Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 21-11-2017, imieniny Janusza, Konrada
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Otwarcie nowego odcinka trasy tramwajowej. Otwarcie nowego odcinka trasy tramwajowej.

Czego będzie mi brakowało? Ognia!

 
Elbląg, Czego będzie mi brakowało? Ognia! Po ponad 30 latach służby st. bryg. Ryszard Baran przeszedł na emeryturę (fot. Witold Sadowski)
Rek

Od ponad trzech dekad w służbie, w której niósł pomoc, ratował mienie, a nierzadko i ludzkie życie. Przyznaje, że bywały chwile grozy, gdy myślał, że z akcji już nie wróci, ale zawsze murem stali za nim koledzy. Jak mówi: dzielne chłopaki. To ich będzie brakowało mu najbardziej, no i ognia. St. bryg. Ryszard Baran, zastępca komendanta miejskiego Państwowej Straży Pożarnej jest już emerytem, ale broni złożyć nie chce.

- To dla mnie trudny czas, żal odchodzić  – przyznaje st. bryg. Ryszard Baran. -  W Straży Pożarnej spędziłem blisko 31 lat. Służbę rozpocząłem 3 kwietnia, w dniu moich imienin, w 1984 r. Jako służbę zastępczą, bo nie chciałem iść do wojska. Jednak ta służba bardzo mi się spodobała, jej humanitarny charakter, niesienie pomocy bliźniemu, ratowanie życia i mienia. Zdecydowałem się więc pozostać w formacji. Przez pierwsze pięć lat pracowałem w podziale bojowym, czyli brałem bezpośrednio udział w akcjach ratowniczo-gaśniczych. Po ukończeniu szkoły chorążych "w nagrodę" zostałem przeniesiony do pracy w administracji. Tej akurat nie lubiłem, ale był taki czas, że brakowało ludzi. Przez 18 lat pracowałem w wydziale kontrolno-rozpoznawczym, począwszy od specjalisty, a zakończywszy na naczelniku. Pięć lat temu zostałem powołany na stanowisko zastępcy komendanta miejskiego PSP w Elblągu. I to był najtrudniejszy okres w mojej pracy w straży, bo w budżecie brakuje pieniędzy, trzeba szukać oszczędności, a strażacy chcą dbać o swoje bezpieczeństwo i pytają o pieniądze. Chcą wiedzieć, kiedy dostaną to czy tamto. A ja, jako wiceszef, musiałem mówić "poczekajcie jeszcze trochę, może w następnym kwartale, może jakiś sponsor nam pomoże, może pan komendant wojewódzki nas wesprze".
     Czego elbląskim strażakom brakuje najbardziej?
     - Potrzeby są bardzo duże – przyznaje st. bryg. Ryszard Baran. - Na początek utrzymanie obiektów. Są one bardzo stare i stanowią taką studnię bez dna, gdzie można wkładać dużo pieniążków, a wciąż będą braki. Dalej - mamy dwie grupy: wodno-nurkową i ratownictwa chemicznego. Aby w pełni funkcjonowały należałoby na pewno wymienić dwa samochody. Dla "chemików" komendant wojewódzki przyobiecał nam zakupić pojazd w następnym roku. Są i potrzeby codzienne, jak ubiór bojowy czy wyjściowy strażaka, remonty czy przeglądy samochodów. Utrzymanie kosztuje nas bardzo drogo, a budżet jest, jaki jest – podsumowuje ze smutkiem.
     Elbląscy strażacy bardzo liczą na budowę nowej strażnicy. Działka przy ul. Łęczyckiej jest, ale co dalej?
     - Nową strażnicę będą budowali już moi następcy – mówi st. bryg. Ryszard Baran. - Jest promyk nadziei, mamy przecież ziemię. Rok 2015 to będzie faza projektowania. Koszt projektu szacuje się w granicach 500-600 tys. zł. To bardzo duża kwota i sami jej nie zgromadzimy. Będą trwały zapewne negocjacje pomiędzy komendantem wojewódzkim, wojewodą i prezydentem Elbląga, kto i ile da. Myślę, że gdy już projekt powstanie będziemy krok po kroczku szli do przodu.
     St. bryg. Ryszard Baran przeszedł już na emeryturę. Czego będzie mu brakowało?
     - Ognia? (śmiech). Ale tak naprawdę, dzielnych chłopaków. Tworzyliśmy fajną ekipę, z która mogliśmy się powygłupiać, ale kiedy przyszło pracować – pracowaliśmy. Nawet 24 godziny na dobę, jak podczas powodzi. Albo cysterna z paliwem – wspomina wypadek na krajowej "siódemce" w Nowinie w 2005 r. - Był tam taki moment, gdy zaczęła trzeszczeć i w każdej chwili mogła wybuchnąć. Mogliśmy stamtąd nie wrócić.
     Przyznaje, że praca strażaka jest niebezpieczna, ale...: - Na dzielnych chłopaków zawsze mogłem liczyć – mówi o kolegach Ryszard Baran.
     Co będzie robić na emeryturze?
     - Na emeryturze zwykle odpoczywa się po ciężkiej, stresującej służbie, ale jeszcze mam siłę – śmieje się. - Posiadam wiedzę i doświadczenie więc chciałbym znaleźć zajęcie w zakresie ochrony przeciwpożarowej.
     Na stanowisku zastępcy komendanta Ryszarda Barana zastąpi bryg. Mariusz Kołecki.

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama