Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 04-12-2016, imieniny Barbary, Jana
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Ekologia po Elbląsku Ekologia po Elbląsku

Medal to już tylko marzenie (piłka ręczna)

Piłkarki ręczne Startu Elbląg w ubiegłą sobotę uległy przed własną publicznością zespołowi Naty AZS AWF Gdańsk 26:27 (13:12) i tym samym straciły już praktycznie szansę na włączenie się do walki o brązowe medale.

Było to jedno z ciekawszych spotkań rozegranych ostatnio na parkiecie w Elblągu. Oba zespoły zdawały sobie sprawę z rangi tego spotkania. W przypadku zwycięstwa Naty zespół ten zapewniał sobie praktycznie trzecie miejsce i brązowy medal, natomiast jeżeli zwycięstwo odniosłyby elblążanki, wówczas zachowywały jeszcze szanse na trzecie miejsce.
     Przez pierwsze minuty tego meczu widoczna była presja jaka ciąży na obu zespołach. Zawodniczki popełniały proste błędy, a ich rzuty nie potrafiły znaleźć drogi do bramki. Pierwsze z takiej sytuacji otrząsnęły się szczypiornistki Naty i w ósmej minucie prowadziły 3:1. Cztery minuty później gospodynie doprowadziły do wyrównania, a bardzo dobrze w tym czasie spisywała się w bramce Startu Natalia Charłamowa. Wówczas to trener z Gdańska Jerzy Ciepliński poprosił o czas. Jego uwagi nie poskutkowały jednak tak jakby sobie tego życzył. Chwilę później po celnym rzucie najpierw Aleksandry Kańduły, a później Kingi Polenz elblążanki wyszły na prowadzenie 6:4. Kiedy wydawało się, że jest to najlepszy moment, aby jeszcze bardziej powiększyć przewagę przyjezdne wyprowadziły dwie szybkie kontry i zrobiło się 6:6. Warto dodać, że w pierwszej części gry aż ośmiokrotnie mieliśmy na tablicy wynik remisowy. W końcówce pierwszej odsłony ponownie elblążanki wykorzystały błędy Naty i na kilkanaście sekund przed przerwą prowadziły 13:11. W końcówce jednak celnym rzutem popisała się Karolina Kudłacz i gospodynie na przerwę schodziły z zaledwie jednobramkową przewagą.
     Po zmianie stron obraz gry praktycznie nie uległ zmianie. Każdorazowo, kiedy elblążanki zdołały powiększyć przewagę do dwóch, trzech bramek, następowała szybka riposta piłkarek z Gdańska i mieliśmy kolejne remisy. Sytuacja taka utrzymywała się do 54. min kiedy na tablicy widniał wynik remisowy 24:24. Jak się okazało był to ostatni remis w tym meczu. W końcówce lepiej założenia taktyczne swego trenera wykonywały zawodniczki Naty i na trzy minuty przed końcem meczu wyszły na prowadzenie 26:24. W końcówce elblążanki zdołały rzucić jeszcze dwie bramki, przyjezdne odpowiedziały jednym celnym trafieniem i mecz zakończył się zwycięstwem podopiecznych trenera Jerzego Cieplińskiego. Po tej porażce elblążanki marzenia o brązowym medalu mogą odłożyć na następny sezon.
     
     Start Elbląg - Nata AZS AWF Gdańsk 26:27 (13:12)
     
     Start: Charłamowa, Alberciak - Kańduła 4, Kozik 3, Pełka, Lipska 1, Oleniacz, Polenz 3, Szklarczuk 4, Korowacka, Olszewska 8, Radkiewicz 3, Dolegało
     
     Komplet wyników 22. kolejki: Jaroslavia Jarosław - Zagłębie Lubin 18:32 (8:15), Montex Lublin - Ruch Chorzów 28:22 (14:14), Łącznościowiec Szczecin - Kolporter Kielce 22:24 (11:9), Start Elbląg - Nata AZS AWF Gdańsk 26:27 (13:12), Zgoda Ruda Śląska - Piotrkowia Piotrków Trybunalski 20:21 (11:11). Pauzowały: Vitaral Jelfa Jelenia Góra i Sośnica Gliwice

MP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Tak odnośnie ostatniego zdania artykułu. Marzenia nadal są - mają je przynajmniej kibice. A propos kibiców. Nie znam tych ludzi, którzy kibicowali na meczu ale w końcu coś dzieje. KIbice z meczu Startu - jeśli to czytacie to dajcie znać. Pomożemy
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Kibice(2002-04-15)
  • Dramat!!!! Byłem na meczu i zdziwiła mnie jedna sytuacja pod koniec. Jedna z zawodniczek dostała karę 2-minutową za faul. W tak ważnym meczu i momencie nie popełnia się chyba takich szkolnych błędów. Amatorszczyzna kompletna. Jak nazywała się ta Pani?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Kuba(2002-04-15)
  • Hej kibice jeśli chcecie wesprzec drużynę to nic trudnego wystarczy przyjśc na trybunę za bramką i dołączyć się do dopingu. Warto by było w końcu zorganizować jakiś klub kibica Startu. A marzenia o medalu napewno trzeba odłożyć na następny sezon, szkoda bo był on całkowicie w zasięgu ale o tym, że Start go nie zdobędzie zadecydowały głównie dwie porażki z Natą! Kiedyś ostro krytykowałem trenera Ringwelskiego i kierownika klubu, ale po kilku lepszych występach myślałem, że trener wyciągnął wnioski niestety dobra gra szybko się skończyła choć ambicji i woli walki nie można odmówic dziewczynom bo rzeczywiście było wiadać, że dziewczyny walczą ale zabrakło umiejętności. Myśle, że przydałby się w Starcie mały wstrząs przede wszystkim na stanowisku trenera i kierownika przecież Ci ludzie już od kilku dobrych lat nie wnoszą do drużyny nic nowego. Z utęsknieniem czekam na zmiany, marze żeby do Elbląga wrócil Andrzej Drużkowski.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Grzesiek(2002-04-15)
  • Do Kuby: Dramat !!! Gościu to ty jesteś dramat. Piszesz, że byłeś na meczu, starasz się wyciągać wnioski, które nam tu wszystkim przedstawiasz nie zdając sobie sprawy, ze się błaźnisz. Zawodniczka która dostała w końcówce dwie minuty kary nie popełniła żadnego błędu. Wręcz przeciwnie walczyła na całego bo chwilę wcześniej jej koleżanka z zespołu popełniła błąd i w tej sytuacji miała do zatrzymania dwie zawodniczki. Niestety skończyło się na faulu i dwóch minutach ale bramki nie było. To i tak sukces bo będąc sama na dwie przeciwniczki zdołała uchronić swój zespół przed utratą bramki. Gdyby ta bramka wpadła byłoby już po meczu. Tak więc Kuba nie pisz takich tekstów bo sam siebie błaźnisz. Byłeś na meczu, robisz z siebie znawcę piłki ręcznej, a nie widzisz kto na parkiecie popełnia błędy. Ale wybaczam ci, bo może siedziałeś daleko i nie widziałeś dobrze tej akcji. Jednak skoro tak było to się nie odzywaj jak nie wiesz dokładnie jak naprawdę było.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Kris(2002-04-15)
  • Kris! Kiedy obejmiesz stanowisko obserwatora z ramienia PZPR?????????? Żadnej wzmianki nie ma z twojej strony o powodach przerwania meczu!!??
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Szal(2002-04-16)
  • Masz Grzegorzu rację ,coś trzeba zrobić i w drużynie i w kierownictwie. Niektóre zawodniczki powinny chyba odejść już na emeryturę!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Szal(2002-04-16)
  • Hmmm.... Szal nie za bardzo wiem o co ci chodzi. Jak mogę zostać obserwatorem z ramienia Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej skrótem pisząc PZPR skoro tego „stwora” już nie ma. Teraz jest Rzeczpospolita Polska. Zdaje mi się, że chodziło ci o Związek Piłki Ręcznej w Polsce czyli skrótem pisząc ZPRwP. Szal trochę więcej „kumania bazy” bym ci proponował. A po drugie to nie rozumiem czemu mam tu wypisywać swoją opinię na temat przerwania meczu. Czyżbyś był jednym z tych kibiców co rzucili serpentyny, ale nikt nie wspomniał o tobie w teksie z boku i teraz czujesz się samotny? Przykro mi ale to już nie moja wina.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Kris(2002-04-16)
Reklama