Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 06-12-2016, imieniny Mikołaja, Emiliana
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Droga na Górę Chrobrego Droga na Górę Chrobrego

Chcę stworzyć rząd dialogu społecznego

Rozmowa z Kazimierzem Marcinkiewiczem, kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na premiera.

Zapowiada pan powołanie nowego rządu do końca października. Czy ustalił pan już, jakie ministerstwa przypadną jakiej partii, czy też może nadal jest to tylko w sferze rozmów i sporów?
     Rozmawiamy troszeczkę, ale bardzo luźno na ten temat. Przyjęliśmy prostą zasadę: najpierw program, potem struktura rządu, a dopiero później podział na poszczególne ugrupowania i dobór osób.
     
     Ale są chyba ministerstwa, na których bardziej zależy PiS-owi i takie, które chciałaby obsadzić Platforma.
     Tak, nam przed wszystkim zależy na Ministerstwie Sprawiedliwości oraz Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, bo tu mamy program, na bazie którego właściwie PiS powstało te 5 czy 6 lat temu. Jest to program, który Polacy akceptują i który cieszy się dużym uznaniem. Jednocześnie jesteśmy przekonani, że program naprawy wymiaru sprawiedliwości i wymiaru bezpieczeństwa można wykonać bardzo szybko i tanio jednocześnie.
     
     A komu przypadnie obsada Ministerstwa Finansów?
     Ministerstwo Finansów powinno przypaść partii, która ma premiera, czyli PiS-owi. Jesteśmy do tego przygotowani. Ze względu jednak na fakt, iż zmienimy sposób tworzenia budżetu i przeniesiemy ten element do kancelarii premiera, nie będziemy się w tej materii upierali.
     
     Jakie będą podatki w 2006 roku?
     Niestety, będą takie same, jak obecnie, bo nie jesteśmy w stanie ich zmienić ze względu na czas. W listopadzie powinna być podpisana przez Prezydenta RP ustawa budżetowa, a rząd dopiero właściwie będzie powstawał. Nie chcemy też robić bałaganu, ludzie muszą też wcześniej wiedzieć, jakie podatki płacą, zwłaszcza przedsiębiorcy, bo oni przecież tworzą biznesplany na dany rok. Przygotujemy jednak zmianę wszystkich ustaw podatkowych, wiosną przedstawimy to parlamentowi, latem ona zostanie uchwalona i z prawie półrocznym wyprzedzeniem wszyscy podatnicy będą znali wysokość podatków - będziemy je obniżać na 2007 rok.
     
     Jakie więc będą podatki w 2006 roku?
     Myślę, że namówimy Platformę do tego, by podatek VAT zostawić, zmniejszając tylko górną jego stawkę, sukcesywnie dochodząc do 18 procent. Będziemy proponowali nie ruszać podatku CIT - on dla przedsiębiorców się sprawdził - a w podatku PIT lekkie zmniejszenie do 18-procentowej stawki podstawowej, a górną pozostawimy tylko jedną - na poziomie 32 procent i wprowadzimy ulgi na dzieci.
     
     A propos ulg na dzieci, ulg, które były jednym z haseł kampanii parlamentarnej PiS. Czy mają szansę na wejście kiedykolwiek w życie, bo sam pan zapowiadał, że w 2006 roku nie zdążycie ze zmianami. Czy przypadkiem sprawa nie skończy się w Trybunale Konstytucyjnym? Tam się stawia pięćsetzłotowy próg zarobków, co może być polem do pewnych manipulacji. Nie dość że to dzieli ludzi na lepszych i gorszych, to niektórzy mogą ukrywać prawdziwy dochód tylko po to, by dostać tę ulgę...
     Chcielibyśmy wprowadzić te ulgi dla wszystkich obywateli, dlatego że dzieci w każdej rodzinie wymagają dodatkowych nakładów finansowych. Nie można karać ludzi za to, że mają dzieci.
     
     Ale czy ten pięćsetzłotowy próg jest dobrym rozwiązaniem?
     Wprowadzamy ten próg ze względów oszczędnościowych, to znaczy: nie mamy pewności, czy zmieścimy się w finansach, ale jak już będziemy mieli Ministerstwo Finansów, to policzymy to dokładnie i wtedy być może uda nam się wprowadzić te ulgi dla wszystkich.
     
     Kandydatura Bronisława Komorowskiego z PO przepadła w głosowaniu nad wyborem marszałka. Czy jest w Platformie ktoś bez skazy, kogo PiS jest skłonny poprzeć?
     Jestem przekonany, że po wyborach prezydenckich dużo spokojniej będziemy rozmawiali, także o marszałku sejmu, natomiast rzeczywistość jest taka i wszyscy to widzą, że akurat Bronisław Komorowski jest politykiem dla nas bardzo cierpkim, to on właśnie od wielu, wielu miesięcy atakuje Prawo i Sprawiedliwość i to w sposób zupełnie bezpośredni. To nie jest dobra metoda, żeby wystawiać takich rajtarów na stanowiska, które wymagają pozytywnego nastawienia, łączenia, a nie - dzielenia.
     
     A jest taki ktoś w Platformie?
     Na pewno jest wielu polityków, którzy spełniają takie warunki, ale uważam, że dobrze byłoby zostawić ten wybór na czas po wyborach prezydenckich.
     
     Lech Kaczyński w wyborach prezydenckich przyjął poparcie lidera Samoobrony. Jarosław Kurski z Gazety Wyborczej napisał ostatnio tak: "Polityczna kariera Leppera to synteza populizmu i pogardy dla państwa i prawa". Czy taki zabieg poparcia nie zniechęci do PiS tych wszystkich, którzy wierzą w czystość idei Prawa i Sprawiedliwości?
     Poparcie Andrzeja Leppera nie zmienia naszego programu ani na jotę i my jesteśmy wiarygodni właśnie dlatego, że jeśli dostrzegamy jakieś błędy wśród naszych członków, to od razu te błędy wytykamy. Nasi ważni politycy nie startowali w wyborach, bo stały nad nimi różne znaki zapytania i poparcie Andrzeja Leppera nic nie zmieni.
     
     Mówi się o kontrkandydacie Lecha Kaczyńskiego - o Donaldzie Tusku, że nie używa obietnic w swojej kampanii wyborczej, jak pan myśli, dlaczego?
     Ja nie dostrzegam różnicy, jest prowadzona merytoryczna kampania ze strony Prawa i Sprawiedliwości i my pokazujemy program. Program, który wygrał i ja z tego powodu jestem szczęśliwy. Nie wygraliśmy dlatego, że prowadziliśmy dobrą kampanię, tylko dlatego, że przedstawiliśmy dobry i ważny program.
     
     Ale mówi się też o tym, że ludzie lubią obietnice...
     Tak, ale tu nie chodzi o obietnice, tu chodzi o nadzieję, która jest w Polakach, którą chcemy podtrzymać i niejako wypełnić. Nie podsycamy jej obietnicami tylko pokazujemy realny program naprawy państwa.
     
     Pańskie wizyty w takich miastach, jak Elbląg odbierane są jednak jako promocja Lecha Kaczyńskiego. Czy nie powinien Pan być przypadkiem w Warszawie, gdzie dzieją się rzeczy ważne, bo powstaje właśnie rząd?
     Nie zaniedbuję swoich obowiązków i to można sprawdzić. Posuwam sprawy do przodu. Będę bardzo pilnował tego, by był prowadzony dialog społeczny - chcę stworzyć rząd dialogu społecznego i zrobię wszystko, by nie odrywać władzy od obywateli.

R
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama