Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 23-10-2017, imieniny Teodora, Seweryna
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Baltic Cup International Dance Festival Baltic Cup International Dance Festival

Co z tymi taśmami?

 
Elbląg, Co z tymi taśmami? Sąd ma rozstrzygnąć spór między prezydentem miasta a radną (fot. arch. WS)
Rek

Zapisy dźwiękowe nie są oryginalne, zostały przeniesione na jedną płytę z innych nośników i poddane modyfikacji. Ręką reżysera. Tak słynne "taśmy Wilka" ocenił biegły z biura ekspertyz kryminalistycznych w Toruniu. Strona powodowa, czyli radna Maria Kosecka, ma zarzuty do tej opinii, zaś pełnomocnik prezydenta Elbląga jeszcze nie zajął stanowiska w tej sprawie. Sąd więc czeka.

Kością niezgodny między radną PO (byłej i poprzedniej kadencji) a prezydentem miasta jest nagranie, jakie trafiło do sieci przed drugą turą wyborów w Elblągu. Słychać na nim głos prezydenta Jerzego Wilka (wówczas jeszcze kandydata PiS na ten urząd), który w ostrych słowach wypowiada się na temat sytuacji w mieście. Mówi m.in. o Marii Koseckiej w sposób, który ją obraził. Radna skierowała więc sprawę do sądu domagając się przeprosin - początkowo na łamach lokalnych portali internetowych, później jej pełnomocnik zaproponował przeprosiny na forum Rady Miejskiej. Na to strona pozwana nie wyraziła zgody.
     Mimo wszystko prowadzący sprawę sędzia Arkadiusz Fall stwierdził, że spór można załagodzić i wyznaczył mediatora, który miał spróbować pogodzić radną i prezydenta. Rozmowy trwały kilka tygodni, ale zakończyły się fiaskiem. Musi więc być proces. Do jego przeprowadzenia konieczne było przebadanie spornego nagrania pod kątem jego prawdziwości – wnosił o to pozwany. Zadania podjęło się biuro ekspertyz kryminalistycznych w Toruniu. Opinia końcowa w marcu trafiła do elbląskiego sądu.
     - Biegły we wnioskach końcowych wskazuje, że przedstawiona do badań płyta CDR zawiera cztery pliki audiowizualne – wyjaśnia sędzia Dorota Zientara, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Elblągu. - Twierdzi, że te zapisy nie są zapisami oryginalnymi w tym sensie, że zostały przeniesione z innych nośników. Zdaniem biegłego, doszło do pewnych modyfikacji. Określił to jako ingerencję reżysera obrazu i dźwięku.
     Odpisy opinii biegłego z Torunia zostały przekazane stronom sporu.
     - I już strona powodowa zajęła stanowisko kwestionując tę opinie zarówno pod kątem merytorycznej treści, jak i kwalifikacji biegłego – dodaje sędzia Zientara. - Czekamy na drugie stanowisko. Sąd musi przeanalizować zarzuty strony powodowej. Jeśli uzna, że są zasadne, zapewne dopuści jako dowód opinię uzupełniającą. To standardowa procedura w postępowaniach cywilnych.
     O wykonanie ekspertyzy wystąpił pozwany, czyli prezydent Elbląga. I on za nią zapłacił, w formie zaliczki. Ekspertyza kosztowała niespełna 1 150 zł. Ostatecznie o tym, kto pokryje ten wydatek zdecyduje sąd wydając wyrok.
     - Koszt końcowy obciąża tę stronę, która przegra – dodaje sędzia Dorota Zientara.

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • Ta opinia mówi tylko o tym, że pliki zostały przegrane z innego nośnika. To nie wyjaśnia tego, czy treść zawarta na plikach jest zgodna z głosem tego, któremu zarzuca się mówienie tego co jest powodem sporu. Zatem, pan biegły nie wykazał się i nie zbyt przyłożył się do przybliżenia Nas do prawdy. A tak na marginesie, czy warto jest załóżmy fałszować jakiegokolwiek taśmy w dobie technik operacyjnych i w jakim celu ktoś miałby to robić ? Bo przecież korzyść z tego procederu żadna a, wstyd może być wielki.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    4 10
    v-7(2014-04-03)
  • Łapka w górę zablokowana! Oj portel, portel?!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 5
    paluszek/w(2014-04-03)
  • paluszek sobie odblokuj, żeby dawać łapki w górę; -)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 2
    (2014-04-03)
  • No to Kosecka jest już SKONCZONA jako radna, nie ma szans na reelekcję w listopadzie w Radzie Miasta.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    24 3
    Bimber(2014-04-03)
  • I tak zbyt długo się TAM utrzymywała
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    14 2
    beatkaElzam(2014-04-03)
  • do v-7.Zamieszany jest w tą aferę sztab p. Gelert. Marcin Pszczółkowski, redaktor naczelny portalu elbląg. net pracował w 2011 r. w sztabie Elżbiety Gelert będącej w 2013 r. konkurentką Jerzego Wilka w wyborach prezydenckich. Tzw. taśmy Wilka, czyli nagrania wypowiedzi kandydata PiS na prezydenta Elbląga Jerzego Wilka, które ujawniono w internecie przed II turą wyborów, zostały zmontowane z różnych nagrań - wynika z ekspertyzy wykonanej na zlecenie elbląskiego sądu. Biegły stwierdził, że wszystkie wypowiedzi nie są ciągłe, są wyreżyserowane, wspomagane przez nie zawsze wierny dubbing tekstowy. Pliki są poskładane z mniejszych plików, także plik czwarty o nazwie " Wywiad z Jerzym Wilkiem" nie jest ciągły i został zrealizowany po znacznych modyfikacjach reżysera dźwięku i obrazu" . Zatem, pan biegły wykazał się i przyłożył się do przybliżenia Nas do prawdy. Wstyd jest wielki!!!Trzeba czytać nie tylko Portel!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    9 1
    s-7(2014-04-03)
  • Badanie taśm mija się z celem i jest bezprzedmiotowe. Wilk przyznał się do tych wypowiedzi i jedynie twierdził, że były to rozmowy prywatne.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 7
    (2014-04-03)
  • Czy przyznał się dokładnie słowo w słowo co było na taśmie?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 1
    Lolelb(2014-04-03)
  • kiedy Kosecka opowie nam jak jednym telefonem zalatwila prace swojej synowej w Woj. Szpitalu? Karolinka tam sie lenila ale pracowala. .. fakt ze nie lubi mocno tesciowej. .. ale prace miala. .. taka tesciowa co ma uklady to skarb! brawo pani mario, tak sie zalatwia prace!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    8 1
    X.O.(2014-04-04)
Reklama