UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

'Mecz był pod naszą kontrolą' (komentarze pomeczowe)

 
Elbląg, 'Mecz był pod naszą kontrolą' (komentarze pomeczowe)
fot. Anna Dembińska

Piłkarki ręczne Startu Elbląg pewnie pokonały KPR Jelenia Góra i zgarnęły kolejne trzy punkty. - Podeszłyśmy do tego meczu bardzo poważnie, bo patrzyłyśmy na pierwszą rundę gdzie się męczyłyśmy w Jeleniej Górze. Zrealizowałyśmy założenia trenera i ułożyło się po naszej myśli - powiedziała po spotkaniu Justyna Świerczek.

Podopieczne Andrzeja Niewrzawy podeszły do potyczki z jeleniogórzankami bardzo zmobilizowane, co w dużej mierze spowodowane było meczem z pierwszej rundy, kiedy to mocno męczyły się z rywalkami. - Kobiety są nieobliczalne i nigdy nie można się nastawiać, że łatwo wygramy mecz - powiedziała Joanna Waga. - W pierwszej rundzie był horror, podobnie w poprzednim sezonie. Nie ma wygranych meczów przed meczem. Miałyśmy trochę utrudniony tydzień, bo dziewczyny były na kadrze i tam ciężko pracowały, więc nie miałyśmy jak razem trenować. Mecz był pod naszą kontrolą - podsumowała rozgrywająca. - Na szczęście obyło się bez horroru, jak w Jeleniej Górze i od początku narzuciłyśmy swoje granie. KPR kombinował z obroną, wymusił parę naszych błędów i gra nie zawsze układała się tak jak chciałyśmy, ale wygrałyśmy i to jest najważniejsze. Cieszymy się, bo wynik jest bardzo korzystny i trzy punkty zostają w Elblągu dodała Patrycja Świerżewska.
       Trener Andrzej Niewrzawa mimo dość dużej ilości straconych bramek był zadowolony z postawy swoich zawodniczek - Za dużo zmarnowałyśmy czystych sytuacji, Filończuk sporo wybroniła. Nasze bramkarki w drugiej połowie się trochę obudziły. Dużymi fragmentami mieliśmy fajną obronę. Rozmiar zwycięstwa nie najgorszy, zważywszy na to, że w pierwszej rundzie wygrałyśmy tylko jedną bramką, po wielkich męczarniach w Jeleniej Górze - powiedział szkoleniowiec.
       Był to kolejny mecz, który z boku obserwowała Tatjana Trbović i Katarzyna Kozimur. - Mam nadzieję, że dziewczyny niedługo wrócą. Ten skład, który mamy gra bardzo dobrze, jednak brakuje ludzi do zmiany. Teraz to może nie jest jeszcze problem, ale zaraz się zaczną mecze coraz częściej i z trudniejszymi rywalami - dodał trener.
       Niestety do grona kontuzjowanych zawodniczek dołączyła Aleksandra Jędrzejczyk. W drugiej połowie potyczki z KPR piłkarka doznała urazu i musiała udać się do szpitala na badania. - Mam uszkodzony więzozrost barkowo-obojczykowy I/II stopnia. Na dniach będę mieć poszerzoną diagnostykę o rezonans lub usg w celu określenia dokładnego stopnia uszkodzenia. Wtedy też będzie można podać przybliżony czas powrotu do gry - powiedziała Aleksandra Jędrzejczyk.
       Po zwycięstwie nad KPR, elblążanki dzielą już jedynie dwa punkty od Pogoni Szczecin, z którą to zmierzą się na wyjeździe w najbliższy weekend. Następnie naszą drużynę czeka koleiny mecz z Portowymi (13 lutego w Elblągu), a jego stawką będzie awans do półfinału Pucharu Polski.
      
       Zobacz tabele i terminarz PGNiG Superligi kobiet.
      
Patronem medialnym Startu jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl
Anna Dembińska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama