Piątek 14-12-2018, imieniny Jana, Alfreda
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Gdańszczanie meldują się w finale Falkon Cup

 
Elbląg, Gdańszczanie meldują się w finale Falkon Cup (fot. Anna Dembińska)
Rek

Czterech setów potrzebowali siatkarze Lotosu Trefla Gdańsk, aby pokonać Łuczniczkę Bydgoszcz i awansować do finału Falkon Cup. Ambitnie grającym zawodnikom z Bydgoszczy, gdańszczanie przeciwstawili większe doświadczenie i z niewielkimi problemami wygrali mecz w elbląskiej Hali Widowiskowo – Sportowej w Elblągu. W piątek (8 września) o zwycięstwo w całym turnieju zagrają z Indykpolem AZS Olsztyn. Zobacz fotorelację.

I set: Lotos Trefl Gdańsk – Łuczniczka Bydgoszcz 25:20
     Wynik pierwszego seta nie pokazuje jednak wiernie przebiegu rywalizacji. Drugi półfinał Falkon Cup rozpoczęli siatkarze Łuczniczki Bydgoszcz. I zaczęli efektownie od prowadzenia 4:0. Co tylko rozzłościło trenera Lotosu Trefla Andrea Anastasiego , który od razu poprosił o czas. Krótka pogadanka dała oczekiwany wynik, bo chwilę później na tablicy wyników świecił się wynik 5:5. I od tej pory set toczył się punkt za punkt. Przy czym należy zauważyć, że gdańszczanie nie potrafili wyjść na prowadzenie. Podopieczni Łukasza Bednarczuka odchodzili na punkt, dwa, gdańszczanie odrabiali stratę, ale wyjść na prowadzenie nie potrafili. Do czasu jak się okazuje... Kiedy set miał się ku końcowi Lotos Trefl pokazał większe doświadczenie i wyszedł na prowadzenie 24:19. Bydgoszczan stać było tylko na odrobienie jednego punktu i zagrywka w siatkę siatkarza z Bydgoszczy kończy pierwszy set.
     
     II set: Lotos Trefl Gdańsk – Łuczniczka Bydgoszcz 25:18
     Początek drugiego seta to znów wyrównany pojedynek przebiegający wg schematu „punkt za punkt”. Warto zwrócić uwagę na efektowne wymiany. Jeden z takich fragmentów gry oglądaliśmy w drugim secie, kiedy piłka kilkakrotnie przekraczała siatkę. Ta wymiana zapoczątkowała bardziej skuteczną grę zespołu z Gdańska, który „na chwilę” odskoczył rywalom na trzy punkty. Jednak początek tego seta miał przebiegać pod znakiem remisów i kilka minut później na tablicy wyników widniało 9:9. Tym razem jednak to Łuczniczka musiała gonić wynik i podobnie jak Lotos Trefl w pierwszym secie potrafiła jedynie dojść do remisu. Gdańszczanie wypracowywali sobie dwu, trzy punktową przewagę, aby po chwili ją stracić. Dopiero w połowie seta gdańszczanie zbudowali niewielką przewagę punktową . Przy stanie 18:14 dla zespołu z Gdańska o czas poprosił trener Łuczniczki Bydgoszcz. Bez rezultatu. Takiej przewagi siatkarze z Gdańska nie mogli roztrwonić i spokojnie „rozstrzeliwali” rywali. Bydgoszczanie nie byli w stanie nawiązać walki: błędy w obronie, nieskuteczne ataki – to wszystko złożyło się na porażkę Łuczniczki w drugim secie.
     
