Czwartek 20-09-2018, imieniny Eustachego, Euzebii
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Wybory 2018

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Play Wakacje na Polskich drogach Wakacje na Polskich drogach

Rafał Lisiecki: chcieliśmy wydrzeć chociaż jeden punkt

 
Elbląg, Rafał Lisiecki: chcieliśmy wydrzeć chociaż jeden punkt Mecz z Radomiakiem (fot. Anna Dembińska)
Rek

Sobotnia (21 października) porażka 1:2 z Radomiakiem Radom przerwała piękny sen Olimpii Elbląg. Goście potrafili przez pierwsze 45 minut zneutralizować największe atuty żółto-biało-niebieskich i strzelić dwie bramki. Dobra druga część spotkania w wykonaniu Olimpii nie wystarczyła do zdobycia chociaż punktu. O komentarz do meczu poprosiliśmy trenera Adama Borosa i pomocnika Olimpii Rafała Lisieckiego.

Wygrali z Wartą Poznań, ŁKS-em Łódź, GKS-em Bełchatów. Dlaczego mieliby przegrać z Radomiakiem Radom?
     - Zakładaliśmy zupełnie inny przebieg wydarzeń. Przede wszystkim, że będziemy bardziej skuteczni, jeśli chodzi o utrzymanie się przy piłce na połowie przeciwnika, stąd ofensywne ustawienie z Szuprytowskim, Stępniem, Bojasem, Szmydtem i Kurbielem. Mieliśmy tę piłkę skutecznie i szybko przenosić na połowę przeciwnika, a tam się przy niej utrzymywać. I to nie funkcjonowało – trener Olimpii Adam Boros zdradził plan na mecz z wiceliderem II ligi.
     W pierwszej połowie plan na Radomiaka mówiąc kolokwialnie „nie wypalił”. I to drużyna gości rządziła i dzieliła na boisku.
     - Nie funkcjonowała też gra zespołu w defensywie. Doskonale wiedzieliśmy, że Radomiak będzie grał bokami, że tam podwaja, że stwarza przewagę, ma dynamicznych skrzydłowych i to właśnie na skrzydłach trzeba się błyskawicznie organizować. I my przez słabą mobilność w pierwszej połowie nie byliśmy w stanie wykonać ani jednego, ani drugiego planu. Byliśmy od przeciwnika zbyt daleko, zbyt wolno reagowaliśmy na operowanie piłką, na przesuwanie przeciwnika. I co za tym idzie, w momencie, kiedy posiadaliśmy piłkę też byliśmy zbyt mało mobilni, przez co bardzo szybko decydowaliśmy się na grę górą, tak naprawdę na walkę. Nie było to granie, które sobie założyliśmy – tak Adam Boros skomentował grę swojego zespołu w pierwszej części meczu z Radomiakiem.
     - W pierwszej połowie drużyna Radomiaka była dla nas nieuchwytna. Raz, że wychodziło im wszystko, a dwa, każdą piłkę stykową mieli pod kontrolą. Wszystko w pierwszej połowie układało się pod dyktando Radomiaka, nie ma co tego kryć – dodał pomocnik Olimpii Rafał Lisiecki.
     Na drugą połowę piłkarze Olimpii wyszli już zupełnie z innym nastawieniem. Trener Adam Boros zdecydował się zastąpić Mateusza Szmydta Rafałem Lisieckim. I gra żółto-biało-niebieskich wyglądała zupełnie inaczej.
     - Walczyliśmy, chcieliśmy wydrzeć chociaż ten jeden punkt. Piłkarskie porzekadło mówi, że jeżeli nie da się meczu wygrać, trzeba go chociaż zremisować. Niestety nie udało się. - mówił Rafał Lisiecki. - W drugiej połowie udało się nam zmienić obraz gry, strzeliliśmy bramkę kontaktową. Niestety zabrakło nam czasu, aby doprowadzić do remisu i nad tym ubolewamy.
     - Sił nam nie brakuje. W drugiej połowie mieliśmy siły, żeby konstruować sytuacje, grać do przodu mimo trudnych warunków. Dzisiaj Rafał Lisiecki zrobił różnicę. Jest on w stanie zagrać na skrzydle, gra również jako boczny obrońca – mówił trener Olimpii.
     Dlaczego nie zagrał od pierwszych minut?
     - Ostatnio grał na boku obrony i miał dwa występy delikatnie mówiąc słabe. I z tego to wynika. To samo Anton Kolosov. Patrzymy na dyspozycję ostatniego okresu, z ostatniego meczu, tygodnia i tym się sugerujemy jeżeli chodzi o podstawową jedenastkę i później o zmiany – tłumaczył Adam Boros
     Stałą, wysoką formę prezentuje Damian Szuprytowski, którego podczas tego samego meczu możemy zobaczyć harującego w obronie, na lewym skrzydle, żeby za chwilę atakować z prawej strony boiska.
     - Damian Szuprytowski ma to do siebie, że można na niego liczyć. Utrzymuje równy, stabilny, wysoki poziom, którego czasami nam brakuje. Być może w kilku przypadkach Damian Szuprytowski zbyt długo przytrzymywał piłkę i zaliczył kilka strat, ale z perspektywy tego, czego nie potrafiliśmy: utrzymania się przy piłce, to robił różnicę – Adam Boros chwalił swojego zawodnika.
     Za tydzień Olimpia powalczy o punkty w Krakowie. Rywalem będzie beniaminek II ligi Garbarnia.
     - Będziemy się musieli zastanowić w ciągu tygodnia, co zrobić, żeby taka gra jak w pierwszej połowie meczu z Radomiakiem się nie powtórzyła w spotkaniu z Garbarnią – powiedział Rafał Lisiecki.

Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

AMK Meble łazienkowe 1
Promocja RATY 0%
Promocja RATY 0%
Promocja RATY 0%