Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 19-08-2017, imieniny Jana, Bolesława
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Po burzy na Sadowej Po burzy na Sadowej

Podział punktów (piłka ręczna)

Elbląg, Podział punktów (piłka ręczna)

Piłkarki ręczne Startu Elbląg zremisowały na własnym parkiecie z Zagłębiem Lubin 25:25 (12:13). Mimo podziału punktów elblążanki (przynajmniej do środy) nadal pozostają na pozycji lidera ekstraklasy.

Od kilku już sezonów mecze pomiędzy Startem a Zagłębiem są niesamowicie zacięte i przyprawiają kibiców o ból głowy. Nie inaczej było także w sobotę w meczu 7 kolejki. Elblążanki dwukrotnie w tym meczu uzyskiwały znacząca przewagę, by ostatecznie doprowadzić do nerwowej i dramatycznej końcówki. Spotkanie rozpoczęło się po myśli podopiecznych trenera Zdzisława Czoski, które po bramkach Urszuli Lipskiej i Elżbiety Olszewskiej po trzech minutach prowadziły 2:0. Wprawdzie za moment przyjezdne po rzucie Kaji Daszewskiej zdobyły pierwszą bramkę w tym pojedynku, ale przewaga nadal leżała po stronie Startu. Udane ataki oraz mądra gra w obronie sprawiły, że po kwadransie gry gospodynie prowadziły 8:4. I kiedy wydawało się, że elblążanki złapały odpowiedni rytm i ich przewaga będzie nadal wzrastać, do ataku przystąpiły przyjezdne. Wprawdzie w 18 min. było jeszcze 9:5 dla gospodyń, ale to, co stało się w kolejnych minutach, przerosło najśmielsze oczekiwania niemal wszystkich sympatyków szczypiorniaka zgromadzonych w elbląskiej hali. W ciągu pięciu minut Zagłębie zdobyło pięć bramek z rzędu i w 23 min. wyszło na pierwsze w tym meczu prowadzenie 10:9. Bardzo dobrze w tym okresie gry spisywała się lewoskrzydłowa Zagłębia Kaja Daszewska, która trzy razy rzędu pokonała naszą bramkarkę. Na uwagę zasługuje także postawa bramkarki z Lubina Sabiny Kubisztal, która w tym okresie gry broniła niemal wszystkie rzuty elblążanek. Mądrze grające przyjezdne do końca pierwszej zdołały utrzymać jednobramkowe prowadzenie (12:13), co zapowiadało bardzo ciekawą i emocjonująca drugą połowę.
     Po zmianie stron celnym rzutem popisała się Justyna Stelina doprowadzając do remisu 13:13. Za moment Zagłębie znów wyszło na prowadzenie, ale do kolejnego remisu tym razem doprowadziła Alesia Migdaliova. W 36 min. na tablicy widniał rezultat 15:15 i od tego momentu znacznie polepszyła się gra gospodyń. Elblążanki znów zaczęły grać jak na początku spotkania, przez co w 44 min. prowadziły różnicą czterech bramek 21:17. Wówczas to o czas poprosiła trener Zagłębia Bożena Karkut i, jak się później okazało, jej reprymendy wpłynęły pozytywnie na zespół. Przyjezdne poprawiły grę w obronie, przyśpieszyły rozgrywania akcji i na efekty nie trzeba było długo czekać. W 50 min mieliśmy kolejny remis 22:22. Nerwowa końcówka udzieliła się nie tylko kibicom, ale i zawodniczkom obu zespołów. W ostatnich fragmentach mecze oglądaliśmy dużo niecelnych zagrań z obu stron, sporo fauli i przestrzelonych rzutów. Na minutę przed końcem mieliśmy remis 24:24. Za chwilę Iwona Błaszkowska pokonała bramkarkę gości i Start wychodzi na prowadzenie 25:24. Ostatnie słowo należy jednak do przyjezdnych, które po bramce z rzutu karnego Jeleny Kordić doprowadzają do remisu 25:25. W ostatnich 30 sekundach oba zespoły były jeszcze w posiadaniu piłki, ale żadna z drużyn nie potrafiła przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę i mecz zakończył się podziałem punktów.
     
     Start Elbląg - Zagłębie Lubin 25:25 (12:13)
     
     Start: Charłamowa, Zwiewka - Lipska 4, Stelina 1, Pełka 1, Błaszkowska 6, Polenz 2, Szklarczuk 3, Korowacka 2, Olszewska 5, Migdaliova 1.
     Zagłębie: Kubisztal, Tsuirko - Sztefan 4, Daszewska 8, Ziółkowska 1, Romańczukiewicz 1, Semeniuk 4, Kot 4, Kordić 2, Jakubowska, Ciepłowska, Jacek 1, Krynicka, Orzeszka.
     
     Komplet wyników 7. kolejki: Piotrcovia Piotrków Trybunalski - Pogoń 1922 Żory 30:24 (18:9), Vitaral Jelfa Jelenia Góra - Gościbia Sułkowice 27:19 (14:7), Sośnica Gliwice - Nata AZS AWFiS Gdańsk 20:42 (9:20), Start Elbląg - Zagłębie Lubin 25:25 (12:13). Mecze: Łącznościowiec Szczecin - SPR Lublin i AZS Politechnika Koszalin - Zgoda Ruda Śląska - przełożone zostały na środę 20 września.
     
     Zobacz tabele

MP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • drukarze...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    opacz(2004-10-18)
  • Tego meczu i "widowiska" w wykonaniu naszych zawodniczek nie da się na spokojnie komentować. Nie wiem tylko dlaczego i kto wybrał Charłamową i Olszewska jako najlepsze zawodniczki meczu. O ile do tej drugiej nie można było mieć większych zastrzeżeń, to bramkarkę i jej występ można określić tylko jako pełne dno (brak wyczucia i woli walki), ale oczywiście o jej imieninach nie zapomniano.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    magbeth(2004-10-18)
  • chciałam się tylko ustosunkowac do gry Olszewskiej i Pełki obie Panie powinny zacząć od podstaw gry w piłke reczna , druga z pań od nauki łapania piłki a później pomyślec o grze w lidze . Panie trenerze Olszewska nie zagrała dobrego meczu od ....... te podpały albo rzuty w trybuny one trenują rekreacyjnie bo to wstyd
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2004-10-18)
  • zgadzam sie z tym,że charłamowa nic nie pokazała!!!!!!!!!To po co jest do cholery jasnej druga bramkarka!!!! Jestem pewien-gdyby Zwiewka dostała szanse zagrałaby o wiele lepiej!!! Tak to jest trenerze Czoska jak sie bazuje na pierwszej siódemce
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    gogol(2004-10-19)
  • Przyznaje racje przedmówcy, że tym razem oprócz winy piłkarek wina tez jest trenera ponieważ za bardzo eksploatuje pierwszą siódemke, a potem niestarcza sił, ponadto rodzi to okazje do przeciązeń k0ontuzji. Końcówka była wogóle bez pomysłu ja osobiście do wolno grającego Startu wprowadził bym szybką Polenz za słabą w końcówce Steline wróciłbymdo Lipskiej bo Pełka spisuje sie dobrze ale tylko w obronie, ściągnołbym także Korowacką bo oprócz tego ze słabo grała w ataku to jeszcze z jej skrzydła padło najwiecej bramek. niestety trener tego nie widział \!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    grzes(2004-10-19)
  • Trener pokazał że ma poczucie humoru i pozwolił zagrać Pełce i odwzajemniła mu się swoją grą .....cała sala ryczała ze śmiechu
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    zen(2004-10-19)
  • Pełka dała niezły show...hahahahaha!!! Mimo wszystko gratulacje z remisu i woli walki.Pozdrawiam serdecznie zespol i kiedy wreszczcie zagra Magda Dolegało? Oby trener nie zauważył póżniej braku efektów pracy i słabych wyników bo siedząc na ławce ich nie osiągnie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    obserwator(2004-10-19)
  • Natalia dostała prezent urodzinowy od sponsora, a nie została wybrana najlepszą.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Janek(2004-10-21)
  • moim zdaniem kinga polenz jest najefektowntejsza skrzydlowa w plskiej lidze.caluje ja serdecznia.pozdraiam.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    szymon(2004-10-22)
  • pwaznie.kinga jest moja ulubiona pilkarka.jak to przeczytasz,to daj znac,
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    szymon(2004-10-22)
Reklama