszcze na 4:0 podwyższył Mariusz Miller, a tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego Dragon zdołał strzelić honorową bramkę, a jej autorem był Piotr Jaszkiewicz.
     
     Stokrotki/Jolivet - DRE 1:1 (1:0)
     1:0 - Obrębski, 1:1 - Wojtaś.
     Bardzo wyrównany i zacięty mecz zaprezentowały oba zespoły i mimo, że padły tylko dwie bramki to spotkanie mogło się podobać. Oba zespoły nie oszczędzały sił w konstruowaniu akcji ofensywnych. W pierwszej połowie lekką przewagę osiągnęły Stokrotki i udokumentowały ją zdobyciem bramki przez Władysława Obrębskiego. Po zmianie stron nadal gra były bardzo wyrównana. I kiedy na minutę przed końcem wydawało się, że Stokrotki dowiozą jednobramkowe prowadzenie do końca bardzo przytomnie w polu karnym zachował się Bogdan Wojtas wyrównując stan meczu na 1:1.
     
     W następnej 13. kolejce, która zostanie rozegrana 8. lutego (sobota) spotkają się: Victoria - EC (godz. 15.00), Elwo - Alstom (15.35), Fachman - Asenhajmer (16.10), FC Kromet - Concordia (16.45), British School - REM (17.20), DRE - Amatorzy (17.55), Służby Miejskie - Stokrotki/Jolivet (18.30), Cleaner - Dragon (19.05).
     
     Zobacz tabele

MP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Britich Scool zagrało z amatorami jak amatoży. Ale się męczyli a nudno było , ale niewiem czemu ten Zenek nie grał NO i TEN hOLENDER pewnie dostał powołanie do kadry i pojechał na zgrupowanie ,ale się napali trawy i to legalnie!!! A ten wielgat jakiś taki cwaniak a słaby był ,że coś śmiesznego . Gwiazdor tylko wygasły.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Wizard(2003-02-03)
  • Zenek nie gral bo ma skrecona kostke, a tak na marginesie to dobrze ze nie gral bo tylko im przeszkadza, tak samo jak ten holenderi i jeszcze paru innych. British kontrolowal sytuacje przez caly mecz, to amatorzy musieli zaatakowac zeby myslec jeszcze o utrzymaniu. Teraz British juz ma pewne utrzymanie moga przegrac wszystko do konca, a losy amatorow i dragona sa juz chyba przesądzone. Na mistrza typuje concordie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    fan B.S.(2003-02-03)
  • Kto spadnie już wiadomo - Amatorzy i Dragon. Moim zdaniem o mistrzostwie zadecyduje ostatni mecz pomiedzy REM i Cncordią. Wcześniej te drużyny nie stracą punktów bo mają łatwych rywali. Elwo juz odpadło z rywalizacji o 1 miejsce. Oni graja jeszcze z Alstomem i EC a te drużyny moga wygrać z każdym. Trzeci bedzie Asenhajmer a Elwo czwarte. Ciekawe czy mam racje?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    leon(2003-02-04)
  • W szystko fajnie tylko bez Zenka i Arco ta drużyna by nieistniała . Arko dał kasę ,a Zenek wszystko załatwiał więc troszeczkę zrozumienia dla nich , przecież niekażdy musi być mistrzem świata. A jako zmiennicy spełniają swoje zadania.Chodzi o zabawę i możliwość pokopania piłki. A mam wrażenie ,że niektóży traktują tą ligę jako ich życiowy cel przesada.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Gumiś(2003-02-04)
  • Leon wogole nie ma racji.To co z tego ze ELWO ma trudniejszych rywali ale to nie znaczy ze nie da rady.Concordia miala teoretycznie slabszego rywala a i tak przegrala i to az 4:1.W tej lidze wszystko sie moze zdarzyc.Mecz z Alstomem bedzie najtrodniejszym meczem z posrod tych trzech ktore pozostaly.Elwo wcale nie odpadlo z rywalizacji o tytol mistrzowski.Tak samo jak Concordia,Rem i Asenchajmer ma szanse.PILKA JEST OKRAGLA A BRAMKI SA DWIE...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    DANXON(2003-02-05)
  • A moim zdaniem to Elwo już niema na co liczyć , ich czas już minął i to tyle na co ich stać i tak dobrze im szło Natomiast REM powinien wygrać bo Conkordia cały czas się ślizga i ma więcej szczęścia niż rozumu czy umiejętności. Niemożna cały czas liczyć ,że się ktoś potknie więc Elwo niech zapomni o tytule.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Biały(2003-02-06)
  • W meczu Amatorów i British jakis slepak pisał protokół. Jeden gościu strzelił bramki dla British a dwóm innym je zapisali na konto !! Kto był na meczu ten widział........
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Embyrys(2003-02-06)
Reklama