Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 06-12-2016, imieniny Mikołaja, Emiliana
 
Rek

UWAGA!

Czerwone maki...

Dziś 60. rocznica zwycięskiej bitwy pod Monte Cassino.

Choć wiele osób słabo orientuje się w niezbyt odległej historii i wydarzeniach związanych z II wojną światową, z wiedzą na temat tej bitwy nie jest źle.
     - Polacy stoczyli ją pod dowództwem generała Władysława Andersa, to jest coś, z czego możemy być dumni - mówią elbląscy licealiści.
     Grono uczestników walk o Monte Cassino i żołnierzy, którzy walczyli w czasie całej II wojny jest coraz węższe, jednak pamięć o nich - przynajmniej na razie - nie umiera.
     - Brat mojego męża tam zginął, uważam, że powinniśmy uczcić tę rocznicę, zapalić świeczki i położyć kwiaty na grobach polskich żołnierzy – dodaje starsza elblążanka.
     Pamięć o bitwie bliska jest też elbląskiemu historykowi, doktorowi Henrykowi Horbaczewskiemu.
     - Rozmawiałem z jej uczestnikami, udział w bitwie brał też jeden z członków mojej rodziny - opowiada Henryk Horbaczewski. - Opowieści żyjących świadków tamtych wydarzeń to wciąż żywe echo tamtych dni. Wbrew pozorom, tamta dzielność i pokój dnia dzisiejszego to dwie ściśle powiązane ze sobą sprawy. Rocznica bitwy przypomina też o grozie wojen.
     Henryk Horbaczewski uważa, że upływający szybko czas zmienia oceny historyków i zwykłych ludzi na ten temat.
     - Jeśli się patrzy z dalszej perspektywy, wojna ma posmak swoistej Wielkiej Bzdury, ale każde pokolenie dany mu czas przeżywa po swojemu - uważa historyk. - Tamta wojna dziś wydaje się nam absurdem, ale wówczas poświęcenie, odnoszone rany, ofiara z życia były, niestety, konieczne.
     W Elblągu żyje dziś dwóch uczestników bitwy o Monte Cassino: Daniel Mikulski i Alfons Leliwa. Niestety z powodu zdrowia i podeszłego wieku, żaden z nich nie mógł dziś wziąć udziału w rocznicowym spotkaniu, które zorganizował prezydent. Obydwaj weterani otrzymają jednak medale za zasługi dla miasta.
     W Elblągu mieszka około 1000 uczestników walk na frontach II wojny światowej. Jak powiedział XX - wieczny włoski pisarz Curzio Malaparte: "Dla tych, co walczyli, wojna nie kończy się nigdy".

AJ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • To smutne, że medale wręczają spadkobiercy formacji politycznej, która potępiła i po wojnie gnębiła żołnierzy Andersa. Kwaśniewski pod Monte Cassino...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Hawgh(2004-05-18)
  • Przy takiej okazji jak ta nieważne KTO wręcza ale KOMU i ZA CO...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    gość z ul. Boh. Monte Cassino(2004-05-18)
  • Mój dziadek był Andersowcem. Dlatego dzisiejszy dzień jest dla całej rodziny sentymentalny i nostalgiczny... Właśnie skończylismy oglądać dokumenty i odznaczenia, które zostały razem z Pamięcią...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Anulka(2004-05-18)
  • to Prezydent i jego świta nie mogli sie pofatygowac do tak zasłuzonych ludzi..........parodia Ci co brali udział w Bitwie sa gdzies tam a Ci którzy ich tępili sie "bawią".wstyd
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    olo(2004-05-19)
Reklama