Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 22-09-2017, imieniny Tomasza, Maurycego
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Play Wpieniona Dzikuska Wpieniona Dzikuska

Przypomnieć się kibicom

Rok temu elbląski kolarz Piotr Wadecki zdobył podwójną koronę mistrza Polski krótko po triumfie w Wyścigu Pokoju. Jak przyznał było to jedno z jego największych osiągnięć. Teraz Wadecki pierwszego półrocza bieżącego roku nie może zaliczyć do udanych. Ale w niedzielę podczas szosowego wyścigu o tytuł mistrza Polski będzie miał okazję, żeby przypomnieć siebie polskim kibicom.

28-letni Piotr Wadecki po przejściu z Mroza Suprady Witaminy (tam był liderem grupy) do belgijskiej grupy Domo w pierwszym półroczu 2001 roku obniżyły loty. Ubiegłoroczny zwycięzca Wyścigu Pokoju w tym roku w Wyścigu Pokoju zajął 29. lokatę (Wadecki wystartował w tym wyścigu z niezaleczoną grypą), a w zakończonym w czwartek Wyścigu Dookoła Szwajcarii w klasyfikacji generalnej nasz kolarz zajął jeszcze bardziej odległą 58. lokatę. Elblążaninowi brakuje w ostatnim czasie spektakularnego sukcesu, a słabsze starty odbiły się na jego pozycji w klasyfikacji UCI (Międzynarodowa Unia Kolarska). Po Wyścigu Pokoju Wadecki spadł z 38 lokaty aż na 70 (jest jedynym Polakiem sklasyfikowanym w pierwszej setce rankingu UCI). Na pocieszenie ubiegłorocznemu podwójnemu mistrzowi Polski pozostaje fakt, że w ostatnich dniach został oficjalnie potwierdzony w składzie swojej grupy Domo na jeden z trzech największych wyścigów na świecie - Tour de France, który ruszy 7 lipca z Dunkierki.
     A już w najbliższą niedzielę Wadecki będzie mógł udowodnić polskim kibicom, że nadal jest w świetnej formie. Elblążanin prawie prosto z lotniska wystartuje w szosowym wyścigu o tytuł mistrza Polski. W zeszłym roku nasz kolarz zdobył podwójną koronę - wygrał w jeździe indywidualnej na czas i wyścigu szosowym. Teraz powtórzenie ubiegłorocznego sukcesu z mistrzostw Polski jest już niemożliwe. Nasz kolarz zrezygnował z obrony tytułu mistrza Polski w jeździe indywidualnej na czas. Tegoroczne zawody MP w jeździe indywidualnej odbyły się w czwartek w Dąbrowie Górniczej, a Wadecki w tym czasie uczestniczył w ostatnim etapie Wyścigu Dookoła Szwajcarii. Pod jego nieobecność najlepszy w Dąbrowie Górniczej okazał się Piotr Przydział (CCC MAT). Ale Wadecki nie oddał jeszcze drugiej korony zdobytej podczas MP w wyścigu szosowym ze startu wspólnego. Czy w niedzielę obroni tytuł mistrza Polski w wyścigu szosowym?
     - Będzie niezwykle ciężko. Jestem zmęczony po wyścigu Dookoła Szwajcarii, ale będę próbował - ocenia kolarz.
     Gdyby w niedzielę Wadecki wygrał, byłby to jego czwarty w karierze tytuł mistrza Polski. Jednak zmęczonemu Wadeckiemu niewiele się daje szans. W niedzielnym wyścigu nie będzie mógł, tak jak rok temu, liczyć na pomoc kolegów z grupy. Będzie samotnym reprezentantem grupy z Belgii.
     Piątek jest dniem przerwy w kolarskich mistrzostwach Polski. W tym dniu do kolarzy startujących w MP dołączy Wadecki, który właśnie wrócił do kraju. W sobotę odbędzie się wyścig szosowy dla pań (120 km) i orlików (180 km). Ostatnim akcentem mistrzostw będzie wyścig szosowy elity - kolarze wystartują w niedzielę z Sosnowca. Trasa wyścigu liczy 250 kilometrów.
     Nasz kolarz ma jeszcze jeden pozasportowy powód, aby w niedzielę wygrać. W czwartek urodziło mu się drugie dziecko - tym razem dziewczynka. Zdobycie tytułu mistrza Polski w wyścigu szosowym byłoby świetną dedykacją dla nowego członka rodziny państwa Wadeckich.

AP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama