Poniedziałek 10-12-2018, imieniny Bogdana, Julii
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

Bohaterem książki jest nasze miasto

Elbląg, Bohaterem książki jest nasze miasto fot. Anna Dembińska
Rek

Jest elblążaninem i historykiem amatorem zakochanym w swoim mieście. Człowiekiem pochodzącym z rodziny o silnie patriotycznych korzeniach, dlatego tak bardzo ceni historię swego miasta. W poniedziałek (29 listopada) w sali audiowizualnej Biblioteki Elbląskiej odbyła się promocja debiutanckiej książki Tomasza Stężały “Elbing 1945”.

Książka „Elbing 1945” jest owocem dwuletniej pracy autora. Powstała na podstawie licznych relacji i traumatycznych przeżyć świadków wydarzeń końca wojny w naszym mieście. To nie jest pozycja o charakterze naukowym, nie można nazwać jej także powieścią, jest raczej beletrystyką.
     - Książka ta to palec boży – mówił podczas swojego spotkania autorskiego Tomasz Stężała. - Pewien zbieg okoliczności zewnętrznych sprawił bowiem, że zainteresowałem się historią ostatnich dni niemieckich w Elblągu. Zbiegi okoliczności sprawiły, że zaczęło mnie to głębiej interesować i zacząłem „grzebać” w różnego rodzaju materiałach, a także zbierać je, systematyzować i porządkować. Zastanawiałem się, co mogę dalej z tym zrobić, ponieważ chciałem podzielić się swoją wiedzą z innymi. W pewnym momencie wpadłem na pomysł, aby zrobić to w formie książkowej.
     Tytuł nawiązuje do roku 1945, jednak książka sięga do wydarzeń z 1943 roku. – Początek historii związany jest z panem Hansem Joachimem Pfau urodzonym w 1935 roku w Elblągu – kontynuował autor książki - Jest to stary Elbinger, osoba bardzo związana z naszym miastem. Jako dziesięciolatek przeżywał opisywane w książce wydarzenia. To właśnie on opowiedział mi o pewnym zdarzeniu, które jest stosunkowo mało znane nawet specjalistom od historii II. wojny światowej. Opowiedział mi mianowicie o przelocie wyprawy amerykańskich superfortec, które leciały na Königsdorf, czyli do dzisiejszego Królewa Malborskiego, tam gdzie znajduje się lotnisko. I właśnie te samoloty były widziane oczyma Hansa Joachima Pfau. Podczas zbierania materiałów do książki natrafiałem na szereg relacji osobistych, relacji rosyjskich, ale także traumatycznych przeżyć Niemców, którzy widzieli, co działo się w ciągu tych trzech tygodni walk o nasze miasto. Relacji tych było mnóstwo, a były one tak wymowne, że po ich przeczytaniu miałem koszmary. Jednak bohaterami książki nie są ludzie, bohaterem książki jest nasze miasto, a losy ludzi są jedynie kanwą, ma podstawie której pokazana jest historia Elbląga. Książka zawiera także dość bogaty materiał fotograficzny. Książka nie jest jednak materiałem naukowym, a beletrystycznym, opierając się na faktach i relacjach Niemców, Polaków i Rosjan. Pojawiają się w niej zarówno osoby cywilne, jak i żołnierze. Relacji tych jest całe mnóstwo, część z nich to jedynie urywki, krótkie fragmenty. Czasami relacje są sprzeczne ze sobą. W książce występuje mnóstwo bohaterów, wiele z nich wypowiada się w niej tylko jeden raz. Z racji takiej dużej ilości bohaterów moja książka nie jest klasyczną powieścią, jest raczej zbiorem beletryzowanych opowieści. Od dawna nie powstała w naszym mieście żadna podobna pozycja beletrystyczna. Głównym motorem mojej książki jest Hans Joachim Pfau. Jest to człowiek niezwykle oddany naszemu miastu i tak, jak ja zakochany w nim. Udzielił mi niesamowitej pomocy przy napisaniu książki, identyfikując poszczególne zdarzenia czy miejsca uwiecznione na fotografiach. Podstawowym źródłem wiedzy był dla mnie internet i to głównie dzięki materiałom tam znalezionym powstała książka.

 


dk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • ludzie blagam -- apeluje do wszystkich ktorym los miasta i mieszkancow nie jest obojetny!!!! n i e s l o n i n i e !!!!! dosc komuny na co dzien !!! chcemy pracy !!! chcemy zyc godnie !!!! dosc korupcji!!!!! wybudowal kolesiom port !!! wywalil forse na modrzewine !!!! oddal kolesiom za darmo gore chrobrego !!! polikwidowal zaklady pracy!!!! ile jeszcze wielkich zaslug ma ten stary???? ma plan i wizje zrobic z nas wiochmenow!!! zadluzyl miasto--wyczyscil nasza wspolna kase -- jestesmy na minusie --teraz ma plan wyprowadzic reszte unijnej kasy na swe pozalowania godne wizje !!!!--- jak dlugo dacie sie tak okradac ludzie !!!??? l u d z i e r a t u j m y t o m i a s t o !!! !! jeszcze jest szansa. .. .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    SMUTNYSUM(2010-11-30)
  • Świetna książka, bardzo wciągająca, super się czytało. Czekam na drugi tom. Żałuję, że nie mogłem być na spotkaniu z autorem. Miło było by poznać człowieka mającego taka samą pasję. .. pasję ELBING pozdrawiam
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2010-11-30)
  • Być może dzięki tej książce odkryjemy wreszcie (my Elblążanie), że 12 lutego 1945r. nie koniecznie był dla nas wyzwoleniem. Teraz jest szansa, aby to uczynić w kontekście mrocznej epoki serwowanej nam przez czerwonych, których liczne grona okupują jeszcze to miasto staczając je w niebyt i zadupie Europy.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    MiejscowyAborygen(2010-11-30)
  • Aborygen - z najwyższym cenimy Twoje mądre wypowiedzi, ale 12 lutego 1454 r. niemieccy mieszkańcy Elbinga zburzyli miejscowy zamek krzyżacki obsadzany przez Niemców - tu akurat zwanych popularnie krzyżakami. Natomiast 10 lutego 1945 r. Sowieci świętowali w zdobytym Elbingu swoje zwycięstwo i początek barbarzyństwo wobec tych Niemców, którzy tu zostali. W Moskwie oddano salut z ponad 200 dział, ale nie za zdobycie Elbląga, tylko za "zaniatje, posieszienije giermańskowo goroda Elbinga".
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    erg.(2010-11-30)
  • kochał nasze miasto. .. wtedy to było jego miasto! akurat by się z wami nim podzielił. dałby może poczyścić ulice a potem kula w durny łeb.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    bob antyjełop(2010-11-30)
  • Nie mam zamiaru w szranki startować z historykami na daty - macie na pewno rację. Ja jednak ciągle czekam na zakończenie w tym mieście komuny.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    MiejscowyAborygen(2010-11-30)
  • moze ta data bedzie 5.12.2010.. .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2010-11-30)
  • Aborygen nie irytuj się, Twoje uwagi, świetne puenty i oryginalne oceny, nie mają sobie równych na tych stronach - i dzisiaj również Twoje racje podziela prawdopodobnie każdy ELBLĄŻANIN, który nie chce, by po 1 maja 2010 r. (otwarcie rynku pracy w Niemczech, Austrii itd. ) z zacnego Elbląga "wywiało" tych młodych ludzie, którzy tu jeszcze zostali. A "wywieje" tych młodych ludzi, gdy kandydat emerytów, rencistów, przekabaconych moherów, ogłupiałych towarzyszy Szmaciaków. .. prolonguje na 4 lata swój pobyt w gmachu przy ul. Łączności. .. .Z szacunkiem AM!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    już tu byłem ......(2010-11-30)
  • Oczywiście po 1 MAJA 2011 r. !!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    /..../.../(2010-11-30)
  • "Książka zawiera także dość bogaty materiał fotograficzny. " Pozwolę sobie sprostować - książka nie zawiera ani jednej fotografii. Są jedynie ilustracje w szczątkowych ilościach.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2010-11-30)
  • erg - naucz sie polskiej gramatyki i byc moze wtedy bedziesz nam mogl serwowac swoje wypociny o sowieckim brabarzynstwie
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2010-11-30)
  • Od roku w Unii Europejskiej obowiązuje Traktat Lizboński, na mocy którego powstało nowe państwo z prezydentem, ministrami i parlamentem. Niedawno Trybunał Konstytucyjny zdecydował, że ów traktat jest zgodny z polską Konstytucją pomimo, że nasz kraj utracił suwerenność. Trybunał Konstytucyjny wyraźnie powiedział na czym polega nowoczesne rozumienie suwerenności: skoro naród polski zaakceptował konstytucję, która dopuszcza przenoszenie kompetencji na organy międzynarodowe, że skoro naród polski zgodził się na przystąpienie naszego kraju do Unii Europejskiej, to proces integracji jest zgodny z wolą narodu, a w konsekwencji nie przekreśla suwerenności. Pokrętne tłumaczenie TK: jeśli większość w głosowaniu zadecydowała by Polska przestała być krajem suwerennym to znaczy, że można tej suwerenności się pozbyć bo i tak Polska będzie suwerenna.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Jaculek(2010-12-01)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Autoryzowany Serwis Skoda Hadm Gramatowski.
Pomoc w przypadku szkody komunikacyjnej
Serwis i oryginalne części Volkswagen
Wyprzedaż rocznika 2017 w salonie Skody HADM