Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 02-12-2016, imieniny Pauliny, Piotra
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

28 listopada godz. 5.2o - Wreszcie zima 28 listopada godz. 5.2o - Wreszcie zima

Podział punktów (piłka ręczna)

Elbląg, Podział punktów (piłka ręczna)

Piłkarki ręczne Startu Elbląg zremisowały na własnym parkiecie z Zagłębiem Lubin 25:25 (12:13). Mimo podziału punktów elblążanki (przynajmniej do środy) nadal pozostają na pozycji lidera ekstraklasy.

Od kilku już sezonów mecze pomiędzy Startem a Zagłębiem są niesamowicie zacięte i przyprawiają kibiców o ból głowy. Nie inaczej było także w sobotę w meczu 7 kolejki. Elblążanki dwukrotnie w tym meczu uzyskiwały znacząca przewagę, by ostatecznie doprowadzić do nerwowej i dramatycznej końcówki. Spotkanie rozpoczęło się po myśli podopiecznych trenera Zdzisława Czoski, które po bramkach Urszuli Lipskiej i Elżbiety Olszewskiej po trzech minutach prowadziły 2:0. Wprawdzie za moment przyjezdne po rzucie Kaji Daszewskiej zdobyły pierwszą bramkę w tym pojedynku, ale przewaga nadal leżała po stronie Startu. Udane ataki oraz mądra gra w obronie sprawiły, że po kwadransie gry gospodynie prowadziły 8:4. I kiedy wydawało się, że elblążanki złapały odpowiedni rytm i ich przewaga będzie nadal wzrastać, do ataku przystąpiły przyjezdne. Wprawdzie w 18 min. było jeszcze 9:5 dla gospodyń, ale to, co stało się w kolejnych minutach, przerosło najśmielsze oczekiwania niemal wszystkich sympatyków szczypiorniaka zgromadzonych w elbląskiej hali. W ciągu pięciu minut Zagłębie zdobyło pięć bramek z rzędu i w 23 min. wyszło na pierwsze w tym meczu prowadzenie 10:9. Bardzo dobrze w tym okresie gry spisywała się lewoskrzydłowa Zagłębia Kaja Daszewska, która trzy razy rzędu pokonała naszą bramkarkę. Na uwagę zasługuje także postawa bramkarki z Lubina Sabiny Kubisztal, która w tym okresie gry broniła niemal wszystkie rzuty elblążanek. Mądrze grające przyjezdne do końca pierwszej zdołały utrzymać jednobramkowe prowadzenie (12:13), co zapowiadało bardzo ciekawą i emocjonująca drugą połowę.
     Po zmianie stron celnym rzutem popisała się Justyna Stelina doprowadzając do remisu 13:13. Za moment Zagłębie znów wyszło na prowadzenie, ale do kolejnego remisu tym razem doprowadziła Alesia Migdaliova. W 36 min. na tablicy widniał rezultat 15:15 i od tego momentu znacznie polepszyła się gra gospodyń. Elblążanki znów zaczęły grać jak na początku spotkania, przez co w 44 min. prowadziły różnicą czterech bramek 21:17. Wówczas to o czas poprosiła trener Zagłębia Bożena Karkut i, jak się później okazało, jej reprymendy wpłynęły pozytywnie na zespół. Przyjezdne poprawiły grę w obronie, przyśpieszyły rozgrywania akcji i na efekty nie trzeba było długo czekać. W 50 min mieliśmy kolejny remis 22:22. Nerwowa końcówka udzieliła się nie tylko kibicom, ale i zawodniczkom obu zespołów. W ostatnich fragmentach mecze oglądaliśmy dużo niecelnych zagrań z obu stron, sporo fauli i przestrzelonych rzutów. Na minutę przed końcem mieliśmy remis 24:24. Za chwilę Iwona Błaszkowska pokonała bramkarkę gości i Start wychodzi na prowadzenie 25:24. Ostatnie słowo należy jednak do przyjezdnych, które po bramce z rzutu karnego Jeleny Kordić doprowadzają do remisu 25:25. W ostatnich 30 sekundach oba zespoły były jeszcze w posiadaniu piłki, ale żadna z drużyn nie potrafiła przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę i mecz zakończył się podziałem punktów.
     
