Piątek 20-07-2018, imieniny Czesława, Małgorzaty
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Alarm bombowy w szpitalu przy Komeńskiego

..., a moim
zdaniem
Zobacz 30
komentarzy
Zobacz
fotoreportaż
Zobacz lokalizację
zdarzenia na planie
Zamknij
Wpisy w kategorii Inne
Proszę czekaćCzekaj
Dodaj do
zakładek
Wersja
do druku
2014-03-25
Aktualizowany 2014-03-25 13:32
 
Elbląg, Alarm bombowy w szpitalu przy Komeńskiego fot. Witold Sadowski
Rek

Dziś (25 marca) przed godziną 11 Wojewódzkie Centrum Powiadamiania  Ratunkowego otrzymało zgłoszenie o tym, że w Elbląskim Szpitalu Specjalistycznym przy ul. Komeńskiego  został znaleziony podejrzany pakunek. Zgłaszająca twierdziła, że "coś w nim tyka". Na miejsce pojechali policyjni pirotechnicy oraz strażacy. Ze szpitala i z przychodni ewakuowano 170 osób - personel i pacjentów, którzy korzystali z zabiegów. Ruch pieszych i pojazdów na ul. Komeńskiego między Kochanowskiego a Prusa był całkowicie wstrzymany. Na szczęście alarm okazał się fałszywy. Zobacz zdjęcia.

- Przed godz. 11 do WCPR w Olsztynie zadzwoniła kobieta, która twierdziła, że w szpitalu leży podejrzany pakunek - mówi Jakub Sawicki z zespołu prasowego KMP w Elblągu. I dodaje: - Mówiła, że słyszała, jakby w nim "coś tykało". Na miejsce pojechał patrol minersko-pirotechniczny, policjanci kryminalni oraz z prewencji. Trwa sprawdzanie terenu szpitala. Strażacy ewakuowali teren przyszpitalnej przychodni oraz personel szpitala i pacjentów, którzy korzystali tam z zabiegów. W sumie 170 osób. Ewakuacją nie zostali objęci pacjenci na oddziałach. W chwili ogłoszenia alarmu trwał zabieg operacyjny, którego nie można było przerwać. Na bloku przebywały cztery osoby personelu i operowany pacjent.

 

Na miejscu zdarzenia wezwano praktycznie wszystkie służby. Z JRG1 przyjechały cztery zastępy strażaków: dwa wozy ratowniczo-gaśnicze, specjalistyczna drabina i samochód operacyjny. Przybyło pogotowie gazowe i energetyczne. W gotowości czekały karetki do ewakuacji najciężej chorych. Przed szpitalem, w bezpiecznej odległości, podstawiono dla ewakuowanych osób trzy autokary z elbląskiego oddziału PKS. Znaleźli tam schronienie zarówno pacjenci jak i personel placówki.
     - Tuż przed godz. 11 z policji otrzymaliśmy zgłoszenie o prawdopodobnie podłożonym ładunku wybuchowym na terenie szpitala przy ul. Komeńskiego - mówi bryg. Tomasz Malesiński, dowódca JRG1 Elbląg. I kontynuuje: - Zgodnie z procedurami natychmiast zadysponowaliśmy odpowiednie siły i środki. Po przybyciu na miejsce zgodnie z decyzją dyrektora szpitala przeprowadziliśmy ewakuację personelu i pacjentów przychodni lekarskiej oraz osób nie będących pacjentami szpitala na zewnątrz, do autokarów. Łącznie było to 170 osób. Dokonaliśmy również rozpoznania na szpitalnych oddziałach w razie decyzji o ewakuacji wszystkich pacjentów placówki. Taka decyzja jednak nie zapadła, a trzeba zaznaczyć, że ewakuacji podlegałoby około 300 osób, często w ciężkim stanie zdrowia - kończy bryg. Tomasz Malesiński.
     Operacja ewakuacji takiej liczby pacjentów byłaby z pewnością bardzo skomplikowana. Chorzy z pewnością zostaliby rozwiezieni w miarę możliwości nie tylko do pozostałych elbląskich szpitali ale również do tych w okolicy, jak choćby w Braniewie czy w Pasłęku. Osoby obłożnie chore transportowano by karetkami, lżej chorych - autokarami.
     Kilka minut przed godz. 13 akcja poszukiwania rzekomego ładunku wybuchowego została zakończona. Policyjni pirotechnicy wspomagani przez specjalnie szkolone psy służbowe żadnej bomby nie znaleźli. Personel i pacjenci, ewakuowani dwie godziny wcześniej, mogli wrócić na teren placówki. Pozostaje tylko pytanie: kto i dlaczego zabawił się kosztem zdrowia czy życia często obłożnie chorych ludzi? Miejmy nadzieję, że policja znajdzie sprawczynię tego mało śmiesznego żartu. A za taki czyn grozi kara pozbawienia wolności do lat ośmiu.

Witold Sadowski
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

RTV + SZAFA
Kuchnia nowoczesna II
Kuchnia inna niż inne
Kuchnia nowoczesna III