Wtorek 18-12-2018, imieniny Bogusława, Gracjana
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

'Lublin był do ogrania' (komentarze pomeczowe)

 
Elbląg, 'Lublin był do ogrania' (komentarze pomeczowe) fot. Anna Dembińska
Rek

Piłkarki Kram Startu chciały po raz drugi w tym sezonie pokonać MKS Perła Lublin i zachować kilkupunktowy dystans do koszalińskiej Energii. Niestety nowe mistrzynie Polski na to nie pozwoliły i wywiozły z Elbląga pełną pulę. - Musimy wyjść z małego załamania psychicznego i pozbierać się jak najszybciej, bo na stojąco nie zdobędziemy medalu - powiedziała Aleksandra Jędrzejczyk.

Drużyna Roberta Lisa przyjechała do Elbląga już jako nowy mistrz Polski, z zamiarem odniesienia kolejnego zwycięstwa w tym sezonie. Dla lublinianek strata punktów nie miałaby już żadnego znaczenia, z kolei dla elblążanek ogromne. Trzecia pozycja zespołu Andrzeja Niewrzawy została nieco zagrożona przez koszalinianki, które zminimalizowały dystans już tylko do jednego punktu. Elblążanki bardzo chciały wygrać z MKS, jednak strata dwóch środkowych rozgrywających, spowodowała, że nie wszystko szło po myśli sztabu trenerskiego i zawodniczek. Gospodynie źle rozpoczęły potyczkę z lubliniankami i straty trzech bramek z rzędu - Pierwsze piętnaście minut w naszym wykonaniu to była masakra - powiedział trener Andrzej Niewrzawa. - Pojawiła się bojaźń, nie było motorów napędowych naszych akcji, zwłaszcza w ofensywie. Ostatnie minuty pierwszej połowy dały nieco wiary. Mieliśmy swoje szanse przy remisie, ale nie udało się przełamać Lublina. W końcówce ryzykowaliśmy, ale nie miałem innego wyjścia, musiałem je podjąć pięć minut przed końcem, kiedy przegrywaliśmy czterema bramkami. Z wielu fragmentów jestem zadowolony. Trochę pograły młode zawodniczki, było kilka fajnych decyzji przy grze 7 na 6 - podsumował szkoleniowiec.
     Podobnie na słaby początek zwróciła uwagę Aleksandra Jędrzejczyk - Lublin był spokojnie do ogrania, tylko my podeszłyśmy do tego meczu z jakąś taką obawą zamiast podejść do niego na totalnym luzie, że możemy to dzisiaj zrobić. Wyszłyśmy trochę wystraszone i początek słabo wyglądał. Wiadomo, że nie jest to komfortowa sytuacja, kiedy dwie środkowe rozgrywające wypadają ze składu i na dodatek są to dwie najbardziej doświadczone zawodniczki, które ciężko jest zastąpić. Pewnie troszeczkę się przestraszyłyśmy tego kto poprowadzi grę. Gramy dalej i walczymy. Mamy tylko jeden punkt przewagi nad Koszalinem. Przed wszystkim chcemy się skupić na tym, żeby obronić brązowy medal. Musimy wyjść z małego załamania psychicznego i pozbierać się jak najszybciej, bo na stojąco nie zdobędziemy medalu. Musimy pozbierać się mentalnie - podsumowała skrzydłowa.
     Z kolei Katarzyna Kozimur podkreśliła, że rozmiar porażki nie oddaje przebiegu spotkania - Od początku wiedziałyśmy, że będzie ciężko, bo pomimo tego, że Lublin już sobie zapewnił tytuł mistrza Polski, wiedziałyśmy że będzie walczył. Siedem bramek przewagi Lublina nie do końca oddaje przebieg całego spotkania, bo dopiero w końcówce MKS nam odjechał. Starałyśmy się wygrać to spotkanie, bo miałyśmy kilka punktów przewagi nad Koszalinem, teraz ona stopniała i znów zrobiło się ciasno. Każdy mecz może zaważyć o brązowym medalu. Mamy nadzieję, że już wcześniej uda nam się go wywalczyć, a nie dopiero w meczu z Koszalinem. Ciężko się gra jak ostatni mecz decyduje o całym sezonie - dodała zawodniczka.
     Patrycja Świerżewska podkreśliła, że jej drużyna mogła pokonać MKS - Przegrałyśmy z mistrzem Polski, jednak długo grałyśmy na styku i się trzymałyśmy. Widać było brak zawodniczek, które nam wypadły. Próbowałyśmy to łatać. Ten mecz zbył do wygrania. Było trochę nieskuteczności przy rzutach, niepotrzebne podania do koła, które one przechwytywały i wyprowadzały kontrataki. W obronie też mogłyśmy zagrać lepiej. Lublin ma dwie bardzo dobre kołowe, które cały czas trzeba obchodzić, ale nie udało nam się do końca ich pokryć - zakończyła rozgrywająca.
     Elblążanki przegrały z MKS Perła Lublin 25:32, jednak nadal są na trzecim miejscy w ligowej tabeli. Jeden punkt mniej mają koszalinianki, natomiast Zagłębie odskoczyło już na sześć oczek. Kolejny mecz nasza drużyna zagra w sobotę (5 maja) na wyjeździe z GTPR Gdynia.
     
     
Patronem medialnym Kram Startu jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl
Anna Dembińska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • Nasz trener to komentator dobry a nie trener
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 9
    Smsm(2018-05-01)
  • Śmiechu warte. Start nie miał najmniejszej nawet szansy, aby wygrać z Lublinem. Przyjezdne przyjechały do Elbląga na trening i go odbyły ze słabiutkim Startem. W tej lidze jest jeden zespół na poziomie. Reszta to totalna amatorka. Zresztą tak jak i wypowiedzi gwiazdek Jolo. Poziomem zarówno sportowym jak i organizacyjnym jesteśmy o lata świetlne za MKS Perła Lublin. Nic tylko pogratulować humorystycznych wypowiedzi.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    6 9
    (2018-05-01)
  • Typowy komentarz żałosnego kolesia który nie ma pojęcia o tym co pisze. Żal mi takich ludzi. ..gówno wiesz o sporcie! !!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    4 5
    B(2018-05-01)
  • Noo, przede wszystkim organizacyjnym. U nas władze klubu to jedna osoba(sic), tam-sami chyba nie wiedzą ile byłych zawodniczek i politycznych mianowańców doi kasę z miasta. Gdyby taki układ zafunkcjonował u nas, to byś chyba zapluł taśmę.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    6 2
    hd(2018-05-01)
  • Ciężko się nie zgodzić z tym ze wynik nie oddaje do końca przebiegu spotkania bo w drugiej połowie był moment gdy wyszliśmy na remis i była szansa je ugryźć ale nie udało się. ..szkoda ze nie było Asi która moim zdaniem jest niezastąpiona w naszym zespole. ..na dodatek Yaschuk też wypadła czyli kolejna która jest mózgiem na boisku jak i Waga. Juz przed meczem gdy widziałem je na ławce wiedziałem ze będzie ciężko. Coś nie szło ale walka była. Szczególne graty dla Kozimur, moim zdaniem jej najlepszy mecz w barwach Startu. I brawa dla trenera bo wyciąga z Naszych dziewczyn moim zdaniem 300%.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    8 2
    Marcos(2018-05-01)
  • Ten mecz to już historia. W sobotę kolejne rozdanie w walce o medale Mistrzostw Polski mecz z GTPR Gdynia. Powodzenia.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3 2
    MJ(2018-05-01)
  • Jeżeli nasze dziewczyny mówią, że "można było wygrać" to dobrze, bo to znaczy, że są odpowiednio nastawione mentalnie. Niestety, żeby tego dnia wygrać z Lublinem, musieliśmy grać na 100% swoich możliwośći, a nie mogliśmy, choćby z powodu nieobecności Asi i Hani. Laski, nie zwieszamy głów, jesteście wyraźnie lepsze od całej trójki za nami. Koszalin+10;Szczecin+7,Gdynia+6,także jedziemy RAZEM po 3 pkt do Gdyni.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    6 2
    (2018-05-01)
  • Marcos, masz rację dzięki Kozimur, ale również Patrycja okazała dużo determinacji, Magda, bałam się, że rozbije sobą bramkę, Sylwia, dziewczyny, było dobrze, końcówka meczu mogłaby być lepsza!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    5 2
    kibicikibicka(2018-05-01)
  • Minus 7 ale MKS był do pokonania. No litości nie osłabiajcie mnie gwiazdy pomeczowe.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 2
    (2018-05-01)
  • Sylwia odchodzi po sezonie to juz pewne powodzenia pani sylwio dziekujemy
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 4
    (2018-05-01)
  • @kibicikibicka - to prawda patrycja tez solidnie zagrala i tez graty dla niej.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    2 0
    Marcos(2018-05-01)
  • Jak odejdzie Sylwia to będzie ciężko. Szkoda kontuzji Hanii Yaszczuk. Jedyna szansa to przechwycić zawodniczki z Gdyni ale wiadomo trzeba kasy.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    5 0
    Elbing-Soldau(2018-05-01)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Pieczątki Firmowe
Kalendarz Książkowy z Grawerem
Żarówki LED
Kalendarz Książkowy A5 Firmowy