Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 03-12-2016, imieniny Franciszka, Ksawerego
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Awaryjne lądowanie

Elbląg, Awaryjne lądowanie

Chwilę grozy przeżył pilot Fundacji Polskie Orły, który pilotował Jaka 18 należącego do krakowskiego Muzeum Lotnictwa i Astronautyki. Musiał lądować awaryjnie na elbląskim lotnisku.

Samolot wystartował z Góraszki pod Warszawą i podążał na Oksywie. W trakcie lotu pilot zauważył usterkę podwozia. Zepsuła się instalacja pneumatyczna odpowiedzialna za wysuwanie i chowanie podwozia. Koła nie wysuwały się do końca.
     - Pilot postanowił lądować awaryjnie u nas w Elblągu, gdzie jest lotnisko trawiaste, a nie betonowe, jak na Oksywiu - mówi Maciej Lasek z Aeroklubu Elbląg. - Jest to dużo bezpieczniejsze.
     Samolot jeszcze przez około 20 minut krążył nad lotniskiem. Próbował wysunąć podwozie awaryjnie. Nie udało się. Wtedy lądował. W trakcie połamało się podwozie oraz śmigło samolotu. Uszkodzeniu uległy także tzw. maski maszyny.
     Na miejscu na wszelki wypadek czekali strażacy i pogotowie ratunkowe. Na szczęście nie były potrzebne.
     Pilotowi nic się nie stało. Jego umiejętności Maciej Lasek ocenił bardzo wysoko.
     - Wszystkie czynności wykonał perfekcyjnie - dodaje Lasek.

OP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama