Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 21-11-2017, imieniny Janusza, Konrada
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

W drogę W drogę

'To była dla nas ostatnia szansa, żeby uratować ten sezon' (komentarze pomeczowe)

Rek

Po czterech porażkach z rzędu, Start w końcu zwyciężył. Wygrana może nie odniesiona w wielkim stylu, ale najważniejsze są dwa punkty i przełamanie, które miejmy nadzieję podbudowało morale zawodniczek - Jeszcze możemy uratować ten sezon - powiedziała po mecz u z Łączpolem Aleksandra Jędrzejczyk.

Mecz z gdańszczankami miał dać nieco spokoju kibicom ale i samej drużynie. Cztery przegrane mocno nadszarpnęły dobrą opinię Startu z poprzedniego sezonu. Chęć zwycięstwa w szeregach drużyny była bardzo duża, a kolejna przegrana mogła by już pociągnąć za sobą pewnie konsekwencje ze strony zarządu. Na szczęście w końcu przyszło przełamanie i zwycięstwo, które zapewne na nowo pozwoli uwierzyć zawodniczkom w swoje możliwości. Styl odniesionego zwycięstwa pozostawia wiele do życzenia, naszej drużynie znów zdarzyły się momenty przestoju i seryjne tracenie bramek. - W końcu przyszło przełamanie, ale nie możemy być do końca zadowolone z nasze gry - powiedziała Aleksandra Jędrzejczyk. - Po tylu przegranych cieszy zwycięstwo i to się najbardziej liczy. W przerwie powiedziałyśmy sobie co mamy grać kiedy odetną Sylwię i to realizowałyśmy. Nadal nasza sytuacja w tabeli nie wygląda najlepiej, ale jeszcze możemy uratować ten sezon - dodała zawodniczka. Po końcowej syrenie z ulgą mógł odetchnąć także trener Kram Startu - To była dla nas ostatnia szansa, żeby uratować ten sezon. Trochę się martwiliśmy, bo Łaczpol trzy dni wcześniej rozbił w pył zespół z Koszalina. Wiedzieliśmy, że mamy do czynienia z zespołem trochę wzmocnionym, który już ma większą jakość niż rok temu. Bramkarka też zaczęła odbijać i to było widać w tym spotkaniu. Jestem bardzo szczęśliwy, bo żaden trener nie lubi przegrać cztery razy. Chylę czoła przed zespołem, który dziś od pierwszych minut chciał tę serię przerwać. Początek był doskonały, potem przestój w naszym stylu, ale summa summarum wygrana końcówka i cieszymy się z tego bardzo - podsumował Andrzej Niewrzawa.
     Zawodniczki podkreślały, że problem nie leży w siłach, tylko raczej w psychice - Zastanawiałam się czy ten mecz kosztował nas więcej sił fizycznych czy psychicznych i nie znam odpowiedzi na to pytanie - powiedziała po meczu Sylwia Lisewska. - Musiałyśmy wygrać to spotkanie przede wszystkim dla naszej psychiki. Znów było gorąco do przerwy, bo wygrywałyśmy, kontrolowałyśmy mecz, a nagle miałyśmy przestój. W drugiej połowie był remis i czarne myśli chodziły po głowie, że nastąpi powtórka ostatnich scenariuszy. Na szczęście dowieźliśmy wynik do końca i cieszę się z tego bardzo. Potrzebowałyśmy takiego meczu, chociaż nie był to łatwy przeciwnik - podsumowała rozgrywająca Startu.

 

Po spotkaniu klub kibica wyróżnił Sołomiję Szywerską, która rozegrała dobry mecz - Nie oszukujmy się, ale w poprzednich meczach bramka zbytnio nie istniała - powiedziała nasza golkiperka. - Cieszę się, że dziś pomogłam dziewczynom. Na początku szło nam bardzo dobrze, później znów miałyśmy kryzys. Trochę się nie dziwię, bo cztery porażki siedzą w głowie, ale ciesze się, bo z tego wyszłyśmy. Charakter poznaje się wtedy, kiedy jest ciężko. Nasza forma skacze, trener rotuje składem jak któraś ma słabszy dzień. Znów nie trafiliśmy paru setek, ustałyśmy w obronie i trochę nam narzucała Karolina Siódmiak. Ciesze się, że pozbierałyśmy się na koniec i wygrałyśmy - podsumowała zawodniczka.
     Obecnie Kram Start ma osiem punktów, a o kolejne powalczy 5 listopada z Nowym Sączu.
     

Patronem medialnym Kram Startu jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl
     
     
     
     

Anna Dembińska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • A moim zdaniem kupa. Mega nie halo z wynikami. Kogo pokonać Lublin? Szczęścia życzę.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 3
    (2016-10-27)
  • Większa rotacja, dawanie gry młodym i gra na pełen gaz przez cały czas, a nie zajechanie pierwszej siódemki. Dzisiejsza dobra drużyna piłki ręcznej musi mieć 16 ście wiedzących co ma robić na boisku i wykonujących swoje zadania specjalne zadania. Każda z dziewczyn musi czuć się potrzebna, czy w obronie, w ataku, do zadań specjalnych, do karnych - ale ma być wykorzystywana, a nie, ze młode kadrowiczki grają po dwie minuty, a Lisa i Andrzejewską zajezdza się. Jan Paweł 2 stawiał na młodziez. Postawmy i MY !!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    7 0
    (2016-10-27)
  • Balsam jest na fali, dlaczego ma tak mało podań panie trenerze?.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 0
    erce(2016-10-28)
  • Mecz z Nowym Sączem Start zagra w sobotę, a kolejny mecz, czyli z mistrzem Polski zagrają już we wtorek po poprzednim meczu, jeśli trener nie będzie robił zmian, a lubi tego nie robić, to nie widzę tego pozytywnie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 1
    wechseln(2016-10-28)
Reklama