Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 08-12-2016, imieniny Marii, Wirgiliusza
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Zadecydowała pierwsza połowa (piłka ręczna)

Elbląg, Zadecydowała pierwsza połowa (piłka ręczna) Elżbieta Olszewska w akcji

Pierwszej porażki na własnym parkiecie doznały piłkarki ręczna EB Startu Elbląg. W sobotę podopieczne Zdzisława Czoski uległy Jelfie Jelenia Góra 24:25 (10:15).

O porażce w sobotnim meczu zadecydowała słaba postawa piłkarek Startu w pierwszej części meczu. Elblążanki momentami były tylko tłem dla przyjezdnych, traciły proste piłki i nie wykorzystywały dogodnych sytuacji - strata była tak duża, że w drugiej połowie zabrakło czasu, aby ją odrobić.
     Pierwszą bramkę w meczu zdobyła dla elblążanek w 2. min Elżbieta Olszewska co miało być zwiastunem dobrej gry naszych szczypiornistek. Jak się później okazało było to pierwsze i ostatnie prowadzenie w tym meczu EB Startu. Dwie minuty później dwukrotnie pewnie rzuty karne wykonała Inna Silantyeva i Jelfa niespodziewanie objęła prowadzenie 2:1. Z upływem kolejnych minuta kibice zgromadzeni w hali MOS-u coraz bardziej przecierali oczy ze zdumienia nie dowierzając, że Start może grać tak słabo. Proste szkolne błędy oraz brak pomysłu na grę sprawiły, że w ciągu niespełna dziesięć minut przyjezdne zdobyły siedem bramek nie tracąc żadnej i w 14. min prowadziły już 9:2. Bardzo dobrze w tym okresie gry spisywała się w bramce Jelfy, grająca jeszcze w ubiegłym sezonie w barwach EB Startu, Justyna Alberciak. To między innymi jej udane interwencje wytrącały z rytmu gospodynie. W 16. min po bramce najskuteczniejszej w barwach Jelfy Silantyevy (zdobyła w meczu 9. bramek) przewaga wzrosła do ośmiu oczek 10:2. W końcówce pierwszej połowy przyjezdne spuściły z tonu co choć w małym stopniu wykorzystały elblążanki i na przerwę schodziły już tylko z pięciobramkową stratą 10:15.
     Druga połowa, a właściwie jej pierwsze 10 minut, to tak, jak gdyby zawodniczki zamieniły się koszulkami. Tragiczna gra Jelfy i całkiem dobra w wykonaniu EB. Drużyna elbląska do 39. min gra jak z nut. Kilkakrotnie gospodynie przechwytują piłkę i wyprowadzają szybkie kontrataki dzięki czemu zmniejszają starty do jednej bramki - najpierw 14:15, a w 41. min 15:16. Gdyby skuteczność naszego zespołu była lepsza, to już w tym momencie Start wyszedłby na prowadzenie, gdyż elblążanki nie wykorzystały kilku stu procentowych sytuacji. Od tego momentu gra nabrała rumieńców. Gospodynie za wszelką cenę starały się doprowadzić do wyrównania, ale skutecznie przeszkadzały im w tym rywalki. W 48. min ponownie Jelfa odskoczyła na trzy bramki 16:19, a w 55. prowadziła już nawet pięcioma 18:23. Wówczas to trener Czoska zarządził obronę "każdy swego". Taka taktyka przyniosła spodziewany efekt. Na kilkanaście sekund przed końcową syreną elblążanki doprowadziły do remisu 24:24. Wówczas to ostatni zryw Jelfy przyniósł temu zespołowi bramkę, która jak się okazało była na wagę zwycięstwa. Na dwie sekundy przed ostatnim gwizdkiem gospodynie wykonywały jeszcze rzut wolny bezpośredni, ale Olszewska wykonując go rzuciła zbyt lekko i bramkarka Jelfy nie dała się zaskoczyć.
     Elblążanki poniosły pierwszą porażkę w tym sezonie na własnym parkiecie, a zdecydowała o niej bardzo słaba pierwszą połowa. Nadal w grze Startu widać kilkuminutowe przestoje, które bardzo często okazują się brzemienne w skutkach.
     
     EB Start Elbląg - Vitaral Jelfa Jelenia Góra 24:25 (10:15)
     
     EB Start: Charłamowa, Zwiewka - Szklarczuk 2, Lipska 2, Stelina 1, Pełka, Pałgan 4, Kańduła 4, Płaczek, Polenz 1, Korowacka, Olszewska 8, Radkiewicz 2.
     
     Jelfa: Sadura, Alberciak - Oreszczuk 2, Hipnarowicz 2, Pociecha, Dyba, Jędrzejczak 2, Młot 5, Saczuk 2, Silantyeva 9, Wypych 3, Stefanowska.
     
     Komplet wyników 7. kolejki: Montex Lublin - Sośnica Gliwice 32:25 (15:13), EB Start Elbląg - Vitaral Jelfa Jelenia Góra 24:25 (10:15), Dominet Zagłębie Lubin - Piotrcovia Piotrków Trybunalski 23:15 (10:5), Nata AZS AWF Gdańsk - TPR Chorzów 31:27 (18:14), Pogoń 1922 Żory - Kolporter Kielce 23:24 (16:13), Zgoda Ruda Śląska - Łącznościowiec Szczecin 26:18 (12:8).
     
     Zobacz tabele

MP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Byłem na tym meczu i muszę powiedzieć, że niestety z sezonu na sezon Start gra coraz gorzej i zanosi sie na walke o utrzymanie a nie o pierwszą szóstkę. Nie zależnie od tego jaki trener prowadzi drużynę gra wygląda podobnie, możnaby się zastanowić czy to trenerzy są tacy słabi czy nasze zawodnoiczki są nie nauczalne. Patrząc na dokonania trenera Czoski wszystko jednak wskazuje że to drugie. Wyniku z jelfą w sumie można było sie spodziewać po wcześniejszych spotkaniach chociaż liczyłem na przełamanie. Niestaety początek spotkania zapowiadał wręcz pogrom naszego zespołu 2:10 po kilkunastu minutacyh to był prawdziwy szok. Potem było już duzo lepiej i tu chciałbym pochwalić zespół że grał do końca tyle tylko że punkty pojechały do Jeleniej Góry. Zastanowiające jest to że większość zawodniczek w porównaniu do zeszłego sezonu uwsteczniła się. Wogóle nie gramy skrzydłami, zawsze mocną strona Startu była gra przez koło teraz praktycznie ten element gry nie istnieje. Za ten mecz mógłbym wyróznic Olszewską (ale na tej jednej zawodniczce nie można opierać wszystkich akcji), Lipską, Pazur za przechwyty reszta zagrala duzo poniżej oczekiwań. Najgorsze jest to że na ławce rezorwowych jest jeszcze gorzej praktycznie nie ma godnych zmienniczek Płaczek (gra bez urazy jak jej nazwisko), M.Pełka weszła na parkiet pod koniec meczu ze świezymi siłami i zamiast pomóc drużynie to ją dobiła (tak sie wypowiadał trener na antenie radia El), Pałgan gra coraz gorzej , Radkiewicz to samo poprostu tragedia. Chyba jedyna metoda na lepszą gre to nowa krew w zespole (tylko skąd wziąść pieniądze), szczególnie przydałaby się zawodniczka rzucająca z drugiej lini bo oprócz Olszewskiej (Kozik jest kontuzjowana) nie ma innej zawodniczki. Ciężkie zadanie przed trenerem żeby zespół zebrać do kupy bo teraz gramy już wszyskie mecze z czołówką tabeli a następny mecz z Monteksem, i nie oszukujmy się ze o punkty teraz będzie jeszcze ciężej.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Start Elblag(2002-10-21)
  • Jeszcze jedno do reporterki radia El, bodajrze Miry Stankiewicz. Jest pani dobrą koleżanką dziewczyn ale nie musi ich pani bronić po meczu. Pani zadaniem w wywiadzie z trenerem było pytanie o przyczyny porażki a nie usprawiedliwianie dziewczyn: w stylu panie trenerze to tylko sport, albo jak weszły starsze zawodniczki to zespól grał lepiej ( i tu rewporteka wymieniła nazwisko Oli Kańduły) na co trener ze ona też popełniała błedy a pani Mira od razu że nie krytykujmy poszczególnych zawodniczek.... poprostu smiechu warte na miejscu redaktora naczelnego zatrudnił bym jakiegoś fachowca do relacji z meczów a nie panią która nie ma o tym zielonego pojęcia no przepraszam zielone to może ma.....
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Mira górą(2002-10-21)
  • Według mnie Alberciak nie grała w końcowych minutach ale to nic...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Zdołowany kibic(2002-10-21)
  • Masz racje zdołowany kibicu ostatnie sekundy broniła Saduro a nie Alberciak pan redaktor troche sie zagalopował.....
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Życzliwy(2002-10-21)
  • W związku z wątpliwościami tekst został poprawiony.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Redakcja(2002-10-21)
  • Saduro czy Alberciak, a co to za różnica skoro nasze i tak przegrały? Nie macie Panowie innych zmartwień??
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Zdenerwowany(2002-10-21)
  • "Druga połowa, a właściwie jej pierwsze 10 minut, to tak, jak gdyby zawodniczki zamieniły się koszulkami. Tragiczna gra Jelfy i całkiem dobra w wykonaniu EB." Panie MP, mam wrażenie, że gdzieś już to czytałam wcześniej...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Zaciekawiona(2002-10-22)
Reklama