Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 11-12-2016, imieniny Damazego, Daniela
 
Rek

UWAGA!

Gramy dalej (piłka ręczna)

Elbląg, Gramy  dalej (piłka ręczna) Start Elbląg pokonał Zagłębie Lubin 23:21

W rozegranym spotkaniu ćwierćfinału ekstraklasy kobiet Start Elbląg pokonał po bardzo dramatycznym meczu Zagłębie Lubin 23:21 (11:11). Tym samy elblążanki wyrównały stan rywalizacji na 1:1 i do decydującego o awansie spotkania dojdzie dzisiaj o godz. 17.00.

Pod większą presją przystępowały do tego spotkania elblążanki, które po porażce tydzień temu w Lubinie, tym razem nie mogły pozwolić sobie na przegraną, oznaczającą koniec walki o medale. W lepszej sytuacji były przyjezdne, które wiedziały, że w przypadku porażki będą miały jeszcze jeden mecz na rehabilitację. O tym jak ważne było to spotkanie, wiedzieli doskonale także i kibice, którzy w komplecie zebrali się w hali MOS. Swoim gorącym dopingiem przez cały czas wspierali elbląskie zawodniczki, a całemu dopingowi dowodził, zresztą już nie po raz pierwszy fan club Startu.
     Od pierwszego gwizdka sędziów na parkiecie rozpoczęła się ostra walka, a momentami nawet wojna o każdą piłkę. Wynik spotkania otworzyła w 1 min. Tetyana Sztefan, jednak po chwili do remisu doprowadza Kinga Polenz, która skutecznie wykonała rzut karny. Początkowo przewagę osiągnęły gospodynie, które po dziewięciu minutach prowadziły 5:2 (trzykrotnie do bramki rywalek trafiła Elżbieta Olszewska i raz - Iwona Błaszkowska). Jednak od tego momentu coś się "zacięło" w poczynaniach naszej drużyny. Przez kolejne dziewięć minut nie potrafiły pokonać Sabiny Kubisztal, tracąc przy tym cztery bramki z rzędu. Natalię Charłamową pokonywały kolejno Marzena Kot, Renata Jakubowska, Natalia Ciepłowska oraz Kaja Daszewska przez co w 17 min. zrobiło się 6:5 dla Zagłębia. Do kolejnego remisu doprowadziła Polenz ponownie z rzutu karnego. Bardzo ciekawa sytuacja miała miejsce w 21. minucie minucie, po tym jak Olszewska zdobyła bramkę na 8:7. Piłka po rzucie naszej zawodniczki wypadła przez dziurę w siatce i zawodniczki Zagłębia twierdziły, że bramki nie było. Po raz pierwszy i niestety ostatni w tym spotkaniu na wysokości zadania stanęli arbitrzy, którzy uznali, że bramka została zdobyta prawidłowo. Końcówka pierwszej połowy oscylowała w granicach remisu, który notowaliśmy aż ośmiokrotnie. W ostatniej minucie przy stanie 10:11 dla Zagłębia trener Zdzisław Czoska poprosił o czas. Jego reprymendy pomogły, gdyż Start za sprawą Olszewskiej doprowadza do remisu 11:11. W tej akcji jedna z zawodniczek Zagłębia porwała koszulkę Monice Pełce, co świadczy o tym jak twardo i brutalnie grały lubinianki.
     - Odkąd prowadzę żeńskie zespoły w piłce ręcznej tak brutalnego meczu jeszcze nie widziałem - stwierdził po meczu trener Startu Zdzisław Czoska. - Taka gra mija się z celem. Zawodniczki Zagłębia wychodziły na parkiet nie po to, by odebrać piłkę czy zdobyć bramkę, ale po to by sfaulować i uszkodzić jedną z naszych zawodniczek. Taka postawa nie ma nic wspólnego z grą w piłkę ręczną.
     Druga połowa rozpoczęła się od ataków Zagłębia, co doprowadziło do dwubramkowej przewagi 11:13, jednak cztery minuty później było już 14:13 dla Startu. W 43 minucie po faulu Alesji Migdaliovej przed szansą doprowadzenia do remisu stanęła Sztefan, jednak jej rzut obroniła wprowadzona do naszej bramki Karolina Ziajka. Niestety chwilę później arbitrzy podyktowali drugi rzut karny, który tym razem skutecznie wykonała Jelena Kordić. Od tego momentu zarysowała się lekka przewaga Startu, która została udokumentowana trzema trafieniami - Polenz i Błaszkowskiej. Gdy wydawało się, że elblążanki pójdą za ciosem, straciły cztery bramki zdobywając tylko jedną i w 51 minucie mieliśmy remis 19:19. Jak się później okazało, był to już ostatni remis w tym pojedynku. Start w końcówce trzykrotnie grał w osłabieniu. Pomiędzy 51 a 56 minutą elblążanki zdobyły cztery bramki pod rząd, dzięki czemu stało się jasne, że do wyłonienia zwycięzcy z tej pary będzie potrzebny trzeci mecz. W 58 minucie rzut karny przy stanie 23:20 obroniła Charłamowa, co zupełnie odebrało ochotę do gry zawodniczkom z Lubina. Ostatnią bramkę w tym spotkaniu zdobyła Kot i mecz zakończył się wygraną Startu 23:21.
     Dzisiejsze spotkania było bardzo ważne nie tylko pod względem walki o awans, ale również pod względem podniesienia morale zespołu.
     
     Start Elbląg - Zagłębie Lubin 23:21 (11:11)
     Start: Charłamowa, Ziajka, Zwiewka - Dolegało, Lipska, Stelina 1, Pełka, Giełda, Błaszkowska 6, Polenz 6, Szklarczuk 1, Korowacka, Olszewska 9, Migdaliova.
     Zagłębie: Kubisztal, Tsvirko - Sztefan 5, Daszewska 2, Ziółkowska 1, Romańczukiewicz 1, Semeniuk, Kot 5, Kordić 2, Jakubowska 3, Ciepłowska 1, Jacek, Krynicka, Orzeszka 1.
     
     Komplet wyników ćwierćfinałowych: SPR Lublin - Zgoda Ruda Śląska 25:21 (13:9) - awans SPR, Nata AZS AWFiS Gdańsk - Łącznościowiec Szczecin 30:18 (14:8) sobota, 27:17 (11:11) niedziela - awans Naty, Vitaral Jelfa Jelenia Góra - Sośnica Gliwice 29:22 (15:9) - awans Jelfy, Start Elbląg- Zagłębie Lubin 23:21 (11:11) - stan rywalizacji 1:1.

MP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama