Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 20-11-2017, imieniny Anatola, Sędzimira
 
Rek

UWAGA!

Sport sposobem na życie

Elbląg, Sport sposobem na życie Zbigniew Kempiński, wszechstronny zawodnik z elbląskiego „Ataku”.

Moja niepełnosprawność to niedowład kończyn dolnych - zwierza się Zbigniew Kempiński. - Ze sportem związałem się w latach osiemdziesiątych w Zrzeszeniu Sportu i Rehabilitacji Inwalidów „Start”. Teraz reprezentuję barwy Integracyjnego Klubu Sportowego „Atak” i pomimo upływu lat nadal zdobywam medale na mistrzostwach kraju.

- Już dawno przestałem liczyć swoje trofea - przyznaje się Kempiński. - Tylko w latach 1989-96 zdobyłem 22 złote, 7 srebrnych i 5 brązowych medali, a takie dane podano z okazji 20 rocznicy istnienia ZSiRI „Start”. Wtedy najwięcej medali przynosiła mi pływania. W roku 1993 ustanowiłem nieoficjalny rekord świata w stylu klasycznym na 100 m. Los spłatał mi figla, bo uczestniczyłem w wypadku drogowym, w którym doznałem uszkodzenia lewego barku, i z pływania, niestety, musiałem zrezygnować. Do sportu wróciłem, startując z powodzeniem w wyścigach na wózkach inwalidzkich, lekkiej atletyce i w pięcioboju. W ubiegłym roku właśnie w pięcioboju zdobyłem złoty medal. A na tę konkurencję składają się rzuty oszczepem i dyskiem, pchnięcie kulą i wyścigi na wózkach na 100 i 800 m. Od półtora roku trenuję hokej na slegdach. Byłem w składzie reprezentacji Polski w amerykańskim Bostonie na Mistrzostwach Świata grupy „B”. Jeszcze nie dorastamy do poziomu, jaki reprezentują drużyny w grupie „A”, ale, jak mówią, a praktyka to potwierdza, treningi czynią mistrza. Sport jest dla mnie sposobem na życie. I gdyby nie podtrzymanie w Elblągu tradycji sportu niepełnosprawnych przez klub „Atak”, wielu takim jak ja osobom żyłoby się trudniej. Pracuję w Wydziale Geodezji Urzędu Miejskiego, mam żonę Grażynę i pięcioletnią córeczkę Maję. Kibicują mi w mojej sportowej pasji koleżanki i koledzy w pracy. Mam bardzo dobre wsparcie także od swojej rodziny, której zawsze dedykuję medalowe trofea.

M
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama