Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 03-12-2016, imieniny Franciszka, Ksawerego
 
Rek

UWAGA!

Biedacy poczekają...

Podopieczni Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Elblągu w styczniu otrzymali zaledwie połowę zagwarantowanych im przez państwo pieniędzy.

Problem dotyczy ponad 1000 najbiedniejszych elblążan, którzy pobierają tzw. stałe zasiłki obligatoryjne: matki samotnie wychowujące niepełnosprawne dzieci, osoby niepełnosprawne, osoby pobierające renty socjalne, zasiłki pielęgnacyjne i okresowe zasiłki macierzyńskie. Są to kwoty od kilkudziesięciu do 406 złotych.
     - Na wszystkie zadania, których realizację opłacać musi gmina, dostaliśmy pieniądze - mówi dyrektor Ośrodka, Zenona Ćwiklińska. - Do dziś nie ma natomiast pieniędzy od wojewody warmińsko-mazurskiego.
     Podobne problemy miały miejsce już w ubiegłym roku, kiedy w lipcu i październiku MOPS, czekając na pieniądze od wojewody, wypłacał zasiłki zaliczkowo.
     - Nie mamy innego wyjścia - mówi dyrektor Ćwiklińska. - Albo wypłacilibyśmy całe kwoty części osób, albo wszystkim, ale po cząstce należnych świadczeń.
     Jeśli w jakiejś rodzinie sytuacja jest wyjątkowo trudna, staramy się ją wspomóc zasiłkiem celowym, ale to są niewielkie kwoty.
     Wojewoda zalega elbląskim potrzebującym ponad 600 tysięcy złotych.
     - Czekamy na te pieniądze, nie wyobrażamy sobie, że miałoby ich nie być - denerwuje się Zenona Ćwiklińska.
     Dyrektor wydziału spraw społecznych w Urzędzie Wojewódzkim w Olsztynie, Teresa Zdon – Wieczorek mówi:
     - Jesteśmy na etapie prac budżetowych, poza tym nie zależy to od nas, a od ministerstwa pracy i opieki społecznej. Pocieszające jest to, że na bieżący rok na zasiłki dla potrzebujących wojewoda otrzymał z budżetu państwa 100 procent ubiegłorocznej kwoty, a w projekcie ustawy budżetowej z rezerwy ministra pracy trafić ma do nas ponad 19 mln.
     Pieniędzy wciąż jednak nie ma.
     
     ***
     
     Zasiłki to tylko jedno z wielu "opóźnień" jakie w przekazywaniu publicznych pieniędzy najniżej mają kolejni wojewodowie. Trudno uwierzyć, że wynika to ze złej woli wspomnianych. Coś jednak każe nam się nie zgadzać z tym, by za błędy na górze znowu płacili najbiedniejsi.

Joanna Torsh
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Łzy do oczu się cisną. Jak dzielić biedę? Pomogę dzieciom sąsiada, nie będą głodne.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Drzazga(2002-01-25)
  • Niech tak czekają do następnych wyborów i szybciutko polecą i zagłosują na komunę. Poprawiło się nie?! Popaprańcy i poplecznicy Kwacha, Millera i spóły. Oni nie mają czasu na jakąś tam pomoc społeczną. Jescze studentów okradli. Nie chce mi się...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Ja to wiedziałem.(2002-01-26)
  • wstyd, wstyd i jescze raz wstyd !!!!!!!!!!!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    baska(2002-01-26)
  • Już wkrótce MOPS przenosi się do nowej siedziby na ul. Zacisze. Gliszczyński, bo to jego "zasługa" i oczko w głowie dopiero będzie miał pole do popisu w sprawach opieki.... Bedzie "bliżej do klienta" , bo tam teraz będą musieli przychodzić potrzebujący. Nagrodę też za to weźmie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2002-01-27)
  • Proponuję aby Zarząd Miasta przekazał 50 % swoich zarobków na rzecz bezdomnych i bezrobotnych . Urzędasy płace mają zawsze na czas i nie znają uczycia głodu i niedostatku .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    emeryt(2002-01-30)
  • U W A G A ! Biednymi w Elblągu zajmuje się etatowo ponad 120 osób x zarobki xZUS xkoszty i telefony itp to kosztuje ze 300.000 miesięcznie lekko biorąc. I te 120 osób podejmuje za ta 300000 baniek decyzje że nie ma pieniędzy na pomoc. Panie Viceprezydencie duzego miasta to nie pomoc społeczna a komedia ,którą Pan stworzył i realizuje kosztem tych biednych ludzi i podatników. Nie ma Pan pojęcia co to bieda i jak sobie z nią poradzić. Skandal za 300000 tysięcy albo więcej
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ICEK(2002-01-31)
Reklama