Czwartek 15-11-2018, imieniny Alberta, Leopolda
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

Wysoka porażka Kram Startu (piłka ręczna)

 
Elbląg, Wysoka porażka Kram Startu (piłka ręczna) fot. Anna Dembińska
Rek

Niestety, nie udało się naszym szczypiornistkom przerwać serii porażek. W dzisiejszym (23 października) spotkaniu gdynianki były dużo bardziej skuteczne od zawodniczek Startu i wygrały wysoko, bo 34:26. Dla naszej drużyny połowę bramek rzuciła Sylwia Lisewska. Zobacz zdjęcia z meczu.

Dzisiejszy mecz zapowiadał się bardzo emocjonująco. Nasza drużyna podejmowała gdyński Vistal - drużynę, która nie zaznała jeszcze smaku porażki w tym sezonie. Podopieczne Pawła Tetelewskiego rozegrały pięć spotkań i wszystkie rozstrzygnęły na swoją korzyść. Kram Start z kolei ma za sobą sześć pojedynków, z czego trzy pierwsze zakończyły się zwycięstwem elblążanek, a pozostałe utratą punków. Nie da się ukryć, że nasza drużyna jest w dołku i zwycięstwo było jej mocno potrzebne, by się odbudować. O to było jednak niezwykle ciężko, bo Vistal to bardzo mocny przeciwnik, gdzie gra kilka kadrowiczek. Elblążanki powinny być szczególnie uczulone na Monikę Kobylińską i szybkie skrzydłowe. Należy nadmienić, że między słupkami gdynianki mają rewelacyjną Małgorzatę Gapską. Nasza drużyna przystąpiła do meczu osłabiona, z powodu kontuzji kostki zagrać nie mogła Aleksandra Stokłosa.
     
     Obie drużyny bardzo szybko rozpoczęły mecz, pierwsza bramka wpadła już w 37. sekundzie, a jej autorką była Magda Balsam. Rywalki zaraz odpowiedziały, również ze skrzydła. Od pierwszych minut na parkiecie trwała zażarta walka i w 4. minucie mieliśmy trzeci już w tym spotkaniu remis (3:3).Przyjezdne przekraczały przepisy w obronie i sędziowie ze Szczecina odgwizdali dwa rzuty karne. Niestety najpierw obroniła Małgorzata Gapska, a zaraz potem piłka wylądowała obok bramki. Gdynianki były skuteczne w ataku i w 8. minucie prowadziły 6:3. Sytuacja ta zmusiła naszego szkoleniowca do wzięcia czasu. Po wznowieniu do siatki trafiła Ewa Andrzejewska. Gdy dwie kolejne bramki rzuciły podopieczne Pawła Tetelewskiego, między słupkami pojawiła się Klaudia Powaga i od razu obroniła rzut Moniki Kobylińskiej. Dwa gole naszych skrzydłowych i atomowy rzut Sylwii Lisewskiej i Start miał już tylko bramkę straty (7:8). Wtedy o czas poprosił Paweł Tetelewski. Po przerwie nasza najlepsza snajperka wykorzystała rzut karny. Twarda defensywa gospodyń i zawodniczki Vistalu zaczęły się mylić, za to nasze piłkarki nie myliły się w ataku i rzuciły trzy kolejne bramki, wychodząc tym samy na prowadzenie 11:10. Chwilę później sytuacja na parkiecie diametralnie się odmieniła. Teraz to gdynianki trzykrotnie znalazły drogę do elbląskiej siatki, niezawodna była Vitoria Macedo. Powrót między słupki doświadczonej Sołomiji Szywerskiej był strzałem w dziesiątkę, bo najpierw obroniła kontrę, a chwilę później rzut Aleksandry Dorsz. Ostatnie trafienie w tej części meczu gdynianki zanotowały w 26. minucie, potem bramki padały już tylko z linii 7 metra. Trzy gole Sylwii Lisewskiej i na przerwę drużyny schodziły przy wyniku 14:14.
     O pierwszych minutach drugiej odsłony zawodów nasze szczypiornistki szybko musiały zapomnieć, bo rywalki w ciągu czterech minut odskoczyły na trzy bramki. Minuta rozmowy trenera z zawodniczkami na niewiele się zdała. Co prawda do siatki trafiła Sylwia Lisewska (po raz kolejny z karnego), jednak przez kolejne osiem minut elblążanki nie potrafiły przedrzeć się przez defensywę gdynianek, a jeśli już im się to udało to na posterunku stała Małgorzata Gapska albo piłka odbijała się od poprzeczki. Vistal rzucił pięć bramek i w 42. minucie prowadził 23:16. Przejezdne utrzymywały wysoką przewagę, a gdy kolejną kontrę wykończyła Katarzyna Janiszewska, wynosiła już ona osiem goli. W kolejnych minutach gra się wyrównała, zmiana stylu obrony na niewiele się zdała i gdynianki nadal regularnie trafiały do siatki. W 56. minucie elblążanki zniwelowały straty do sześciu bramek. Wiadomo już jednak było, że będą musiały pogodzić się ze stratą kolejnych dwóch punktów. Spotkanie zakończyło się wynikiem 26:34. W ciągu sześćdziesięciu minut gry sędziowie podyktowali aż piętnaście rzutów karnych, z czego aż jedenaście dla naszej drużyny. Dziewięciokrotnie skutecznie wykonywała je Sylwia Lisewska.

 


     Kram Start Elbląg -Vistal Gdynia 26:34 (14:14)
     Start:
Szywerska, Powaga – Lisewska 13, Balsam 4, Andrzejewska 3, Dankowska 2, Grobelska 2, Jędrzejczyk 1, Waga 1, Muchocka, Kwiecińska, Gerej, Świerżewska, Szopińska.
     Vistal: Gapska, Kordowiecka, Kamińska - Kobylińska 11, Janiszewska 7, Macedo 4, Kozłowska 3, Łabuda 2, Stanulewicz 2, Szarawaga 2, Dorsz 1, Borysławska 1, Matieli 1, Granicka, Uścinowicz.
     
     Kolejny mecz Start zagra w najbliższą środę (26 października) o godz 18 na własnym terenie z Łączpolem Gdańsk.
     
     

Patronem medialnym Kram Startu jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl
Anna Dembińska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Fototapety z Londynem
Fototapety z teksturą
Fototapety z Nowym Jorkiem
Fototapety z mapami