Poniedziałek 25-06-2018, imieniny Wilhelma, Doroty
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Concordia traci punkty w doliczonym czasie gry

 
Elbląg, Concordia traci punkty w doliczonym czasie gry fot. Michał Skroboszewski
Rek

Po pierwszej połowie, po bramce Kazyui Watanabe, Concordia prowadziła z rezerwami warszawskiej Legii. W drugiej części spotkania legioniści przycisnęli i po 90 minutach mogli cieszyć się ze zwycięstwa. Concordia Elbląg - Legia II Warszawa 1:2.  Zobacz zdjęcia.

Mecz niewykorzystanych sytuacji – tak jednym zdaniem można opisać dzisiejsze (23 kwietnia) spotkanie pomiędzy Concordią Elbląg a rezerwami Legii Warszawa. Forma pomarańczowo – czarnych zaprezentowana w ostatnich meczach pozwalała mieć nadzieję na dobry dla gospodarzy wynik.
     Początek pierwszej połowy należał do gospodarzy. Już w pierwszych 10 minutach spotkania Concordia mogła stworzyć sobie dwie sytuacje strzeleckie, ale Adam Duda został złapany na spalonym. W 18. minucie groźnie (ale niecelnie) strzelał Hubert Otręba. Goście próbowali się odgryzać, ale bezskutecznie. Pomarańczowo – czarni objęli prowadzenie po bardzo ładnej zespołowej akcji w 26. minucie. Najpierw Paweł Pelc prostopadle podawał do Adama Dudy, ten posłał piłkę wzdłuż linii bramkowej. Dopadł do niej Kazuya Watanabe i z bliska skierował piłkę do bramki. 1:0 dla gospodarzy, którzy przez resztę pierwszej połowy mieli to spotkanie pod kontrolą. Szansę na podwyższenie wyniku mieli jeszcze m.in. Hubert Otręba, ale po jego rzucie wolnym piłka odbiła się od piłkarza Legii i wyszła poza boisko, oraz Mateusz Szmydt, którego celny strzał wybronił bramkarz wojskowych Dominik Kąkolewski. Z sytuacji bramkowych gości warto wspomnieć o rajdzie Sandro Kulenovicia w 43. minucie; na szczęście dla gospodarzy jego strzał obronił Oskar Pogorzelec.
     W drugiej połowie Concordia cofnęła się do obrony i legioniści mogli konstruować sytuacje strzeleckie. Już w 47. minucie niecelnie strzelał Miłosz Szczepański, kilka minut później piłka minęła bramkę gospodarzy do strzale Sadama Sulleya. Ataki gości zostały uwieńczone sukcesem w 65. minucie. Wydawało się niegroźny ni to strzał, ni to dośrodkowanie Bartosza Skowrona nie złapał Oskar Pogorzelec i goście niespodziewanie wyrównali. Remis nie satysfakcjonował żadnej drużyny. Legioniści konstruowali kolejne akcje ofensywne, Oskar Pogorzelec więcej błędów nie popełniał i akcje gości kończyły się jego udanymi interwencjami lub strzałami niecelnymi.
     Po stronie Concordii mieliśmy festiwal niewykorzystanych sytuacji. Brak dokładności, niecelne strzały powodowały, że w meczu wciąż utrzymywał się remis. Najlepszą ilustracją gry pomarańczowo – czarnych była sytuacja z 80. minuty, kiedy Adam Duda przejął podanie w polu karnym rywala i strzelił niecelnie. Kilka minut później napastnik Concordii miał jeszcze dwie szanse: w pierwszej został powstrzymany przez Mateusza Żyro, a w drugiej jego strzał złapał Dominik Kąkolewski.
     I kiedy mecz zbliżał się już do remisowego końca, Adam Duda w polu karnym gospodarzy sfaulował Tina Maticia. Sędzia wskazał na jedenastkę, a rzut karny na bramkę zamienił Bartłomiej Urbański.
     I z niemal pewnych trzech punktów po pierwszej połowie, kiedy to Concordia była zespołem lepszym, po końcowym gwizdku pomarańczowo – czarni nie mogą sobie dopisać ani jednego punktu w ligowej tabeli. Następna okazja do zdobycia trzech punktów za tydzień w Łomży, gdzie zespół Łukasza Nadolnego zmierzy się z ŁKS – em 1926.
     
     Concordia Elbląg – Legia II Warszawa 1:2 (1:0)
     Bramki: 1:0 - Watanabe (26 min.), 1:1 – Skowron (65 min.), 1:2 – Urbański (90 + 2; karny)

     
     Concordia: Pogorzelec – Kopeć, Gołębiewski, Kiełtyka, Lewandowski, Otręba, Pietroń, M.Pelc (57' P. Pelc), Watanabe (87' Barros), Szmydt (78' Tomczuk), Duda

Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Naszywki
Czapka z nadrukiem
POLO z HAFTEM
Naszywka GODŁO