Środa 14-11-2018, imieniny Emila, Wawrzyńca
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

'Jak nie idzie nam w ataku, to skupiamy się na obronie' (komentarze pomeczowe)

Rek

Piłkarki Startu w przedostatnim meczu rundy zasadniczej pokonały Piotrcovię Piotrków Trybunalski 29:21. Mimo wysokiego zwycięstwa, elblążankom wcale nie grało się łatwo, przynajmniej na początku meczu - Jak nie idzie nam w ataku, to skupiamy się na obronie - powiedział po spotkaniu Andrzej Niewrzawa.

Zawodniczki Startu dość długo wchodziły w mecz i pierwszą bramkę rzuciły dopiero w 4. minucie spotkania. Rywalki chciały pokrzyżować plany i założenia Andrzeja Niewrzawy, wyłączając z rozegrania Sylwię Lisewską. Gdy w końcu elblążanki uporządkowały swoją grę, nie pozostawiły złudzeń, która drużyna jest lepsza. Od stanu 3:6 rzuciły pięć bramek z rzędu, co nieco uspokoiło zaniepokojonych kibiców. - Wyłączenie zawodniczki zawsze trochę dezorganizuje grę i po to właśnie zrobił to trener Piotrcovii - powiedział Andrzej Niewrzawa. - Zanim wszystko zaczęło się układać minęło parę minut i z 3:6 wyszliśmy na 8:6. Przy takiej obronie gra się dziwnie, ale to jest prawo rywala, który gra tak, żeby jemu było dobrze. My musimy się wtedy odnaleźć. Zawsze powtarzam, że jak nie idzie nam w ataku, to skupiamy się na obronie. Ważne jest to, że kto by się nie pojawił na boisku, to wniósł coś do gry i sukcesywnie powiększaliśmy przewagę. Mamy czwarte miejsce na koniec rundy zasadniczej, chyba że Zagłębie sprawi nam niespodziankę i awansujemy na trzecie. Nie kalkulujemy z kim będziemy grać w play-offach, bo ktokolwiek by to był, to musimy dobrze zagrać i wszystko zależy od nas - zakończył trener EKS. Najwięcej bramek w elbląskiej ekipie rzuciła rozgrywająca Sylwia Lisewska, mimo że praktycznie przez cały mecz była pilnowana przez Andele Ivanović - Piotrkowianki mnie wyłączały z rozegrania i na parkiecie tylko byłam. Gra się wtedy tragicznie, bo nie można się pokazać z żadnej strony, stoi się na środku boiska i nie można rozwinąć skrzydeł. Koleżanki wywalczyły tyle karnych, bo były luki w obronie i można było wchodzić między zawodniczki. Cieszę się, że mogłam egzekwować karne i celnie rzucać, ale to zasługa koleżanek - podsumowała Sylwia Lisewska. Kołowa Aleksandra Dankowska, która niegdyś reprezentowała barwy naszego wczorajszego gościa nie zakładała innego rozwiązania niż komplet punktów - W Piotrcovii gra mnóstwo moich byłych koleżanek z drużyny. Przed meczem wiedziałyśmy, że Piotrków to kolektyw i cały zespół pracuje na to, żeby zdobywać bramki. Jedną z liderek jest nasza była koleżanka z zespołu Edyta Szymańska, która ma sporo doświadczenia i cwaniactwa boiskowego. Rywalki nie rzuciły na dużo bramek z szybkiego wznowienia, bo wiedziałyśmy że tak grają. My również chciałyśmy zagrać szybko od środka i myślę, że udało nam się przeprowadzić parę fajnych akcji - zakończyła Aleksandra Dankowska. Wspomniana przez naszą obrotową Edyta Szymańska nie może zaliczyć powrotu do Elbląga za udany - Do 40 minuty jakoś się trzymałyśmy. Potem oddawałyśmy dość proste rzuty, bramkarka mogła je odbić, a dziewczyny ze Startu pociągnęły kontry i odskoczyły nam na parę trafień. Później już ciężko było nam to odrobić. Nasza obrona też w pewnym momencie trochę siadła, bramkarki nie pobroniły, a pod koniec nie radziłyśmy sobie z kołem - podsumowała występ swojej obecnej drużyny Edyta Szymańska.
     
     Start na chwilę obecną zajmuje trzecie miejsce w ligowej tabeli. W weekend zostaną rozegrane pozostałe mecze 21. kolejki PGNiG Superligi kobiet i najprawdopodobniej EKS znów znajdzie się tuż za podium. Wiadomo już, że czwartego miejsca naszej drużynie nikt nie odbierze, nawet gdyby w Gdańsku elblążankom się nie powiodło. Dziś sztab trenerski myśli jednak o tureckim przeciwniku. Jutro zespół wylatuje do Izmiru, by w sobotę powalczyć o awans do półfinałów Challege Cup. Jeżeli elblążanki zwyciężą lub obronią czterobramkową zaliczkę, to ich kolejnym przeciwnikiem będzie Rocasa Gran Canaria ACE.
     
     
Patronem medialnym Startu jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl
Anna Dembińska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Fototapety z mostami
Naklejki na meble
Fototapety do salonu
Fototapety z kwiatami