     Start Elbląg - Zagłębie Lubin 25:25 (12:13)
     
     Start: Charłamowa, Zwiewka - Lipska 4, Stelina 1, Pełka 1, Błaszkowska 6, Polenz 2, Szklarczuk 3, Korowacka 2, Olszewska 5, Migdaliova 1.
     Zagłębie: Kubisztal, Tsuirko - Sztefan 4, Daszewska 8, Ziółkowska 1, Romańczukiewicz 1, Semeniuk 4, Kot 4, Kordić 2, Jakubowska, Ciepłowska, Jacek 1, Krynicka, Orzeszka.
     
     Komplet wyników 7. kolejki: Piotrcovia Piotrków Trybunalski - Pogoń 1922 Żory 30:24 (18:9), Vitaral Jelfa Jelenia Góra - Gościbia Sułkowice 27:19 (14:7), Sośnica Gliwice - Nata AZS AWFiS Gdańsk 20:42 (9:20), Start Elbląg - Zagłębie Lubin 25:25 (12:13). Mecze: Łącznościowiec Szczecin - SPR Lublin i AZS Politechnika Koszalin - Zgoda Ruda Śląska - przełożone zostały na środę 20 września.
     
     Zobacz tabele

MP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • drukarze...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    opacz(2004-10-18)
  • Tego meczu i "widowiska" w wykonaniu naszych zawodniczek nie da się na spokojnie komentować. Nie wiem tylko dlaczego i kto wybrał Charłamową i Olszewska jako najlepsze zawodniczki meczu. O ile do tej drugiej nie można było mieć większych zastrzeżeń, to bramkarkę i jej występ można określić tylko jako pełne dno (brak wyczucia i woli walki), ale oczywiście o jej imieninach nie zapomniano.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    magbeth(2004-10-18)
  • chciałam się tylko ustosunkowac do gry Olszewskiej i Pełki obie Panie powinny zacząć od podstaw gry w piłke reczna , druga z pań od nauki łapania piłki a później pomyślec o grze w lidze . Panie trenerze Olszewska nie zagrała dobrego meczu od ....... te podpały albo rzuty w trybuny one trenują rekreacyjnie bo to wstyd
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2004-10-18)
  • zgadzam sie z tym,że charłamowa nic nie pokazała!!!!!!!!!To po co jest do cholery jasnej druga bramkarka!!!! Jestem pewien-gdyby Zwiewka dostała szanse zagrałaby o wiele lepiej!!! Tak to jest trenerze Czoska jak sie bazuje na pierwszej siódemce
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    gogol(2004-10-19)
  • Przyznaje racje przedmówcy, że tym razem oprócz winy piłkarek wina tez jest trenera ponieważ za bardzo eksploatuje pierwszą siódemke, a potem niestarcza sił, ponadto rodzi to okazje do przeciązeń k0ontuzji. Końcówka była wogóle bez pomysłu ja osobiście do wolno grającego Startu wprowadził bym szybką Polenz za słabą w końcówce Steline wróciłbymdo Lipskiej bo Pełka spisuje sie dobrze ale tylko w obronie, ściągnołbym także Korowacką bo oprócz tego ze słabo grała w ataku to jeszcze z jej skrzydła padło najwiecej bramek. niestety trener tego nie widział \!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    grzes(2004-10-19)
  • Trener pokazał że ma poczucie humoru i pozwolił zagrać Pełce i odwzajemniła mu się swoją grą .....cała sala ryczała ze śmiechu
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    zen(2004-10-19)
  • Pełka dała niezły show...hahahahaha!!! Mimo wszystko gratulacje z remisu i woli walki.Pozdrawiam serdecznie zespol i kiedy wreszczcie zagra Magda Dolegało? Oby trener nie zauważył póżniej braku efektów pracy i słabych wyników bo siedząc na ławce ich nie osiągnie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    obserwator(2004-10-19)
  • Natalia dostała prezent urodzinowy od sponsora, a nie została wybrana najlepszą.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Janek(2004-10-21)
  • moim zdaniem kinga polenz jest najefektowntejsza skrzydlowa w plskiej lidze.caluje ja serdecznia.pozdraiam.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    szymon(2004-10-22)
  • pwaznie.kinga jest moja ulubiona pilkarka.jak to przeczytasz,to daj znac,
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    szymon(2004-10-22)
Reklama