Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 21-11-2017, imieniny Janusza, Konrada
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Jesienne spacery. Jesienne spacery.

160 godzin i model jest!

 
Elbląg, 160 godzin i model jest! Modele zachwycają precyzją wykonania i dbałością o historyczne szczegóły(fot. Witold Sadowski)
Rek

Łodzie, samoloty, czołgi, samochody, tramwaje. Miniatury wykonane z chirurgiczną precyzją, z niezwykłą dbałością o szczegóły, zgodnie z oryginałem. Można wypatrzeć nawet śrubki w kołach, zawiasy, błotniki z blaszki cienkiej jak włos. W Bibliotece Elbląskiej otwarta została wystawa pn. „Modelarstwo: hobbystyczne zauroczenie”. Zobacz fotoreportaż.

Dziś (10 lutego) w galerii Spatium Novum (poddasze Biblioteki) gościli modelarze z Elbląga i okolic. Pasjonaci, którzy długie godziny spędzają na zbieraniu dokumentacji, a następnie na tworzeniu wiernych kopii pojazdów wojskowych, samolotów, samochodów, łodzi. Fascynację historią widać m.in. w pracach Jana Mazurka. Oko odwiedzających cieszy model pierwszego elbląskiego tramwaju elektrycznego, który wyjechał na ulice miasta 22 listopada 1895 r. Jeszcze dalej czas cofnął Piotr Nowicki z Suchacza odtwarzając Bitwę na Zalewie Wiślanym.
     W gablotach dumnie prezentują się także prace: Henryka Garusa, Macieja Bedyńskiego, Mirosława Duberta (Pasłęcki Ośrodek Kultury), Romana Zdanowicza (Aeroklub Elbląski), Pawła Kulasiewicza, Sławomira Waszkowskiego, Romana Domareckiego (Modelarnia „Nad Jarem”), Mirosława Pepłowskiego.
     Na wystawę zapraszają Aeroklub Elbląski i Biblioteka Elbląska.
     - Wystawa jest elementem większej całości, szeregu imprez, które odbędą się w naszym mieście w związku ze 100-leciem lotnictwa - wyjaśnia Maciej Leśniewski, dyrektor Aeroklubu. - W 1912 r. Otto Stiefvater wylądował tu awaryjnie lecąc z Berlina do Królewca z powodu braku paliwa. Jesteśmy jedynym miastem w Polsce, które w tamtym roku gościło awiatora.
     Modele m.in. myśliwców, choć także wojskowych pojazdów kołowych wykonuje od lat Maciej Bedyński, który na otwarcie wystawy przyszedł z synem Wiktorem (fot. niżej): - Skupiam się na budowaniu modeli używanych przez Wojsko Polskie - czy to współcześnie, czy historycznie. Z samolotów są to głównie myśliwce. To moja pasja.

 


     Jak powstają modele?
     - Dużo czasu zajmuje znalezienie dokumentacji, choć w tej chwili i tak jest łatwiej niż kiedyś, jest Internet, książki tłumaczy się na język polski - wyjaśnia modelarz. - Jednak największym medium danych jest nasz bliski sąsiad. Rosjanie mają potężne zasoby, jeśli chodzi o dokumentację, zdjęcia, sprzęt, mają piękne muzea, w których to wszystko stoi. Jest jednak problem, by tam dotrzeć. I sfotografować.
     - Wyciągam model z szafy lub przychodzi zakupiony i najpierw są trzy dni zauroczenia - kontynuuje Maciej Bedyński. - Wpatruję się w niego jak w obrazek. Później siadam do pracy. W zależności od tego, jak czas pozwala to kleję. Trochę to trwa, bo materiał musi schnąć. Średnio przygotowanie jednego modelu trwa 2-4 tygodnie (160 roboczogodzin) – od wyciągnięcia z kartonika do wystawienia w gablocie. No i zależy, jak duży to model.
     Z czego są wykonane modele?
     - Z tworzywa plastikowego plus elementy wycinane laserem lub wytrawiane w kwasie z bardzo cienkich blaszek, jak żyletka - zdradza modelarz. - Metal jest na tyle plastyczny, że można zrobić z niego np. błotnik. Modele kupuję - dodaje. - W pudełku są wycinanki, takie puzzle 3D. I te elementy wycinam. Czasem coś nie pasuje więc pomocna okazuje się np. puszka po coca coli.
     Skąd ta pasja?
     - Interesuję się tym odkąd pamiętam, a mam 37 lat - śmieje się Maciej Bedyński. - Mój tata był wojskowym i też sklejał. Jak jeszcze mieszkaliśmy w Toruniu to zabierał mnie do Składnicy Harcerskiej. Pierwsze moje modele to były wielkie samoloty pasażerskie. Modele produkowane w NRD. I z tatą je sklejałem. Później już sam.
     Modelarstwo to pasja czasochłonna. Rodzina musi się wykazać ogromną cierpliwości i zrozumieniem.
     - Zrozumienie po kilku latach małżeństwa już jest - przyznaje Maciej Bedyński. - Ale nie zawsze do końca (śmiech). Rodzina może nie cierpi, ale kiedy jestem w domu potrzebny to słyszą „zaraz, bo schnie”. A dla mnie to jest sposób na życie. Jestem pasjonatem historii, lubię poznawać, szukać, czytać na temat sprzętu wojskowego. Później to już tylko nieprzespane noce (śmiech). Żona się śmieje, że zawsze jestem w domu.
     Wystawa „Modelarstwo hobbystyczne: zauroczenie” będzie prezentowana w Galerii Spatium Novum Biblioteki Elbląskiej do 25 lutego.

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama