Poniedziałek 23-07-2018, imieniny Brygidy, Apolinarego
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Wielki powrót siłacza

 
Elbląg, Wielki powrót siłacza Mariusz Bojanowski podczas treningu (fot. Anna Dembińska)
Rek

To był jego pierwszy start od pięciu lat. I od razu sukces. Elblążanin Mariusz Bojanowski wrócił z Międzynarodowych Mistrzostw Polski w podnoszeniu ciężarów z tytułem mistrza. Zwycięstwo obudziło w nim wolę walki.

Mariusz Bojanowski sporty siłowe trenuje od kilkunastu lat. Kiedyś brał udział w zawodach Strongman. Bez większych sukcesów. Po kilkuletniej przerwie powrócił w wielkim stylu, zdobywając najwyższe laury w mistrzostwach Polski w wyciskaniu sztangi na ławeczce i tak zwanym martwym ciągu, które odbyły się niedawno w Zalesiu. Pokonał prawie sześćdziesięciu zawodników z Polski i zagranicy. Nie było łatwo, bo elbląski siłacz musiał podnieść aż 307 kg!
     - Wystartowałem za namową kolegów, którzy też biorą udział w podobnych zawodach – mówi Mariusz Bojanowski. - I udało się. Zdobyłem pierwsze miejsce w kategorii deadlift.
     Deadlift, czyli martwy ciąg – to ćwiczenie siłowe polegające na podnoszeniu z podłoża ciężaru do momentu, w którym wykonujący je zawodnik ma proste plecy oraz proste nogi w kolanach.
     Sukces zmotywował pana Mariusza do startu w kolejnych zawodach, choć, jak mówi, przygotowania wiele kosztują. I wysiłku, i pieniędzy. - Żeby się bawić, trzeba coś wydać – mówi elblążanin. - Na przygotowania wydałem około dwóch tysięcy zł. Tyle kosztuje siłownia, odnowa biologiczna, masaże, a potem dojazd na zawody i hotel.
     17 kwietnia pan Mariusz wybiera się na kolejne zawody, do Warszawy. - W miarę możliwości będę ćwiczył dalej, może uda mi się znaleźć jakiegoś sponsora? - ma nadzieję elbląski siłacz.

dk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Oryginalne części Peugeot - HADM Gramatowski
Autoryzowany Serwis Citroen Hadm Gramatowski
Pomoc w przypadku szkody komunikacyjnej
Serwis i oryginalne części Volkswagen