Piątek 20-07-2018, imieniny Czesława, Małgorzaty
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Sianokosy Nad Jarem Sianokosy Nad Jarem

Jesteśmy w finale

Elbląg, Jesteśmy w finale Polonia Elbląg po zwycięstwie nad Granicą Kętrzyn zagra w regionalnym finale Pucharu Polski

Po sześciu latach przerwy Polonia Elbląg znowu w finale Pucharu Polski okręgu. W środę Polonia wygrywając 2:1 wyeliminowała z pucharu trzecioligową Granicę Kętrzyn i awansowała do finału.

Półfinałowy mecz Pucharu Polski w Elblągu nie był najciekawszym widowiskiem. Dramaturgię poloniści zapewnili kibicom dopiero w czterech ostatnich minutach.
     W pierwszej wyrównanej połowie skuteczniejsi byli gospodarze. Już w 16 min. po samotnym rajdzie z 20 metrów celnie huknął Piotr Łojek i Polonia objęła prowadzenie. Zaledwie osiem minut później goście mogli doprowadzić do remisu. Po faulu w polu karnego nie strzelił Lubianiecki.
     Po zmianie stron gospodarze bronili korzystnego rezultatu. Granica, już dzisiaj skazana na spadek z trzeciej ligi, atakowała coraz śmielej. Wreszcie w 86 min. Zygadło pokonał Hyz i było 1:1. Podopieczni trenera Stanisława Fijarczyka potrzebowali zaledwie dwóch minut, aby znowu objąć prowadzenie, tym razem po strzale Damiana Guta, któremu dograł Rafał Lepka. W ostatniej minucie meczu goście zdobyli bramkę, ale sędzia jej nie uznał odgwizdując spalonego.

AP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Szkolna Wyprawka
Plecaki i tornistry
Powrót Do Szkoły
Clinex Grill