     III set: Lotos Trefl Gdańsk – Łuczniczka Bydgoszcz 23:25

     Kolejna część spotkania rozpoczęła się od prowadzenia Łuczniczki 6:2. Wtedy trener gdańszczan Andrea Anastasi poprosił o czas, gdyż gra jego podopiecznych nie wyglądała dobrze. Trzeba powiedzieć, że szkoleniowiec żółto-czarnych ma sposób na motywację swoich zawodników, którzy dość szybko odrobili część strat zbliżając się do rywala na jeden punkt, aby po kilku minutach wyjść na prowadzenie 11:10. I znowu mogliśmy obserwować dość ciekawy wyrównany fragment meczu, gdzie drużyny naprzemiennie zdobywały punkty, a wynik oscylował wokół remisu. Warto było w tym momencie zwrócić uwagę na grę obronną Lotosu Trefla. Łuczniczka od stanu 13:13 potrafiła wyjść na jedno lub dwu punktowe prowadzenie. Na większą różnicę punktową nie pozwalali Mateusz Mika wraz z kolegami. Końcówka seta zapowiadała się emocjonująco. Gdańszczanie doprowadzili do remisu 17:17. Potem spotkanie przebiegało wg schematu punkt dla bydgoszczan, punkt dla gdańszczan. I tak do stanu 20:20. Następnie Damian Schulz daje prowadzenie zespołowi z Gdańska. Bydgoszczanie natychmiast odpowiadają trzema punktami i wracają na prowadzenie. 23:21 dla Łuczniczki. Czas dla trenera Lotosu Trefla. Na zagrywce Bartosz Filipiak. Bydgoszczanie zdobywają 24 punkt w secie. I kiedy wydaje się, że jest po secie, najpierw gdańszczanie odzyskują zagrywkę. I znowu w roli głównej Damian Schulz - silną zagrywką daje nadzieję gdańszczanom. Niestety, dla podopiecznych Andrea Anastasiego kolejna zagrywka kończy się poza boiskiem. A Łuczniczka pozostaje w grze o finał turnieju.
     
     IV set: Lotos Trefl Gdańsk – Łuczniczka Bydgoszcz 25:23

     Rozzłoszczeni gdańszczanie zaczynają ostatnią część meczu od prowadzenia 3:0. I prowadzenia już nie oddają. Łuczniczka do remisu dochodzi dopiero przy stanie 7:7 wykorzystując blok rywali.. Ale chwilę później skuteczny atak Damiana Schulza daje gdańszczanom prowadzenie. Ale na krótko. Kolejny już w tym meczu wyrównany fragment – na tablicy remis lub jednopunktowa przewaga Lotosu Trefla. A kibice mogli podziwiać efektowne wymiany. Dopiero od stanu 11:11 Lotos Trefl uciekł rywalom na trzy punkty. I o czas poprosił trener Łuczniczki. Jednak doświadczenie gdańszczan dało o sobie znać. Siatkarze Lotosu Trefla kontrolowali przebieg seta, wykorzystywali błędy rywali i utrzymywali trzy punktowe prowadzenie. Siatkarze z Bydgoszczy jednak broni składać nie chcieli i doszli gdańszczan na jeden punkt przy stanie 19:18 dla Lotosu Trefla. Ale gdańszczanie znowu odskakują na kilka punktów. Kiedy wydawało się, że siatkarze z Gdańska idą do finału jak „po swoje” Łuczniczka zdołała doprowadzić do wyniku 24:23. Ostatnia akcja meczu miała dramatyczny przebieg. Efektowna wymiana i atakujący Łuczniczki poślizgnął się na mokrym parkiecie. Piłka ląduje poza boiskiem, a Lotos Trefl melduje się w finale turnieju.
     Rywalem Lotosu Trefla w finale Falkon Cup będzie Indykpol AZS Olsztyn, który w pierwszym dzisiejszym meczu pokonał mistrza Polski ZAKSĘ Kędzierzyn – Koźle. Początek tego meczu o 19. Dwie godziny wcześniej odbędzie się mecz o brązowy medal pomiędzy ZAKSĄ, a Łuczniczką Bydgoszcz.
     
     Lotos Trefl Gdańsk – Łuczniczka Bydgoszcz 3:1 (25:20, 25:18, 23:25, 25:23)
     

     
     
     Patronem medialnym Turnieju Falkon Cup jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl
Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Bezpłatne badanie wzroku
optyk Elbląg, okulista Elbląg, badanie wzroku
Okulary przeciwsłoneczne DEFRAME
Okulary korekcyjne EVA MINGE