Czwartek 15-11-2018, imieniny Alberta, Leopolda
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Wybory 2018

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Dzień Niepodległości 2018 Dzień Niepodległości 2018

Deszczowy remis Concordii

 
Elbląg, Deszczowy remis Concordii foto MS (archiwum)
Rek

Wydawało się, że po pierwszej połowie meczu z MKS Ełk, Concordia miała mecz pod kontrolą. Po bramkach Artura Stawikowskiego i Martina Stracha pomarańczowo-czarni prowadzili 2:0. W drugiej połowie goście zdołali doprowadzić do remisu. Kiedy Hubert Otręba strzelił trzecią bramkę można było przypuszczać, że trzy punkty zostaną w Elblągu. Ale w 90 minucie sędzia podyktował rzut karny przeciwko Concordii i wygrany zdawało się mecz zakończył się remisem 3:3.

Po ostatniej kolejce II ligi wiadomo było, że z grupy pierwszej III ligi spada pięć zespołów. Concordia Elbląg dzisiejszy (4 czerwca) mecz z MKS Ełk musiała wygrać, aby myśleć o wydostaniu się z „powiększonej” strefy spadkowej. Pod wodzą nowego szkoleniowca Piotra Rzepki pomarańczowo – czarni nie przegrali jeszcze spotkania i trzy punkty w dzisiejszym spotkaniu były w zasięgu gospodarzy.
     I wydawać się mogło, że pomarańczowo – czarni sięgną po zwycięstwo. Zwłaszcza, że w pierwszej połowie pokazali skuteczny futbol. Od pierwszych minut piłkarze Concordii zaprezentowali ofensywny wariant gry. Już w pierwszych pięciu minutach dwukrotnie bramkarza gości postraszył Michał Pietroń. W 6. minucie Martin Strach strzelał z dystansu, ale piłka przeleciała nad poprzeczką. Również zespół z Ełku przeprowadził kilka interesujących akcji. Z upływem czasu w grę obu zespołów wkradło się sporo niedokładności, a ładnej grze nie sprzyjał ulewny momentami deszcz. Na uwagę zasługuje sytuacja strzelecka MKS z 29. minuty, kiedy to Michał Hryszko mógł mieć doskonałą szansę na otwarcie wyniku. Przytomna interwencja Oskara Pogorzelca zapobiegła jednak utracie bramki przez zespół Concordii.
     Worek z bramkami otworzył w 34. minucie Artur Stawikowski. Najpierw Mateusz Szmydt wbiegł w pole karne z lewej strony, podał, a Artur Stawikowski zamknął całą akcję pakując piłkę do siatki. W 45. minucie Martin Strach dobił gości strzałem do pustej bramki po minięciu bramkarza.
     Po przerwie za odrabianie strat wzięli się goście. I pierwszą bramkę strzelili już w 53. minucie, kiedy to Daniel Świderski wykorzystał podanie kolegi z drużyny i pokonał Oskara Pogorzelca. Kontaktowa bramka podniosła piłkarzy z Ełku na duchu i dała nadzieję na strzelenie kolejnej. Concordia niemal cały czas się broniła. MKS groźnie strzelał z rzutów wolnych m.in. Mateusz Furman w 58. minucie posłał piłkę nad poprzeczkę bramki gospodarzy. Z nielicznych akcji ofensywnych Concordii zwraca uwagę sytuacja z 60. minuty zakończona strzałem Mateusza Szmydta. Bramkarz gości jednak obronił. Goście swój cel (drugą bramkę) zrealizowali w 76. minucie. Michał Hryszko nie był pilnowany przez żadnego piłkarza Concordii otrzymał podanie od kolegi z drużyny. Nie niepokojony przygotował się do strzału i pokonał Oskara Pogorzelca.
     Dopiero wtedy Concordia przeszła do bardziej zdecydowanych ataków. I już w 83 minucie Hubert Otręba zdobył trzecią bramkę dla swojego zespołu. Kiedy wydawało się, że Concordia z kłopotami, bo z kłopotami, ale jednak te trzy punkty zdobędzie, w ostatniej minucie meczu piłka trafiła Michała Lewandowskiego w rękę. A że stało to się w polu karnym gospodarzy, sędzia wskazał na jedenasty metr. Rzut karny na bramkę zamienił Michał Hryszko.
     Po dzisiejszym spotkaniu Concordia traci do bezpiecznego 13 miejsca cztery punkty. Do końca sezonu pozostały dwie kolejki, w których pomarańczowo – czarni zmierzą się z Drwęcą Nowe Miasto Lubawskie (za tydzień na wyjeździe) i Sokołem Ostróda (w Elblągu). Nie jest jednak powiedziane, że 14. miejsce nie da utrzymania. W związku z tym, że Gryf Wejherowo nie otrzymał licencji na grę w II lidze (prawdopodobnie zespół z Wejherowa będzie się odwoływał od tej decyzji), utrzymać się może Polonia Warszawa. Wtedy 14. miejsce (które dziś zajmuje Concordia) da utrzymanie.
     
     Concordia Elbląg – MKS Ełk 3:3 (2:0)
     1:0 - Stawikowski (34'), 2:0 - Strach (45'), 2:1 - D. Świderski (53'), 2:2 - Hryszko (76'), 3:2 - Otręba (83'), 3:3 - Hryszko (90'-k.)
     

     Concordia: Pogorzelec – Edil, Gołębiewski, Stawikowski, Strach (78' Tomczuk), Burzyński (80' Kuczkowski), Kiełtyka, Otręba, Pietroń, Szmydt, Lewandowski.
     
     
Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Ubezpieczenia OC i AC
Autoryzowany Serwis Skoda Hadm Gramatowski.
Oryginalne części Peugeot - HADM Gramatowski
Serwis i Części VW - HADM Gramatowski