Środa 26-09-2018, imieniny Kosmy, Damiana
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Stal rozbiła Meblarzy (piłka ręczna)

 
Elbląg, Stal rozbiła Meblarzy (piłka ręczna) fot. Anna Dembińska
Rek

Piłkarze ręczni Wójcika zagrali bardzo słabe spotkanie i już do przerwy tracili dwadzieścia bramek. Po wznowieniu Stal nie zwolniła tempa i pokonała Meblarzy aż 36:20. To czwarta z rzędu porażka naszej drużyny, a pierwsze wyjazdowe zwycięstwo mielczan. Zobacz zdjęcia z meczu.

Przed dzisiejszą potyczką ciężko było wskazać faworyta do zwycięstwa. Za naszą drużyną przemawiał fakt, iż grała na własnym parkiecie i to, że rywale nie wywieźli jeszcze w tym sezonie punktów z terenu przeciwnika. Za przyjezdnymi natomiast przemawiały dwa ostatnie zwycięstwa, z MMTS Kwidzyn i Wybrzeżem Gdańsk, które na pewno dodały im wiary w swoje możliwości. Zespoły dzieliły trzy punkty, Wójcik miał ich siedem, Stal dziesięć. Drużyny występują w różnych grupach, zatem stawką meczu były trzy oczka. W szeregach Meblarzy zabrakło dziś kontuzjowanego Pawła Kiepluskiego, Tomasza Grzegorka i Michała Tórza.
     Początek dzisiejszego meczu to nieskuteczne ataki w wykonaniu obu ekip. Pierwsza bramka padła dopiero w 4. minucie spotkania, a jej autorem był dobrze dysponowany ostatnimi czasy Wiktor Kawka. Ten sam zawodnik rzucił kolejne dwie bramki dla swojej drużyny i tablica wyników wskazywała 0:3. Nasi piłkarze nie mogli znaleźć sposobu na Krzysztofa Lipkę, który z łatwością bronił ich rzuty. Grający trener Stali pierwszą bramkę wpuścił dopiero w 7. minucie meczu. Elblążanie razili nieskutecznością i po golu Łukasza Janysta przegrywali już 1:5. W następnej akcji piłka szczęśliwie wpadła do siatki, a na 3:5 trafił Filip Koper. Elbląski skrzydłowy wykończył także kolejną kontrę, po której nasi piłkarze nadal mieli dwie bramki straty. Jak się później okazało dystansu bramkowy nie udało się już zmniejszyć, a przyjezdni nie tylko dobrze przesuwali się w obronie, ale także nie mieli praktycznie żadnych problemów w ofensywie. Od 15. do 22. minuty na parkiecie dominowali mielczanie, którzy rzucili aż sześć bramek, a stracili tylko jedną. Nasi piłkarze popełnili wiele błędów przy podaniach, a rywale nie marnowali darowanych im piłek. Dopiero w ostatnich minutach pierwszej połowy gra się wyrównała, jednak gospodarze nie zniwelowali strat i na przerwę zeszli przegrywając 12:20.
     Po wznowieniu jako pierwsi do siatki trafili gospodarze. Nadal jednak dużo bardziej skuteczni byli przyjezdni, którzy 34. minucie mieli już dziesięć bramek przewagi. Fatalny moment naszej drużyny przerwał dopiero Bartosz Janiszewski, trafiając dwa razy z rzędu. Chwilę później kapitan Wójcika powędrował na ławkę kar i mielczanie znów robili co chcieli. Zaraz po powrocie na parkiet elbląski obrotowy znowu został odesłany poza plac gry, tym razem aż na cztery minuty, co w efekcie skutkowało czerwoną kartkę. Jako że drugi kołowy jest kontuzjowany na tej pozycji zagrał rozgrywający Marcin Miedziński, a później skrzydłowy Adam Nowakowski. Golkiper Stali nadal gra jak w transie i w 45. minucie przyjezdni mieli już piętnaście goli przewagi. Na szesnaste trafienie elblążan musieliśmy czekać aż jedenaście minut. Ostatni kwadrans meczu między słupkami przyjezdnych stanął Tomasz Wiśniewski i on również kilkukrotnie zastopował Meblarzy. Ostatnią bramkę elblążanie rzucili w 57. minucie, a jej autorem był Mikołaj Kupiec. Rywale dorzucili jeszcze trzy i odnieśli wysokie zwycięstwo 36:20.
     
     Meble Wójcik Elbląg - Stal Mielec 20:36 (12:20)
     Wójcik
: Fiodor, Ram - Koper 4, Kupiec 4, Moryń 4, Janiszewski 2, Nowakowski 2, Olszewski 2, Adamczak 1, Netz 1, Załuski, Lachowicz, Miedziński, Szopa.
     Stal: Lipka, Wiśniewski - Janyst 7, Kawka 5, Mochocki 4, Cuzic 4, Krupa 4, Krępa 3, Ćwięka 2, Wypych 2, Sarajlić 2, Wilk 1, Chodara 1, Wojkowski 1, Kłoda, Rusin.
     
     Meblarze kolejny mecz zagrają 11 listopada w Lubinie.

Anna Dembińska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Naszywka HERB ELBLĄGA
Naszywki
Naszywka GODŁO
Czapka z nadrukiem