Niedziela 24-06-2018, imieniny Jana, Danuty
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

A w rzece tyle ryb

Ponad 60 kilogramów ryb wyłowili w niedzielę z rzeki Elbląg uczestnicy III Zawodów Wędkarskich o Puchar prezesa MOP 83. Największy leszcz ważył ponad 70 dekagramów, a największa płotka - ponad 30.

W szranki na Bulwarze Zygmunta Augusta stanęło 23 wędkarzy. Wśród nich 7 juniorów i dwie kobiety. Zasada zawodów była prosta: należało złowić jak najwięcej ryb - ten, kto miał najcięższą siatkę, wygrywał.
     Bezkonkurencyjna okazała się rodzina państwa Wiśniewskich. Złowione przez Antoniego Wiśniewskiego ryby ważyły ponad 7,5 kilograma. Zajął pierwsze miejsce i zdobył Puchar Prezesa MOP. W kategorii juniorów zwyciężyła córka pana Antoniego – Magda, która złowiła ponad 3,5 kilograma ryb.
     Od czego zależy sukces w wędkowaniu? - pytaliśmy wędkarzy.
     - Od rodzaju zanęty, sposobu łowienia i szczęścia - odpowiadali.
     Po zawodach wszystkie ryby trafiły - humanitarnie - z powrotem do rzeki.

J
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Więc średnia dla pozostałych wędkarzy (poza omuwioną dwójką) wynosi 1,63kg, coś za duża ta różnica od rodzinki Wisniewskich, pewnie synek był nurkiem i zakładał ryby na haczyk :P ;)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Tomlsv(2003-09-08)
  • To tak, jakby postrzelil sarne i puscil ja do lasu. Ile z tych okaleczonch i przetrzymywanych w saku przez pare godzin ryb ma szanse przezycia i nie padniecia smiercia glodowa?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    zza miedzy(2003-09-09)
  • zza miedzy! A ile ludzi,co sobie obetną paznokcie przestanie się drapać??? Moim skromnym zdaniem to Ty chyba musisz się troszeczkie podszkolić o obszarach unerwienia stworzenia,jakimi są ryby...Ryba złowiona na haczyk i prawidłowo zacięta,to tak znosi te Twoje "niby cierpienia" jak Ty (sorki za porównanie) "kaca"...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    O koń(2003-09-09)
  • Durnys, O kon, az przykro. Gadales z rybami, ze wiesz co je boli. Nie spotkales ani jednego przypadku polkniecia haczyka z przyneta? Co z tego pisania. Idz sie upij, tak porzadnie, to bedziesz wiedzial jak kac boli.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    zza miedzy(2003-09-10)
  • ale mam z Was beke - hahaha
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Yankee(2003-09-10)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Królik minaturka
Artemia
karma p. falista
Karma dla papug średnich